1389105205

II Niedziela Zwykła

Słowa Ewangelii dane nam przez Kościół na dzisiejszą Niedzielę motywują nas do zestawienia swojej osoby z pokorą Jana Chrzciciela. Nie jest ona jednak chowaniem się za Jezusem, ani jedynie wskazaniem na Niego i odejściem w cień – wycofaniem się. Pokora Jana to efekt prostej i mocnej wiary, której rezultatem jest ogromne zaangażowanie.

Znakiem pokory Jana jest dziś  również przyznanie się: Nie znałem Go. Byłem tak blisko, a jednak nie rozpoznałem od razu w Nim Zbawiciela. Ten przykład kieruje nas do refleksji nad tym, czy ja znam ludzi, którymi się otaczam, tych, którzy są dla mnie ważni. Wiem kim są i czym się zajmują, ale czy potrafię ich zrozumieć? Być może jest tak, że jednak ich nie znam… W końcu pytanie, które musi paść: Czy znam Jezusa? Kim dla mnie jest Jezus?

Jan, rozpoznając Jezusa, przyrównuje Go do Baranka Bożego. Co to znaczy?

Po Krzyżu i Zmartwychwstaniu dla chrześcijan stało się jasne, co się wydarzyło: Jezus wziął na swe ramiona ciężar winy całej ludzkości: poniósł go do Jordanu. Swoją działalność inauguruje, zajmując miejsca grzeszników. Otwiera ją, antycypując wydarzenia, które będą miały miejsce na Golgocie. Zapowiada dzieło Odkupienia człowieka. Całe znaczenie chrztu Jezusa, niesienie przez Niego „całej sprawiedliwości”, ukaże się dopiero na Krzyżu: chrzest ten jest zgodą na śmierć za grzechy ludzkości, a głos rozlegający się podczas chrztu: „To jest mój Syn umiłowany”, jest znakiem zapowiadającym Zmartwychwstanie.

Być może nie znałeś Go wcześniej. Być może tylko Ci się wydawało, że znasz Jezusa. Być może po prostu nie chciałeś lub nadal nie chcesz Go poznać. Nie zmienia to jednak faktu, że ten Jezus wziął na swoje barki ciężar twojego grzechu i umarł za Ciebie. Spłacił twój dług. Jest w stanie odmienić twoje życie. Co teraz? Jest gotowy Cię przyjąć! Dać Ci się poznawać i prowadzić Cię przez życie do wiecznej szczęśliwości razem z Bogiem w niebie.

Dominik Strychacz CSsR