O. Sylwester Pactwa CSsR – nowy doktor teologii

Dnia 28 kwietnia 2020 r., w auli Wyższego Seminarium Duchownego Redemptorystów w Tuchowie miała miejsce obrona pracy doktorskiej o. Sylwestra Pactwy CSsR, naszego wykładowcy i seminaryjnego wychowawcy. Ze względu na obecną sytuację pandemii publiczna obrona odbyła się zdalnie i była dostępna poprzez internet.

O. Sylwester zaprezentował tezę z teologii fundamentalnej pt.: „Spirutualità – esperienza – dialogo. La presenza della Chiesa nel contesto socio-culturale della postmodernità”. Promotorem pracy był ks. prof. Michael Fuss, zaś komisji doktorskiej przewodniczył sam rektor Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego, prof. Vincenzo Buonomo, który podkreślił jej historyczny wymiar, gdyż była to pierwsza w historii rzymskiej uczelni obrona doktorska via internet.

Doktorant z właściwą sobie swadą i dynamizmem, ale też sine ira et studio, najpierw dokonał krótkiej autoprezentacji, a następnie odpowiadał na pytania i sugestie członków komisji, która na koniec jednogłośnie przyjęła jego obronę i pomyślnie zakończyła procedurę przewodu doktorskiego.

Po wyjściu z auli na nowego doktora teologii czekały rzęsiste brawa i gromkie Plurimos annos ze strony współbraci. Dopełnieniem naszej radości była uroczysta kolacja na cześć o. dra Sylwestra Pactwy, któremu szczerze gratulujemy tego wyjątkowego osiągnięcia i życzymy dalszych sukcesów naukowych oraz obfitości Bożej łaski w posłudze na rzecz Kościoła, Zgromadzenia i naszej seminaryjnej Wspólnoty.

o. dr Maciej Sadowski CSsR,
rektor WSD Redemptorystów w Tuchowie

Ach, co to był za ślub!

Ciemnoczerwony habit, własnoręcznie napisany akt profesji, welon, konstytucje i statuty zakonu oraz krzyż – to znaki towarzyszące ślubom zakonnym, jakie złożyła 18 kwietnia 2020 r.w kaplicy klasztornej sióstr redemptorystek w Bielsku-Białej s. Magdalena Żerdzińska, inżynier Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie.

Transmitowanej online Eucharystii przewodniczył redemptorysta o. Andrzej Mikuć. W wydarzeniu, z powodu stanu epidemii, uczestniczyły tylko redemptorystki z bielskiej wspólnoty. Inni, w tym także biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel, łączyli się duchowo poprzez internet.

Śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa pochodząca z Elbląga s. Magdalena, z wykształcenia inżynier wojskowy, złożyła w jedynym domu redemptorystek w Polsce. Przełożona bielskiej wspólnoty s. Urszula Nowińska OSsR wyjaśniła, że siostra Magdalena doświadczyła mocy Chrystusa Zmartwychwstałego i zapragnęła iść przez życie w zjednoczeniu z Nim.

Podczas uroczystości przyjmująca śluby na trzy lata redemptorystka odczytała i podpisała akt profesji i nałożyła po raz pierwszy welon, na znak wierności Jezusowi. Przyjęła też konstytucje i statuty zakonu, krzyż oraz księgę Liturgii Godzin.

Neoprofeska zagrała na koniec na gitarze i zaśpiewała, a potem sama wysłuchała weselnego marsza Mendelssohna dla niej.

S. Magdalena Żerdzińska pochodzi z Elbląga, studiowała w Warszawie w Wojskowej Akademii Technicznej. Jest inżynierem. Należała do wspólnoty „Woda Życia”, prowadzonej przez ks. Romana Trzcińskiego. Była tam także animatorką muzyczną. Kocha muzykę. Poznała wspólnotę redemptorystek podczas pobytu na rekolekcjach.

Wstąpiła do klasztoru w marcu 2017 roku i rozpoczęła swoją formację najpierw w postulacie, a potem w nowicjacie.

Siostry redemptorystki – mniszki Zakonu Najświętszego Odkupiciela, noszą charakterystyczne, ciemnoczerwone habity. Zakon powstał we włoskim miasteczku Scala w 1731 r. Jego założycielką była włoska mistyczka s. Maria Celeste Crostarosa, która w 2016 roku została beatyfikowana. Na świecie jest ok. 40 klasztorów redemptorystek, obecnych na wszystkich kontynentach.

Klasztor redemptorystek znajduje się na Trzech Lipkach – wzgórzu, z którego rozciąga się jedna z najpiękniejszych panoram Bielska-Białej i Beskidów.

za: redemptorystki.pl

Galeria zdjęć z uroczystości

WIĘCEJ: redemptorystki.pl

WIĘCEJ: Ten cud umożliwił beatyfikację bł. Marii Celeste Crostarosy

WIĘCEJ: Maria Celeste Crostarosa – duchowość

Odnaleźć swój czas

W dniach od 4 do 8 kwietnia nasza seminaryjna wspólnota przeżywała wielkopostne rekolekcje. Były to chwile zasłuchania się w słowo Boże, czas Lectio Divina – „Bożego czytania”. Towarzyszyła nam całkowita cisza i wolność od mediów społecznościowych, a także od gwaru przygotowań do świętowania Zmartwychwstania naszego Pana.

Przez ten czas przeprowadził nas o. Krzysztof Bieliński CSsR, wykładowca pism Nowego Testamentu w naszym seminarium. W swoich konferencjach wydobywał perły ze słowa Bożego, które pomagały przejść drogę z Galilei do Jerozolimy razem z Jezusem i jego uczniami.

Nasze rekolekcje były równocześnie bezpośrednim przygotowaniem do przyjęcia przez braci III i IV roku posług lektoratu i akolitatu. Liturgii podczas której się to dokonało przewodniczył o. Witold Radowski CSsR, przełożony Domu Zakonnego Redemptorystów w Tuchowie; on również udzielił tych posług.

Ireneusz Krzywoń CSsR

Niedziela Palmowa (Niedziela Męki Pańskiej)

Gdy się przybliżyli do Jerozolimy i przyszli do Betfage na Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał swoich uczniów i rzekł im: “Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz znajdziecie oślicę uwiązaną i źrebię z nią. Odwiążcie je i przyprowadźcie do Mnie. A gdyby wam kto co mówił, powiecie: «Pan ich potrzebuje, a zaraz je puści»”. Stało się to, żeby się spełniło słowo proroka: “Powiedzcie Córze Syjońskiej: Oto Król twój przychodzi do ciebie łagodny, siedzący na osiołku, źrebięciu oślicy”.
Uczniowie poszli i uczynili, jak im Jezus polecił. Przyprowadzili oślicę i źrebię i położyli na nie swe płaszcze, a On usiadł na nich. A ogromny tłum słał swe płaszcze na drodze, inni obcinali gałązki z drzew i ścielili na drodze. A tłumy, które Go poprzedzały i które szły za Nim, wołały głośno: “Hosanna Synowi Dawida. Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie. Hosanna na wysokościach”.
Gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, i pytano: “Kto to jest?” A tłumy odpowiadały: “To jest prorok Jezus z Nazaretu w Galilei”.

(Mt 21,1-11)

Dzisiejsza niedziela, zwana jest „Niedzielą Palmową”. Określa się ją również mianem „Niedzieli Męki Pańskiej”, gdyż w tym dniu odczytuje się Ewangelię mówiącą o wydarzeniach Męki i Śmierci Jezusa. Kościół zastawia dla nas w dniu dzisiejszym obficie stół słowa Bożego, gdyż odczytywane są w sumie dwie Ewangelie. Jedna czytana jest przed uroczystym, procesyjnym wejściem do budynku kościoła, druga natomiast podczas sprawowania liturgii Słowa. Nasze rozważania skupimy dzisiaj wokół pierwszego fragmentu z rozdziału 21 Ewangelii według św. Mateusza.

Scena ewangeliczna ukazuje nam Chrystusa tryumfalnie wjeżdżającego na osiołku do Jerozolimy. Wydarzenie to jest tak wielkie i doniosłe, że dosłownie wstrząsa całym miastem. Autor opisuje ten moment używając greckiego słowa eseisthe, które oznacza „zatrząść” i używane jest również w kontekście trzęsienia ziemi. Ludzie zrywają się z miejsc i zapewne zostawiając swoją pracę oraz obowiązki biegną, aby zobaczyć przybyłego do miasta Mesjasza. Zrywając pojedyncze gałązki palmy, jak również rozkładając na drodze swoje płaszcze, okazują Mu szacunek, podkreślając zarazem Jego królewską godność. Towarzyszą temu entuzjastyczne okrzyki tłumu, obwieszczające: „Hosanna Synowi Dawida!” 

Z dniem dzisiejszym rozpoczynamy w Kościele tzw. „Wielki Tydzień”. Jezus równocześnie zabiera i zachęca Cię, abyś uczestniczył razem z Nim w samym centrum Jego najważniejszych/wielkich wydarzeń. Chrystus pragnie, abyś był tam, gdzie dzieją się wielkie rzeczy; abyś oderwał się od swoich codziennych zajęć i zmartwień i pobiegł z radością i w uniesieniu na spotkanie z Panem; abyś dał porwać się ludziom, których spotykasz na swojej drodze, ponieważ i nimi posługuje się Bóg, aby się z Tobą spotkać. Ostatecznie, Jezus zaprasza Cię do tego, abyś był we właściwym miejscu i właściwym czasie – tam, gdzie On jest, gdzie On chce, abyś był i towarzyszył Mu w ostatnich dniach Jego ziemskiego życia. Zatrzymaj się zatem, już teraz, kiedy wchodzisz w przeżywanie największych tajemnic wiary i spotkaj się z przychodzącym i królującym Odkupicielem. 

Scena z dzisiejszej Mateuszowej Ewangelii przypomina, że będąc na progu Wielkiego Tygodnia powinieneś wszystko zostawić, patrzeć i przede wszystkim słuchać, ponieważ wkraczający w atmosferze entuzjazmu i radości do Jerozolimy Chrystus, pragnie również wejść w głąb Twego serca i nieustannie je przemieniać, przygotowując zarazem na owocne przeżycie nadchodzącego Triduum Paschalnego – szczytu i centrum wiary chrześcijańskiej.

Norbert Żukliński CSsR

Benonici – warszawski ośrodek odnowy liturgicznej

  1. Religijny i liturgiczny pejzaż Polski przełomu XVII i XVIII wieku

Przy końcu XVII i na początku XVIII wieku szczególnie wyraźnie jawiła się w naszym kraju potrzeba odnowy życia religijnego i liturgicznego. Dotyczyło to przede wszystkim kultu Eucharystii i nabożeństw do świętych. Krótki, ale wyrazisty opis tego problemu zaprezentował w swoim kazaniu ks. Michał Karpowicz w kościele Ducha Świętego w Wilnie. Mówił wówczas:

„O duchowni! Nasz to jest grzech po wielkiej części, mnóstwo nas jest duchownych wielkie, a zatym musiał być defekt wyboru, nauki, cnoty i obyczajów. Ta ślepota i nie edukacja pomnaża częstokroć bardziej zabobony i fanatyzm, zamiast wykorzenienia i oświecenia obywatelów. Ta ciemność fanatyków, płaszczem nabożeństwa okryta, lekko wierzy, mało rozumie, wiele naucza i opowiada, stąd to z zgorszeniem świata wyszło, tyle szemrania, złorzeczenia i buntów przeciw pasterskim rozporządzeniom, o zniesieniu świąt, kap, dyscyplin, kompanii i innych powierzchowności; stąd tyle wymyślnych konceptów hańbiących czystość wiary, bałamucących serca lekkie i słabe, zawodzących dusze lekko wierne i gruntu pobożności prawdziwej nie znające; stąd tyle zmyślonych dziwactw i cudów, hańbiących wiarę i uwłaczających powadze prawdziwych cudów, których Kościół chrystusowy jest składem, stąd tylu w obojej płci próżniaków i włóczęgów szkodliwych, pod pozorem wizyty miejsc świętych, szukających swawoli; stąd tyle zmyślonych energumentów, opętanych, oczarowanych, nawiedzonych, nasłanych i tysiące innych ślepego fanatyzmu owoców; ale i któż wyliczy te wymysły, które znieważając wiarę Chrystusa, szpecą ambony, trują konwersacje i uwieczniają hańbiące naród przesądy?”.

Reformy, które zaczęli wprowadzać niektórzy biskupi (m.in. Massalski i Poniatowski), spotykały się z oporem pokaźnej części wiernych i duchownych. Symbolicznym dowodem tego był fakt, że po zacytowanym kazaniu w kościele doszło do skandalu, gdy na ambonę wtargnął dominikanin i oskarżył ks. Karpowicza o to, że jest libertynem, a nauka, którą głosi, to przykład bezbożności.

Kryzys w liturgii wyrażał się m.in. w tym, że np. w Mszy Świętej akcentowano zewnętrzny obrzęd, bez wyjaśnienia jego znaczenia. Do wielu nabożeństw wprowadzano praktyki obce duchowości chrześcijańskiej – i tak np. w liturgii Wielkiego Piątku w czasie śpiewu Miserere kapnicy (biczownicy ubrani w kapę bractwa) biczowali się zazwyczaj po pięć razy dla uczczenia pięciu ran Chrystusa, a później kładli się krzyżem na posadzce.  Obrzęd był tak drastyczny, że często wywoływał negatywne reakcje wśród wiernych.Źródło problemu tkwiło w braku należytego wykształcenia duchowieństwa, na co nakładał się kryzys teologii. Efektem tego był niski poziom głoszonych kazań. Ciekawym przejawem tego kryzysu był fakt, że wiele parafii i duszpasterzy w ogóle nie posiadało Pisma Świętego. Trudno się zatem dziwić, że i w przepowiadaniu nie było u nich słowa Bożego. To właśnie dlatego ks. bp Zbigniew Rybiński mówił do kapłanów: „Ktokolwiek nie trzyma się Pisma Świętego i Ojców świętych w tej duchowej wymowie, nie jest godzien imienia kaznodziei”. 

  • W kierunku reform

Kilkudziesięciu najbardziej światłych biskupów i kapłanów miało świadomość niskiego poziomu duszpasterstwa, co w zderzeniu z prądami oświeceniowymi stanowiło dodatkowe zagrożenie. Dlatego też  podjęto próbę reform.

Ks. Hugo Kołłątaj w Instrukcji, którą wydał w 1779 roku, pisał: „Ewangelia Jezusa Chrystusa to najświętsze prawa nasze, ludowi znajoma być powinna. Kościół każe ją czytać co niedziela, a zatem starajmy się, żeby ludzie w niej smakowali. Opuśćmy raczej katechizm przez pytania, jeżeli na to czas nie wystarczy, a nie opuszczajmy nigdy wytłumaczyć przeczytanej Ewangelii, nie wybiegając daleko własnymi myślami w prostocie opowiadania to, co nakazał lub radził Chrystus”.

Biskup Poniatowski zarządził, by w seminarium klerycy studiowali egzegezę Pisma Świętego. Biskup poznański wydłużył do trzech lat okres kształcenia alumnów, kładąc akcent na studium biblijne. Ordynariusz wileński, biskup Massalski, zreformował seminarium wileńskie. W 1774 roku wydał nowe  Ratio Studiorum, którym wprowadzał wykłady Pisma Świętego niepołączone z innymi przedmiotami. Hierarsze zależało na tym, by alumni „spoufalali się i trudności w rozumieniu jego (Pisma Świętego) nie doznawali”.

Dla podniesienia poziomu kaznodziejstwa zaczęto wydawać homilie autorów zagranicznych. I tak na przykład w 1783 roku w Warszawie wydano (w dwóch tomach) napisane przez św. Alfonsa Kazania czyli homilie niedzielne napisane w języku włoskim… teraz na ojczysty przetłumaczone przez Tomasza Dominika Waluszewicza… w listem o sposobie kazenia po apostolsku; w Wilnie zaś Naukę o mszy X. Alf. Liguori.

W 1788 roku św. Klemens Hofbauer i o. Tadeusz Hübl rozpoczęli pracę duszpasterską w kościele św. Benona w Warszawie. Byli dobrze wykształceni: pierwszy studiował na Uniwersytecie Wiedeńskim, drugi w Ołomuńcu. Formację zakonną i eklezjalną otrzymali od jednego z największych ówczesnych teologów, św. Alfonsa Liguoriego, swojego współbrata. Jakkolwiek nigdy się z nim nie spotkali, jego liczne dzieła teologiczne i ascetyczne były podstawą ich formacji.  

Św. Alfons wyznaczał wówczas nowe kierunki myślenia o formach ewangelizacji, teologii, homiletyki i liturgii.

Papież Benedykt XVI tak charakteryzował tę postać:

„(…) w 1839 r. odbyła się kanonizacja Alfonsa, a w 1871 r. został on ogłoszony doktorem Kościoła (…). Przede wszystkim ze względu na jego bogate nauczanie z zakresu teologii moralnej, w którym nauka katolicka przedstawiona jest tak trafnie, że papież Pius XII ogłosił go patronem wszystkich spowiedników i moralistów.

Dzieła św. Alfonsa, czytane i tłumaczone na wiele języków, przyczyniły się do ukształtowania duchowości ludowej ostatnich dwóch wieków. Pośród form modlitwy gorąco zalecanych przez św. Alfonsa na pierwszym miejscu jest nawiedzanie Najświętszego Sakramentu (…). «Spośród wszystkich praktyk pobożnych — pisze św. Alfons — adoracja Jezusa w Najświętszym Sakramencie z pewnością jest najmilsza Bogu i najpożyteczniejsza dla nas zaraz po sakramentach (…) Jak cudownie jest trwać z wiarą przed ołtarzem (…) i przedstawiać Mu własne potrzeby, jak przyjaciel przyjacielowi, z którym jest w zażyłości» (Nawiedzenia Najświętszego Sakramentu i Najświętszej Maryi Panny na każdy dzień miesiąca, Wstęp). Duchowość św. Alfonsa jest bowiem wybitnie chrystologiczna, skupiona na Chrystusie i Jego Ewangelii. Przedmiotem jego kazań często było rozważanie tajemnicy wcielenia i męki Pana. W tych bowiem wydarzeniach odkupienie zostaje ofiarowane wszystkim ludziom «w obfitości». Właśnie dlatego, że pobożność św. Alfonsa jest chrystologiczna, jest ona także głęboko maryjna”.

I tak duchowość św. Alfonsa stała się podstawą pracy pastoralnej benonitów, trafnie wskazującej drogi odnowy liturgicznej i będącej przyczyną tak dynamicznego rozwoju duszpasterstwa w kościele św. Benona.

  • Eucharystia jest nieocenionym skarbem ( św. A. Liguori)

W centrum teologii św. Alfonsa jest Eucharystia. Do niej powinno wszystko prowadzić i z Niej brać początek. Jest ona „(…) pragnieniem Jezusa aby zjednoczyć się z nami. Bądźmy więc przekonani, że nie uczynimy Jezusowi nic milszego nad przyjęcie Go w Eucharystii, ale z nastawieniem należnym przyjęciu tego wspaniałego Gościa”, mówił św. Alfons. Istotnie, Eucharystia jest SPOTKANIEM Boga z człowiekiem, dlatego to wydarzenie musi mieć najważniejsze znaczenie. Dla benonitów celebracja Eucharystii była zasadniczym wydarzeniem w ich posłudze pastoralnej.

O. Sabelli zapisał:

„Każdego ranka odprawiano trzy Msze Święte śpiewane z wystawieniem Najświętszego Sakramentu i asystą w dalmatykach. Pierwsza Msza Święta śpiewana celebrowana była po polsku. W czasie drugiej Mszy Święta, również w języku polskim, śpiewał chór sióstr Bractwa św. Józefa. Podczas trzeciej uroczystej Mszy Święta śpiewano z akompaniamentem muzyki”.

Program świątecznych nabożeństw był następujący:

5.00 – Święta Święta z kazaniem po polsku,

6.00 – Święta Święta z kazaniem po polsku,

8.00 – Święta Święta z kazaniem po polsku

10.00 – Święta Święta z kazaniem po niemiecku,

15.00 – Godzinki o Najświętszej Maryi Pannie

17.00 – nieszpory z kazaniem lub inne nabożeństwa.

  • Eucharystia – spotkanie duchowo przygotowane

Święty Alfons, mówiąc o doniosłości Eucharystii, zaznaczał: „(…) trzeba starać się przygotować należycie do tego wielkiego dzieła, wszystkie swe ćwiczenia duchowe kierując ku temu celowi”.

Najważniejszą formą przygotowania było oczyszczenie serca w sakramencie pokuty. Benonici pracowali w okresie, kiedy niektóre środowiska kościelne wyrażały sceptycyzm wobec częstego przystępowania do Komunii Świętej. Redemptoryści w sposób absolutny zanegowali tego rodzaju postawę, postępując w myśl słów założyciela: „Należy przy tym wiedzieć, niezależnie od stanu, w którym się żyje czy wykonywanego zawodu, nic nie może przeszkodzić w częstym przyjmowaniu Komunii Świętej” .

Tymczasem jeszcze w połowie XIX wieku pisał ks. Józef Hube CR:

„Częsta Komunia jest już prawie nieznana między wiernymi. Nic przeto dziwnego, że i życie duchowe opuściło nas prawie zupełnie. Pozostało nam ledwie samo imię chrześcijan, bez uczynków i cnót chrześcijańskich. Sprawdziło się na nas, co powiedział Zbawiciel: «Jeżeli byście nie jedli Ciała Syna Człowieczego i nie pili Krwi Jego, nie będziecie mieć żywota w sobie». Staliśmy się jak latorośle odcięte, które owoców przynosić nie mogą”.

Działo się tak, choć już Sobór Trydencki w dokumencie z 17 września 1562 roku udzielił jednoznacznego poparcia dla tej praktyki: „Święty sobór życzyłby sobie, aby wierni obecni na każdej mszy przyjmowali Komunię nie tylko duchowym pragnieniem, ale także sakramentalnym przyjęciem Eucharystii, aby dzięki temu przypadł im obfitszy owoc najświętszej Ofiary”.

Benonici dbali więc o to, aby ciągle sprawować sakrament pokuty i w taki sposób otwierać wiernym drogę do Komunii Świętej. Ojciec Sabelli notował: „Po rozmyślaniu porannym o godzinie piątej spowiadali w siedmiu konfesjonałach aż do nocy, z jedynie dwugodzinną przerwą w południe. Oprócz mieszkańców miasta, którzy przychodzili codziennie do ich kościoła, każdego tygodnia przybywało bardzo wielu ludzi z prowincji, nawet z miejscowości oddalonych o około 40 mil od stolicy. Dzięki temu liczba wiernych przystępujących w ciągu roku do Komunii dochodziła do 90 960”.

W taki sposób w maleńkim kościele, w 1803 roku, przystąpiło do Komunii Świętej ponad 100.000 osób. A ponieważ nie jest tak, że wszyscy uczestnicy liturgii przystępują do Komunii Świętej, to można sobie wyobrazić jak potężna liczba wiernych korzystała z posługi duszpasterskiej benonitów.  

  • Liturgia Słowa w czasie Eucharystii

Integralną częścią Eucharystii jest Liturgia Słowa, czyli czytanie słowa Bożego i kazanie. W tym czasie w polskim Kościele do wyjątków należała sytuacja, gdy kaznodzieja znał Pismo Święte i potrafił je interpretować, dlatego też kazania rzadko były wyjaśnianiem słowa Bożego. U benonitów dbano, aby kazanie było wyjaśnieniem słyszanego fragmentu Biblii. Ojciec Sabelli zanotował:

„Drugie kazanie, również po polsku, zwane kazaniem wielkim, głoszone były codziennie rano przez tego samego kaznodzieję, o. Blumenau, mówcę sławnego w całym mieście. Jego kazania wywierały wielki wpływ na słuchaczy. W swoich kazaniach nawiązywał on do tekstów Ewangelii z poprzedniej niedzieli, omawiając w ciągu roku wszystkie dogmaty i zagadnienia moralne (…). Trzecie kazanie było po niemiecku i głosił je O. Hofbauer. Wyjaśniał on Pismo Święte, naświetlał on historię zabawienia oraz myśli Ojców Kościoła”.

Trudno nie dostrzec, że warszawscy redemptoryści byli pod dużym wpływem św. Alfonsa, u którego nie można znaleźć jednej publikacji, w jakiej czytelnika nie karmiłby słowem Bożym, przywołując liczne cytaty z Pisma Świętego. Ten styl kaznodziejstwa, realizowany przez benonitów, trafnie wpisywał się w postulat biskupów o powrót Biblii na ambonę.    

  • Adoracja Najświętszego Sakramentu jako kontynuacja Eucharystii

Święty Alfons Liguori podkreślał: „Eucharystia jest nieocenionym skarbem: nie tylko jej sprawowanie, lecz także jej adoracja poza Mszą Świętą Trzeba abyśmy pamiętali, że jest On obecny na naszych  ołtarzach jakby na tronie miłości, jaką nas darzy, chcąc dniem i nocą przebywać pośród nas”.

Z myślą o osobistym spotkaniu Boga i człowieka św. Alfons przygotował Nawiedzenia Najświętszego Sakramentu, które wyrażają głęboką więź, cześć i uwielbienie człowieka dla Stwórcy. Benonici przetłumaczyli na język polski i niemiecki to dzieło i wraz z wiernymi gromadzili się na nabożeństwa Nawiedzenia Najświętszego Sakramentu.

Zakończenie

Już pobieżna analiza teologicznego kształtu posługi pastoralnej benonitów, jakiej dokonano w tym artykule, pozwala dostrzec, że redemptoryści, przychodząc do Warszawy, nie byli obciążeni problemami życia eklezjalnego w Polsce. Z pewnego dystansu mogli dokonać oceny stanu Kościoła nad Wisłą, a jednocześnie stylem swego duszpasterstwa wskazywać drogi rozwiązania problemów, w tym zadania odnowy liturgicznej. W swoich wysiłkach nie izolowali się od miejscowego środowiska osób duchownych, które również dostrzegało trudności i poszukiwało dróg do zaradzenia im. Wokół klasztoru na ul. Pieszej zostało stworzone grono światłych duchownych, którzy powoli realizowali dzieło odnowy Kościoła. Należeli do niego prymas ks. abp Michał Jerzy Poniatowski, ks. Hugo Kołłątaj, ks. Jan Chrzciciel Albertrandi (późniejszy biskup pomocniczy warszawski, bodaj największy erudyta Warszawy) oraz zakonnicy (franciszkanie reformaci, pijarzy i misjonarze z kościoła św. Krzyża). W stosunkowo krótkim czasie benonici stworzyli centrum duchowe stolicy, gdzie zaprezentowany został odnowiony kształt życia liturgicznego. Nie dziwi zatem uwaga ojca Sabellego, który pisał, że „(…) wiele osób przebywających przejazdem w Warszawie zaświadczało, że w całej Europie nie było kościoła, który miałby tyle splendoru i majestatu w sprawowaniu kultu Bożego, odwiedzany byłby przez tak licznych wiernych, jak ten św. Benona w Warszawie, w którym pracowali ojcowie ze Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela”.

O. Kazimierz Piotrowski CSsR

Źródła:

Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska. Ilustrowana, t. 2, przedruk fotooffsetowy wydania czterotomowego z lat 1900–1903 w dwóch woluminach, wyd. Wiedza Powszechna, Warszawa 1958, s. 3.

Michał Karpowicz, Kazanie IV jubileuszowe, w porządku 80 z rozkazu JO. Książęcia Jmci Pasterza dnia 24 września w kościele Św. Ducha miane: O powinnej poddanym od panów miłości względem ich duszy, a zatem o powinności wyprowadzenia ich z tej grubości rozumu, w której zostają i o szkołach parafialnych, [w:] tegoż, Kazania i inne dzieła, t. 6, Warszawa 1813.

Ks. Rafał Szczurowski,  Biblia w oświeceniowych korektach religijności w Polsce XVIII wieku [w:] „Ruch Biblijny i Liturgiczny”, rok LXIV (2011), nr 2.

Magdalena Ślusarska, Ku odnowie Życia religijno-moralnego wiernych i poprawie ich obyczajów. Duchowieństwo diecezji wieleńskiej w okresie Pontyfikatu Biskupa Ignacego Jakuba Massalskiego (1762–1794) a oświeceniowa reforma katolicka [w:] „Senoji Lietuvos Literatura”, nr 33, Knyga 2012.

Papież Benedykt XVI, Św. Alfons Liguori [Audiencja Generalna 30 marca 2011 r.].

Ks. Józef Hube CR, O częstej Komunii świętej, Kraków 2007.

Św. Alfons Liguori, Nawiedzenia Najświętszego Odkupiciela, Tuchów 2012.

O. Jan Józef Sabelli CSsR, Relacje z działalności duszpasterskiej ojców Kongregacji Najświętszego Odkupiciela, Archiwum Generalne Redemptorystów, rękopis z 1843 roku.