Teatr „Dobry Wieczór” rozświetlił Tuchów twórczością Norwida.

Nie każdego wieczoru teatr występuje w tuchowskim seminarium. Jednakże co jakiś czas pojawia się okazja, żeby zaczerpnąć z bogactwa dramatu; ostatnia taka szansa nadarzyła się w minioną sobotę, 7 marca 2020. Było to dla nas wyjątkowe wydarzenie, tym bardziej że studenci pod opieką o. Dariusza Drążka z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, musieli pokonać do nas niemałą drogę. Teatr „Dobry Wieczór” działa już od kilku lat i przybliża Polakom w całym kraju piękno i bogactwo polskiej kultury i tożsamości narodowej.

W tym roku studenci z Torunia zmierzyli się z wykonaniem dramatu jednego z najbardziej wymagających artystów, bo z utworem Cypriana Kamila Norwida. Jego twórczość niezwykle cenił sobie Karol Wojtyła. To właśnie z okazji 100-lecia urodzin świętego Jana Pawła II twórca i reżyser Teatru, o. Dariusz Drążek CSsR, postanowił wystawić dramat pt.: „Pierścień Wielkiej Damy” tego wielkiego artysty.

Cały spektakl trwał około 160 minut i w zachwycający sposób pobudzał widzów do refleksji na temat natury człowieka i jego postaw. Aktorzy-studenci, na co dzień z zapałem uczęszczający na wykłady m.in. z dziennikarstwa i komunikacji społecznej, wprawili w podziw widownię swoim profesjonalnym przygotowaniem do roli i niezwykłym warsztatem aktorskim. Wspaniała charakteryzacja, różnorodność i piękno kostiumów, kreatywna oprawa techniczna, a także świetna aranżacja sceny, to wszystko przenosiło nas w realność dokonujących się wydarzeń.

Sztukę w tuchowskim seminarium zobaczyło ok. 150 widzów, którzy przyjechali z różnych stron diecezji tarnowskiej. Dostępność aktorów i reżysera po zakończeniu spektaklu była miłą niespodzianką, dzięki której możliwe stało się zrobienie wspólnego zdjęcia, a także podzielenie się bogatymi wrażeniami.

Cała ekipa teatralna dała się poznać jako wyjątkowe osoby, odznaczające się ujmującym sposobem bycia i serdecznością. Choć musieliśmy się szybko pożegnać, gdyż teatr pojechał w dalszą trasę do seminarium w Tarnowie, to jednak liczymy, że jeszcze niejeden raz będziemy mogli przeżyć z nimi dobry wieczór.

Robert Borzyszkowski CSsR