Szach i mat w tuchowskim seminarium

23 stycznia 2020 r. w Seminarium Redemptorystów stoczono zacięty pojedynek szachowy, który odbył się w ramach turnieju zwanego Alumni Wyższego Seminarium Duchownego Redemptorystów kontra Młodzież Parafii NNMP. Szachiści starli się ze sobą w 9 zaciętych pojedynkach.

Drużynę Wyższego Seminarium Duchownego reprezentowali bracia klerycy: Damian Szymura, Norbert Żukliński oraz Marcin Wojdan. Natomiast drużynę Młodzieży parafii NNMP: Krzysztof Skrzyniarz, Damian Wiejacki i Tomasz Łukasik. Ostatecznie, po pasjonujących partiach, stoczonych w miłej, przyjacielskiej i redemptorystowskiej atmosferze, mecz wygrała młodzież z wynikiem 6:3.

Kapitan reprezentacji WSD, miłośnik i pasjonat królewskiej gry, br. Marcin zaprosił młodzież na rewanż. Jak zapowiedział, drużynę wzmocni br. Robert Borzyszkowski – mistrz Polski kleryków… w tenisie stołowym – ale w szachy także potrafi grać. Dlatego młodzież również będzie się wzmacniała, biorąc przykład z arcymistrza szachowego z Wieliczki – Jana Krzysztofa Dudy, biorącego udział w prestiżowym turnieju Pucharu Świata w Holandii. Obecnie, wśród 14 arcymistrzów, J. K. Duda zajmuje wysokie, piąte miejsce, po remisie z aktualnym mistrzem świata – Magnusem Carlsenem z Norwegii. Młodzież będzie mogła podpytać trenera – pana Romana – o pewne wskazówki, zważywszy na fakt, że miał on okazję zmierzyć się w Krakowie z arcymistrzem J. K. Dudą.

Warto wspomnieć wcześniejsze mecze, sprzed dekady, między klerykami a młodzieżą, gdy jako studenci walczyli m.in. Bogusław Nawracaj czy wielu, wielu innych przedstawicieli WSD.

Na chwilę obecną, zostało rozegranych 6 meczów, z których młodzież wygrała 5, a klerycy – 1. Czy seminarzystom uda się odrobić straty?

Roman Kawa, br. Marcin Wojdan CSsR
Zdjęcie: Michał Kawa.

 

III Niedziela Zwykła

Na większą cześć i chwałę Pana Boga Wszechmogącego w Trójcy Świętej Jedynego, a nam na pożytek nasz zbawienny, na III Niedzielę Zwykłą czyta nam Kościół Święty Matka nasza Ewangelię zapisaną u świętego Mateusza:

 

Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło».Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie».

 Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim.

 A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

 I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.

(Mt 4, 12-23)

 „Tak miało się spełnić słowo proroka”

Ewangelia spisana przez św. Mateusza skierowana była do Żydów. Jako że Izraelici opierają swoją wiarę na słowach Starego Testamentu, Mateusz w całej swojej Ewangelii ukazuje Jezusa jako obiecanego Mesjasza, który wypełnił proroctwa Starego Testamentu. Wielokrotnie przywołuje słowa proroków, które spełniły się w osobie i życiu Jezusa z Nazaretu.

„Galilea pogan”

W czasie kiedy Jezus przyszedł na świat, Galilea uważana była przez Żydów za krainę zamieszkiwaną w dużej mierze przez pogan. Tym którzy wiedzieli, że Chrystus pochodzi z Galilei (w końcu był nazywany Galilejczykiem), trudno było uznać w Nim Mesjasza. Czy może być coś dobrego z krainy pogan? Mateusz udowadnia im jednak, że prorok Izajasz zapowiedział przyjście Zbawiciela właśnie z tamtego terenu.

„Królestwo niebieskie”

Izraelowi najlepiej wiodło się w czasie, kiedy to Bóg był ich jedynym Władcą. Kiedy nie było nad nimi króla ludzkiego. Tęsknoty za tymi czasami szczególnie mocno doświadczali Żydzi w czasach okupacji rzymskiej. Bardzo mocne było w tym czasie oczekiwanie na Mesjasza, który przywróci Królestwo Izraela. Jezus mówi „bliskie jest królestwo niebieskie”. Tym samym wskazuje Izraelitom, że nie chodzi o przywrócenie tego ziemskiego królestwa. Najważniejsze bowiem jest to królestwo, w którym ludzie poddają się pod panowanie Boga.

Powołanie Apostołów

Jezus powołuje następnie 12 apostołów. Ta liczba nie jest przypadkowa. Odwołuje się ona do liczby 12 pokoleń Izraela. Tym samym Jezus zapowiada odnowę całego ludu Izraela. Nie jest on więc jedynie nauczycielem, prorokiem. Jest kimś znacznie więcej. Jest Zbawicielem, który uczyni z ludzkości nowy lud.

„nauczając… głosząc… lecząc…”

Mateusz ewangelista wyraził w tych trzech czasownikach, na czym polegała działalność Chrystusa. Jezus jest nauczycielem – stąd wniosek, że ludzie którzy go słuchają są Jego uczniami. A czego uczy ten Boski Nauczyciel? Uczy nowego życia; uczy na czym polega zachowywanie Bożego prawa; na czym polega najważniejsze przykazanie miłości Boga i bliźniego. Jezus jest również głosicielem. Głosił nastanie nowych czasów. Czasów królestwa niebieskiego. Czasów w których przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie uczyni wszystko nowe. W końcu Jezus jest również lekarzem. Przynosi uzdrowienie ludziom, którzy cierpią w swoim życiu z powodu chorób duszy i ciała.

(!) Nie zapominajmy jednak o jednym. W tym wszystkim towarzyszą mu już uczniowie, których przedtem powołał. To Kościół kontynuuje dziś misję Jezusa Chrystusa. Jezus jest obecny pośród ludzi na różne sposoby. Jednym z nich jest obecność i działanie przez Kościół i w Kościele.

Spróbujmy Go tam zobaczyć!

 

Patryk Reczek CSsR

Wielka Tajemnica Wiary – Pan Jezus ma z nami dobrze

Pod takim hasłem rozpoczęliśmy styczniowy dzień skupienia w naszej wspólnocie seminaryjnej. Duchowym przewodnikiem był o. Zbigniew Bruzi CSsR ze wspólnoty redemptorystów w Tuchowie. Przez cały dzień poznawaliśmy Wielką Tajemnicę Wiary jaką jest Eucharystia – najważniejsza dla każdego redemptorysty. 

Poprzez modlitwy, konferencje i celebrowaną Eucharystię, o. Zbigniew pokazał nam, czym dla każdego z nas ma być Msza Święta – spotkaniem z Bogiem, które ma nas prowadzić do spotkania z człowiekiem oraz spotkaniem ze wspólnotą, która ma nas prowadzić do Boga. Eucharystia jest jednym wielkim dziękczynieniem za to, co Bóg uczynił dla nas. 

Umocnieni słowem, odnowieni na duchu oraz wsparci świadectwem życia o. Zbigniewa, wierzymy mocno, że słowa Konstytucji nr 29 naszego Zgromadzenia*, na nowo pobudzą nas do poznawania Wielkiej Tajemnicy Wiary. 

Boże rozpal w nas miłość do Najświętszej Eucharystii. 

* Obecność misterium Chrystusa i ludzkiego zbawienia odnajdują i przeżywają w liturgii, przede wszystkim w Eucharystii, którą uznają za szczyt i źródło ich całego życia apostolskiego i znak misyjnej solidarności. Dlatego kapłani codzienne sprawowanie Eucharystycznej Ofiary uważać będą za sprawę najważniejszą. Inni natomiast współbracia, nie kapłani, będą codziennie uczestniczyć w Eucharystycznej Ofierze, mając przy tym na uwadze warunki życia i działalności własnej wspólnoty (Kon. 29).

br. Tomasz Marcinek CSsR

Nauczyciel Zbawienia

Dnia 17 stycznia, Sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej po raz kolejny wypełniło się młodzieżą i dorosłymi szukającymi pokrzepienia w trakcie czuwania „Droga wewnętrzna”. Zgromadzili się oni na wspólnej Eucharystii i uwielbieniu Jezusa Chrystusa. Tytuł tego spotkania brzmiał „Nauczyciel Zbawienia”, a osobą, która patronowała czuwaniu był św. Mateusz, ewangelista, apostoł i uczeń Jezusa.

Spotkanie modlitewne rozpoczęło się od Eucharystii pod przewodnictwem o. Szczepana Hebdy CSsR. Na Mszę Świętą przybyli księża diecezjalni i zaprzyjaźnieni zakonnicy wraz ze swoją parafialną młodzieżą. Następnym punktem czuwania była konferencja prowadzona przez o. Szczepana. Przybliżył on bliżej patrona czuwania – św. Mateusza, która pomaga spotkać i rozpoznać Nauczyciela Zbawienia – Jezusa Chrystusa.

Po przerwie na ciasto i herbatę oraz wymianę wrażeń, rozpoczęła się ostatnia, ale istotna część czuwania: spotkanie z Jezusem w Najświętszym Sakramencie. Ta modlitwa pozwoliła na chwilę refleksji, kontemplacji oraz rozmowy z naszym Stwórcą; na powierzeniu Mu swoich trosk, obaw i problemów.

Przygotowaniem czuwania zajęła się młodzież wraz z braćmi klerykami: Muzyka, służenie podczas liturgii i adoracji oraz przygotowanie jadalni pielgrzyma na posiłek to zasługa dużej liczby zaangażowanych osób.

Dziękujemy wszystkim przybyłym za budowanie wspólnoty i modlitwę. Dziękujemy za waszą obecność!

br. Kamil Krzywoń CSsR

II Niedziela Zwykła

Słowa Ewangelii dane nam przez Kościół na dzisiejszą Niedzielę motywują nas do zestawienia swojej osoby z pokorą Jana Chrzciciela. Nie jest ona jednak chowaniem się za Jezusem, ani jedynie wskazaniem na Niego i odejściem w cień – wycofaniem się. Pokora Jana to efekt prostej i mocnej wiary, której rezultatem jest ogromne zaangażowanie.

Znakiem pokory Jana jest dziś  również przyznanie się: Nie znałem Go. Byłem tak blisko, a jednak nie rozpoznałem od razu w Nim Zbawiciela. Ten przykład kieruje nas do refleksji nad tym, czy ja znam ludzi, którymi się otaczam, tych, którzy są dla mnie ważni. Wiem kim są i czym się zajmują, ale czy potrafię ich zrozumieć? Być może jest tak, że jednak ich nie znam… W końcu pytanie, które musi paść: Czy znam Jezusa? Kim dla mnie jest Jezus?

Jan, rozpoznając Jezusa, przyrównuje Go do Baranka Bożego. Co to znaczy?

Po Krzyżu i Zmartwychwstaniu dla chrześcijan stało się jasne, co się wydarzyło: Jezus wziął na swe ramiona ciężar winy całej ludzkości: poniósł go do Jordanu. Swoją działalność inauguruje, zajmując miejsca grzeszników. Otwiera ją, antycypując wydarzenia, które będą miały miejsce na Golgocie. Zapowiada dzieło Odkupienia człowieka. Całe znaczenie chrztu Jezusa, niesienie przez Niego „całej sprawiedliwości”, ukaże się dopiero na Krzyżu: chrzest ten jest zgodą na śmierć za grzechy ludzkości, a głos rozlegający się podczas chrztu: „To jest mój Syn umiłowany”, jest znakiem zapowiadającym Zmartwychwstanie.

Być może nie znałeś Go wcześniej. Być może tylko Ci się wydawało, że znasz Jezusa. Być może po prostu nie chciałeś lub nadal nie chcesz Go poznać. Nie zmienia to jednak faktu, że ten Jezus wziął na swoje barki ciężar twojego grzechu i umarł za Ciebie. Spłacił twój dług. Jest w stanie odmienić twoje życie. Co teraz? Jest gotowy Cię przyjąć! Dać Ci się poznawać i prowadzić Cię przez życie do wiecznej szczęśliwości razem z Bogiem w niebie.

Dominik Strychacz CSsR

 

Niedziela Chrztu Pańskiego

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza.

Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?»

Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił.

A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie». (Mt 3, 13-17)

W dzisiejszej Ewangelii widzimy Pana Jezusa, który przychodzi nad Jordan, aby przyjąć od Jana chrzest. Nasz Pan wykazuje się pokorą względem zwykłego człowieka. Tej prawdy doświadczamy w ostatnich tygodniach, czego rozpoczęciem było wcielenie się Syna Bożego.

W przytoczonej perykopie spotykamy Jana, który nie czuję się godny aby ochrzcić Jezusa. Jest to normalne zachowanie, kiedy człowiek spotyka się z Bogiem – pokora i uniżenie. Jednak Chrystus w swojej łagodności tłumaczy Janowi, że jest to sprawiedliwość, którą godzi się wypełnić.

Po chrzcie następuje bardzo ważny moment – objawienie się Boga w Trójcy Świętej. Duch Święty przedstawiony zostaje w symbolu gołębicy. Słowo jona w języku hebrajskim może oznaczać zarówno gołębia jak i łagodność, spokój. Stąd też gołąb jest symbolem łagodności i pokoju. Można zatem przypuszczać, że Mateusz pisząc o Duchu Świętym zstępującym „jak gołębica” chciał zauważyć łagodność z jaką to zrobił.

Również w Starym Testamencie Bóg objawia się jako łagodny. Przychodzi On w delikatnym powiewie do Eliasza na górze Horeb (por. 1 Krl 19, 11-14); prowadzi nad wody gdzie mogę odpocząć (por. Ps 23); Potęgą włada, a sądzi łagodnie (por. Mdr 12, 18). Łagodność jest bowiem domeną Boga. Zatem tam, gdzie zstępuje Duch Święty, tam gdzie przebywa Bóg panuje łagodność. Pięknie komponuje się to z obrazem Jezusa jako Bożego Baranka, który również jest symbolem niewinności i łagodności.

Zachęcam zatem Ciebie, drogi czytelniku, aby zastanowić się, czy wokół Ciebie panuje atmosfera łagodności, zwłaszcza w tych trudnych momentach. Ona jest śladem Bożej obecność w Twoim życiu. Warto, by na stałe zamieszkała u Ciebie.

Marcin Wojdan CSsR

FOR WORLD WYSTARTOWAŁO!

7 stycznia 2020 wystartował projekt redemptorystowski FOR WORLD!

“Poznaj, zrozum, przyjmij i żyj!”. Duch Święty zaprosił Cię do podjęcia pewnego stylu życia. Wejdź w świat duchowości redemptorystowskiej!

Zapraszamy!

Strona internetowa: www.forworld.redemptor.pl

Fanpage na Fb: facebook.com/ForWorldcssr

Kanał YT: https://www.youtube.com/channel/UC4kXfSYLPStTBxiy0mdu1Cw/

Kontakt: forworldcssr@gmail.com, kom. 533 493 970, Wysoka 1, 33-170 Tuchów

II Niedziela po Narodzeniu Pańskim

Z Ewangelii wg świętego Jana (1,1-18):

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.
Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.
Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.
Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.
A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.
Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie».
Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa.
Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

W dzisiejszą niedzielę, trwając w dalszym ciągu w radości z Narodzenia Pańskiego, czytamy prolog Ewangelii wg świętego Jana – piękny hymn ukazujący Jezusa Chrystusa, odwieczne Słowo Boga, które przyjęło ludzkie ciało.

Ewangelia ta pokazuje nam również rolę Jana Chrzciciela – tego, który dał o Nim świadectwo i na Niego wskazywał. Był on posłany przez Boga, żeby przygotować drogę prawdziwemu Mesjaszowi – Jezusowi Chrystusowi.

Jezus przychodzi na ten świat jako światłość świata, życie, które rozświetla ciemności. Ojciec posyła na świat swojego Syna Umiłowanego, żeby na nowo uczynić nas swoimi dziećmi. Nie gwałci jednak naszej woli i daje nam możliwość wyboru. To od każdego z nas zależy, czy przyjmiemy to Słowo. Przychodzi Ono do swojego stworzenia, zna nas więc jak nikt inny, jednak decyzja należy do nas. Przyjęcie Jezusa daje nam moc bycia dzieckiem samego Boga.

Jezus nadaje naszemu życiu ostateczny sens. Jesteśmy dziećmi Boga – dziedzicami królestwa Bożego. On rozświetla ciemności naszego bezsensu swoim światłem. Wystarczy tylko przyjąć Słowo, które zamieszkało między nami…

Karol Łukaszczyk CSsR

Kiedy gracie jeszcze raz?

Przedstawienie „Chusta nadziei”, które wystawiliśmy – klerycy WSD Redemptorystów w Tuchowie wraz z naszymi świeckimi przyjaciółmi – kosztowało nas wiele trudu i stresu. Nasza praca opłaciła się jednak – Aula św. Klemensa w klasztorze w Tuchowie ledwo zmieściła widownię, sam spektakl został przyjęty z niezwykłym entuzjazmem i wdzięcznością, a pytanie: „kiedy zagramy jeszcze raz?” mogliśmy usłyszeć z wielu ust. Przyznam się szczerze, że nie planowałem powtórki, ale vox populi – vox Dei: głos ludu – głosem Boga. Zmieniłem zdanie.

Mam zaszczyt ponownie zaprosić na przedstawienie pt. „Chusta nadziei” – opowiadające o życiu św. Gerarda Majelli – opiekuna matek i patrona dobrej spowiedzi – który, choć żył w XVIII w., do dziś pomaga tym, którzy proszą go o wsparcie. Spektakl odbędzie się 10 stycznia, o godzinie 19.15, w Auli św. Klemensa w domu zakonnym redemptorystów w Tuchowie. Wstęp wolny. Po sztuce, zapraszamy do zakupu książek o naszym Świętym Współbracie: „Pisma duchowe”, czyli listy św. Gerarda. „Żywot św. brata Gerarda Majelli” – biografia Świętego napisana przez sługę Bożego o. Bernarda Łubieńskiego, a także „Patron dobrej spowiedzi. Święty Gerard”.

Jeszcze raz serdecznie zapraszam na „Chustę nadziei”!

Dariusz Dudek CSsR

 

Idźcie na cały świat…

Dnia 21.12.2019 roku, na kilka dni przed Uroczystością Narodzenia Pańskiego, nasza wspólnota seminaryjna przeżywała dzień skupienia, który prowadzili dla nas socjusz prefekta o. Sylwester Pactwa i Teresa Kmieć – siostra zamordowanej w Boliwii misjonarki Heleny Kmieć.

Ten dzień był dla nas wielką łaską, co uświadomił nam o. Sylwester, mówiąc: „Dobrze, że mamy taki czas zatrzymania, jak dzień skupienia, aby wyrwać się chociaż na chwilę z tego pędu, który narzuca nam świat”.

Przeżywaliśmy ten dzień od wczesnych godzin porannych w kontekście misji ido której jest wezwany każdy chrześcijanin, a my, jako misjonarze redemptoryści, szczególnie.

Pani Teresa Kmieć przybliżyła nam rzeczywistość pracy misyjnej w Kenii, gdzie miała okazję posługiwać przez dwa miesiące, uczestnicząc w rekolekcjach Ruchu „Światło – Życie”. Mówiła o specyfice tej pracy oraz warunkach, w jakich żyją tamtejsi ludzie. Misjonarka ukazała nam także postać swojej siostry – Heleny. Opowiedziała o niej jako o swojej siostrze, zwykłej, młodej osobie, która, dzięki wychowaniu i rodzinie, przeżyła swoje młode życie na 100%.

Trwając w adwentowym oczekiwaniu, wraz z patronką adwentu Maryją, która była pierwszą misjonarką idącą do Elżbiety, chcemy być gorliwymi apostołami i mieć w sobie siłę, aby „Iść na cały świat i nauczać wszystkie narody”.

Paweł Głodowicz CSsR