Jesteśmy lwami!

Z tym hasłem na ustach, ale przede wszystkim przeświadczeniem w sercach zakończyliśmy Drogę lwa. Mowa tutaj o rekolekcjach dla mężczyzn, w których uczestniczyło nasze seminarium, a które prowadziła wspólnota Przymierze Wojowników. Odbywały się one w dniach 14-16 lutego w budynku seminarium Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo. Był to czas niezwykle aktywny i ważny, podczas którego każdy z nas mógł zmierzyć się ze swoją historią, postawić ważne pytania dotyczące życia oraz uzyskać na nie odpowiedź, dowiedzieć się o fałszywych przekonaniach o sobie samym, a także jak z nimi walczyć.

Niech Bóg będzie uwielbiony za te rekolekcje, podczas których mogliśmy jeszcze bardziej poznać siebie samych oraz zastanowić się jak pełniej podążać za Panem na drodze naszego powołania. 

Więcej o Drodze lwa można dowiedzieć się na stronie https://drogalwa.pl/

Aleksander Ćwik CSsR

 

A takie świadectwo o Drodze lwa daje br. Jakub:

Muszę przyznać się do tego, że nie za bardzo miałem chęć jechać na te rekolekcje… Nie do końca byłem przekonany, że mogę tam doświadczyć czegoś wielkiego… A dziś, gdy jestem już po tych duchowych zmaganiach, mogę podpisać się śmiało pod stwierdzeniem: „że tam gdzie się idzie nie z własnej, ale z Bożej woli, tam się dzieją najpiękniejsze rzeczy!”. Był to dla mnie czas bardzo bliskiego spotkania z Panem Bogiem, który „wszedł w moje życie” podczas tych rekolekcji, przypomniał mi o tym, że ON JEST i – co więcej – jest bardzo blisko mnie. Jestem bardzo wdzięczny wspólnocie Drogi Odważnych za ten czas, za klimat zaufania i szczerości, a przede wszystkim za stworzenie warunków do tego, by spotkać się z Panem Bogiem!

Jakub Gościński CSsR

VI Niedziela Zwykła

Na większą cześć i chwałę Pana Boga Wszechmogącego w Trójcy Świętej Jedynego, a nam na pożytek nasz zbawienny, na VI Niedzielę Zwykłą czyta nam Kościół Święty Matka nasza Ewangelię zapisaną u świętego Mateusza:

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi.
Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.
Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: „Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi”. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi».

(Mt 5, 20-22a. 27-28. 33-34a. 37)

„Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa…”

Na czym polega sprawiedliwość w wydaniu chrześcijańskim? Jezus mówi, że ma być ona większa niż u faryzeuszów czy uczonych w Piśmie. Sprawiedliwość tych dwóch stronnic żydowskich często ograniczała się jedynie do literalnego przestrzegania nakazów prawa. To, czym uczniowie Jezusa mają ich przewyższać, to sprawiedliwość płynąca z serca. Ona wypływa z potrzeby serca, które trwa w przyjaźni z Bogiem. Serca, które jest oddane w ręce Boga. Wtedy relacja danego człowieka z Bogiem nie będzie ograniczała się tylko do zewnętrznego wymiaru wypełniania prawa, ale będzie oparta na prawdziwej miłości. Taka postawa odzwierciedla relację ojca i dziecka, która nie jest relacją czysto formalną, bez uczucia. A za tak pojmowaną sprawiedliwość Chrystus obiecuje życie wieczne z Bogiem, które jest ostatecznym celem człowieka.

„Słyszeliście, że powiedziano… a Ja wam powiadam…”

Tylko na pozór wydaje się, że Pan Jezus zmienia prawo, którym żyją Izraelici. Ale jak On sam to powiedział w innym miejscu: „Nie przyszedłem znieść Prawa, ale je wypełnić”. Prawo Boże można właściwie zrozumieć jedynie wtedy, gdy patrzymy na nie przez pryzmat Syna Bożego. On jest dawcą prawa i jego interpretatorem. On to prawo uściśla. Zmienia akcenty. Z tego czysto zewnętrznego i bardzo jurydycznego przestrzegania prawa, na ten, który dotyka serca. Chrystus mówi, żeby unikać nie tylko grzechu, ale również tego w czym grzech ma swój początek. Zabójstwo ma źródło w gniewie, cudzołóstwo rodzi się z pożądliwego spojrzenia, a fałszywe przysięgi z niejasnej mowy i krętactwa.

Bądźmy czujni, by grzech nas nie opanowywał i walczmy z tym, w czym ma on swój początek w naszym życiu. 

Patryk Reczek CSsR

Ferie zimowe 2020

Semestr zimowy w seminarium redemptorystów dobiegł końca. Po udanej sesji egzaminacyjnej pojechaliśmy, dzięki dobroczyńcom naszego seminarium, na wspólne wypoczywanie do naszego domu w Kościelisku, kolo Zakopanego. Byliśmy tam cały tydzień i już drugiego dnia naszego pobytu okolica pokryła się grubą warstwą sniegu! Miało to swoje plusy i minusy. Z jednej strony żyliśmy w pięknej scenerii, a z drugiej mieliśmy trudności w podróżowaniu samochodami.

Niektórzy spośród nas wybierali się na piesze wędrówki do tatrzańskich dolin, inni wybierali wypoczywanie w domu przy grach planszowych, a jeszcze inni udawali się na stok narciarski. Emocji i wrażeń było sporo i każdy z nas przywiózł ze sobą wiele pozytywnych doświadczeń i przeżyć.

Ferie zimowe są oczekiwanym czasem nie to tylko przez kleryków. Choć formy wypoczynku są różne – bierne lub aktywne, to jednak każdy z nas wrócił pełen sił i zadowolenia, aby dalej kształcić się w drugim semestrze na dobrego redemptorystę-misjonarza.

Robert Borzyszkowski CSsR

V Niedziela Zwykła

Z Ewangelii według świętego Mateusza:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.

Mt 5,13–16

W przytoczonej Ewangelii Jezus uczy nas o wyrazistości, świetle i pięknie życia. Nie chodzi o to, że nie będzie w nim słabości, że będzie ono doskonałe i usłane różami, ale że będzie święte. A świętość wyraża się w ufności Bogu i podążania w prawdzie ku Niemu. Jezus mówi o blasku dobrych uczynków i smaku miłosiernych czynów. Ktoś może zatem zadać pytanie: ”Czy więc moje uczynki mają być widziane przez innych aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie?”
Słyszymy w innym miejscu jak Jezus przestrzega uczniów, żeby nie czynili dobrych uczynków, aby ich ludzie chwalili (Łk 6, 26). Mówi, aby nie czynili niczego, z czego mogliby mieć jakiś zyski. Dlatego ważnym jest, aby nie kraść chwały Bogu. Czyniąc cokolwiek dobrego czy godnego pochwały nie należy zatrzymywać jej „dla siebie” – ale zawsze skazywać na źródło dobroci – Boga samego, a jeśli cokolwiek zostanie – rozdać bliźnim.
Dlatego w ufnej modlitwie prośmy Jezusa:
„Ocal mnie od bycia pierwszym; ocal moje nogi od ścieżek chwały; ocal moje ciało od przysłaniania Ciebie i innych; ocal mój umysł od chęci posiadania władzy i wpływów; strzeż moich uszu od słów pochwały; ratuj moje ręce od uścisków gratulacji; ocal moje oczy od próżności.
Proszę o pokorę, abym zawsze mógł być drugi; aby moje ręce składały się do modlitwy i klaskały innym; proszę, by moje usta sławiły Ciebie i budowały wspólnotę; aby moje ciało znajdowało się w cieniu mego brata; proszę, aby moje oczy szukały potrzebujących; aby moje uszy były wrażliwe na głos opuszczonych, a umysł uprzedzał prośby bliźnich.
Bo od umycia i ucałowania stóp zaczyna się pokój.
Bądź Panie błogosławiony we wszystkim co żyje. Bądź błogosławiony w tym co stworzyłeś. Tobie chwała na wieki. Amen”

Marcin Wojdan CSsR

Święto ofiarowania Pańskiego

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu». Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.

A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego.

Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:

«Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu
w pokoju, według Twojego słowa.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
któreś przygotował wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan
i chwałę ludu Twego, Izraela».

A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.

Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».

Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.

A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret.

Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Łk 2, 22-40

Dzisiejsza Ewangelia przenosi nas w przeszłość. Widzimy małego Chrystusa, który razem ze swoimi rodzicami wypełnia starotestamentowy przepis Prawa Mojżeszowego. Tak jak pierwociny owoców, zbóż i warzyw były składane Bogu w ofierze, ponieważ to On jest Stwórcą wszystkiego, co Istnieje, i wszystko od Niego bierze życie, z tego samego powodu ofiarowani Bogu byli także pierworodni synowie. Zgodnie z przykazem Bożym, byli oni przeznaczeni na Jego służbę, ale istniała możliwość wykupienia ich poprzez złożenie ofiary. Choć Biblia nie zawiera opisu tego, co działoby się z człowiekiem, który nie został wykupiony, można przypuszczać, że na wzór młodego Samuela, dorastałby w świątyni pod okiem kapłanów. Mimo tego „wykupienia” Chrystus pozostaje poświęcony Bogu.

Zwróćmy uwagę na dwie osoby, które wychodzą Jezusowi naprzeciw. Dwoje ludzi, którzy są bardzo blisko związani ze świątynią, witają z wielką radością Mesjasza. Kluczowe są tutaj słowa Symeona, który błogosławiąc Świętą Rodzinę, wypowiada proroctwo na temat tego, Kim będzie Chrystus. A będzie to przyszłość „słodko-kwaśna”.

Jeden z biblistów pisze, że, swoim przyjściem i głoszeniem Ewangelii Jezus ustanowił cezurę czasową dla całej historii wszechświata Ta pełnia czasu ma miejsce za każdym razem, gdy człowiek spotyka Chrystusa.

I to jest piękne, że dwoje ludzi, Symeon i Anna, doświadczyli pełni czasu swojego życia w najmniej oczekiwanym momencie, w późnej starości. Dodatkowo, wyczekiwali oni realizacji wszystkich proroctw i nadejścia Mesjasza. Może oczekiwali wielkiego władcy, który rozprawi się militarnie ze wszystkimi wrogami Izraela? Może oczekiwali nadejścia straszliwego Dnia Pańskiego, który miał przynieść sąd nad wszystkimi grzesznikami?

Zdumiewające jest to, że gdy spotkali Chrystusa w najbardziej wyjątkowym momencie i w najbardziej wyjątkowej postaci, rozpoznali Go. Nie wystawiali Go na próbę, ale po prostu błogosławili Boga. A Symeon wykonał najprostszy gest miłości, przytulił dziecko.

Starzec wiedział, że po spotkaniu Chrystusa nic wspanialszego go w tym życiu nie spotka. Całe życie nagle stało się wypełnione, zyskało sens, doszło do swojej pełni…

Chciejmy spotkać Jezusa! Tu i teraz.

Ireneusz Krzywoń CSsR