Eucharystia jako Chleb Życia

Duchowość wchodzi w zakres życia wewnętrznego, zaś szczególną postacią duchowości religijnej jest duchowość chrześcijańska, znacząca tyle samo, co życie duchowe. Życie duchowe zaś to angażująca całą osobowość współpraca chrześcijanina z uświęcającym działaniem Ducha Świętego, czyli – jak wyjaśnił to w swoim nauczaniu Święty Jan Paweł II – „Życie w Chrystusie, życie według Ducha Świętego” (VC 93); „życie ożywiane i kierowane przez Ducha ku świętości i ku doskonaleniu miłości” (PDV 19; por. Ga 5, 25).

Jeżeli istotą życia duchowego jest zjednoczenie z Chrystusem i naśladowanie Go, to oczywistością jest, że najpełniejsze spotkanie z Nim dokonuje się w Eucharystii. Pod postaciami chleba i wina, które mocą słów konsekracji stają się Ciałem i Krwią Chrystusa, jest On obecny nie tylko w swym zbawczym działaniu i w jego skutkach, ale osobiście (por. EdE 11). Celebracja eucharystyczna nie jest zwykłym odtworzeniem i przypomnieniem odległych zdarzeń, ale urzeczywistnieniem całego Misterium Paschalnego, a nade wszystko faktycznym uobecnieniem samego Jezusa Chrystusa (EdE 3).

Eucharystia jest nie tylko pamiątką tradycyjnej uczty paschalnej w Wieczerniku, lecz to sam żywy i prawdziwy Chrystus, odwieczne Słowo, przez które wszystko się stało co się stało (por. J 1, 3), który dla naszego zbawienia przyjął ludzkie ciało i narodził się z Maryi Dziewicy. To ten sam Pan, który przez mękę, krzyż i zmartwychwstanie otworzył nam bramy Nieba.

Eucharystia wskazuje nie tylko na zbawcze działanie Jezusa Chrystusa, lecz na Niego samego, dlatego „zawsze musimy czuwać, ażeby to wielkie spotkanie z Chrystusem-Hostią nie stało się dla nas zwyczajne, abyśmy nie przyjmowali Go niegodnie i w stanie grzechu, zwłaszcza śmiertelnego” (DC 7).

Jak wiemy, Ostatnia Wieczerza bezpośrednio łączy się z Męką Chrystusa, której Zbawiciel podjął się z miłości do ludzi. Z tego względu „(…) kult eucharystyczny stanowi jak gdyby duszę całego życia chrześcijańskiego. Jeśli bowiem życie chrześcijańskie wyraża się w spełnianiu największego przykazania, czyli w miłości Boga i bliźniego, to miłość ta znajduje swoje źródło właśnie w tym Sakramencie, który powszechnie bywa nazywany sakramentem miłości” (DeV 5). Jeśli jest to więc Sakrament Miłości, to prawdziwa duchowość eucharystyczna polega w istocie na odpowiadaniu miłością na miłość, co ma się wyrażać w adoracji Najświętszego Sakramentu oraz w ofiarowaniu swojego życia razem z ofiarą Chrystusa Bogu Ojcu. Chrystus w Ogrodzie Oliwnym z bólem i smutkiem, spowodowanym osamotnieniem, kieruje do apostołów, ale i do każdego ze swoich uczniów (a więc i nas) słowa: „Czyż jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną?” (Mt 26,40). Kiedy idziesz, by uczestniczyć we Mszy Świętej, pomyśl, co będzie twoją duchową ofiarą. Razem z chlebem i winem złóż na Ołtarzu Pańskim twoje radości, sukcesy, cierpienia, upokorzenia, choroby, trud codziennego życia rodzinnego i małżeńskiego. Warto pamiętać, że zewnętrznym znakiem takiej duchowej ofiary jest dar materialny czyli popularna „taca”. Należy również pamiętać o intencji, w jakiej chce się złożyć swoją ofiarę, czyli w jakiej intencji pragnie się modlić podczas Mszy Świętej. Duchowość eucharystyczna polega oczywiście również na godnym spożywaniu Ciała Pańskiego podczas Komunii Świętej. Jezus w Ewangelii mówi nam: ”Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, pozostaje we Mnie, a Ja w nim” (J 6, 56). Wielu współczesnych uczniów Chrystusa mimo tej obietnicy powstrzymuje się przed Komunią Świętą, choć nie zawsze stoi temu na przeszkodzie grzech ciężki. Święty Franciszek Salezy, wieki promotor chrześcijańskiego humanizmu, w swoim głównym dziele duchowym Filotea tak pisze o tej kwestii: „Częsta Komunia Święta jest potrzebna silnym, by nie osłabli; słabym, by nabrali sił; chorym, by ozdrowieli; a zdrowym, by nie wpadli w niemoc”.

Zastanówmy się i rozwińmy ten ostatni z wyżej wymienionych przejawów duchowości eucharystycznej w życiu ucznia Chrystusa, czyli spojrzenie na Eucharystię jako chleb życia. Niech nam w tym pomoże prawda objawiona w Ewangelii według św. Jana.

 

Praca, która gwarantuje chleb życia, jest pracą wiary

Z błogosławieństwem Bożym i pomocą Ducha Świętego zechciejmy odkryć, jakie relacje zachodzą między każdym ze słów i terminów zapisanych w szóstym rozdziale Ewangelii Janowej: chleb ziemski i Chleb Niebiański; chleb, który zaspakaja głód przez krótką chwilę i Chleb, który daje życie wieczne; Mojżesz, który zaspokaja głód Izraela i Jesus, który zaspokaja głód całej ludzkości.

Życie w obfitości dla całego świata: nie dla wielkich mas, ale dla tych, którzy wierzą. Chleb życia: kto jest głodny tego chleba, zostanie nim nakarmiony. Ten, który pracuje w sprawie Bożej, w tym, czego chce Bóg, zachowa życie.

Praca, która wyniszcza życie i prowadzi ku śmierci, to praca, którą zarabiamy na chleb codzienny. Jest to trud, który nas męczy i niszczy, ale też w pewnym sensie pozwala nam się zrealizować. Niemniej jednak powinniśmy zawsze pamiętać o tym, że chleb, na który pracujemy w pocie czoła, nie jest pokarmem życia, nie jest chlebem, który zawiera w sobie życie, lecz jedynie oddala w czasie śmierć. Natomiast chleb, który nam daje Jezus Chrystus, nie jest chlebem wstrzymującym śmierć czy oddalającym ją, tylko przynoszącym życie. W związku z tym odpowiednią pracą, pozwalającą zdobyć ten chleb, który daje życie, nie jest praca wykonywana siłą naszych rąk, lecz praca wiary.

Żydzi pytają Jezusa: „Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?” (J 6,28), na co Chrystus odpowiada: „Na tym polega dzieło zamierzone przez Boga, abyście uwierzyli w Tego którego On posłał” (J 6,29) – to jest cała wasza praca. Pracy, która męczy, odpowiada chleb, który oddala śmierć, natomiast pracy wiary odpowiada chleb dający życie.

Jezus Chrystus ustanowił głęboki kontrast między dwoma rodzajami chleba, dlatego jeśli ktoś pracował tylko po to, aby oddalić śmierć, przegrał – przegrał chleb, pracę i życie.

Pytania egzystencjalne, które w pewien sposób wypływają z tego tekstu Ewangelii, są następujące: co z tego, co ty robisz, ma życie wieczne? Czy pracujesz, żeby mieć życie, czy może po to, by nie umrzeć? Oddalasz od siebie śmierć czy żyjesz pełnią życia? Czy życie jest w tobie, czy jest to tylko oddalenie absurdu, bezsensu, pustki egzystencjalnej, nocy wiecznej, śmierci?

Jeśli pracujemy tylko dla chleba, który jedynie oddala śmierć, nasze dni się skończą i z nimi swój koniec będą miały nasze chleby powszednie i wysiłki. Jezus zaprasza nas, abyśmy zapragnęli  życia, które nigdy się nie kończy i nie zaniknie, dlatego potrzebujemy światła, łaski i pokarmu różniącego się od tego doczesnego. To pokarm, który nam daje Jezus – jest nim On sam..

Pokarm, który my spożywamy jest pokarmem bez życia. Najpierw „coś” zabijamy, a potem jemy. Zrywając owoc z drzewa, odseparowujemy go od źródła życia. Podobnie czynimy, zabijając owce, krowę, królika czy jakiekolwiek inne stworzenie, zdatne do spożycia. Zabijamy życie i zjadamy coś martwego.

Wegetarianie, propagując swój sposób odżywiania, mówią: „Ja nie jem trupa”. Jest bardzo obrazowe, ale rzeczywiście, ktoś zjada zwłoki kury, świni lub innego zwierzęcia. Jeśli jednak zagłębimy się w refleksję na ten temat, w sposób nieunikniony dojdziemy do wniosku, że również wegetarianie muszą przecinać strumień życia: oddzielają kwiat, owoc, liść lub korzeń od rośliny (która jest przecież żywą istotą), żeby móc je spożyć.

Problemem nie jest jednak to, czy należy jeść warzywa lub zwierzęta. Kłopot w tym, że my, aby żyć, musimy odbierać życie innym. Chrystusowi natomiast nikt nie zabiera życia – On sam je daje. Na tym polega właśnie wielka różnica między nami a Jezusem. Możemy powiedzieć, że ten doskonały owoc, którym jest Chrystus, nigdy nie oddzielił się od Boga Ojca. My musimy przerwać więź jabłka i jabłoni, aby cieszyć się smakiem tego pierwszego; Chrystus zaś nigdy nie był odłączony od Boga Ojca i dlatego, spożywając Jego Ciało, nie zabieramy mu życia, tylko otrzymujemy je, ponieważ On sam nam je ofiarowuje.

Wchodząc w Komunię z Jezusem otrzymujemy całe źródło życia – ten, kto ma je w swym sercu, nie doświadcza śmierci.

Na koniec zadajmy sobie pytanie: jak przyjmuję Chleb Boga? Czy rozkoszuję się nim, wydobywając wszystkie smaki miłości, dobroci, miłosierdzia, czułości i życia? Zważ, drogi Czytelniku, na to, jak przyjmujesz Chleb Eucharystyczny. Czyń to bez pośpiechu, z miłością, dziękując Bogu za ten wielki dar. Zawsze bądź świadomy, co albo lepiej mówiąc Kogo przyjmujesz. Rozkoszuj się Bożym miłosierdziem i dziękuj w swym sercu za cudowny dar, jaki otrzymałeś od Stwórcy: „Skosztuj i zobacz, jak Pan jest dobry” (Ps 33,9). Delektuj się tym, co Bóg ci daje, a odkryjesz dobro, jakim jest On sam. Uwielbiaj Go, dziękuj Mu za wszystkie dary służące temu, aby rozwijać życie fizyczne, intelektualne i duchowe. Nie zapominaj dawać świadectwa o dobroci żyjącego Boga i o tym, że i ty masz się stać pokarmem i źródłem życia dla innych. Żyjąc w ten sposób duchowością eucharystyczną będziesz szczęśliwy, bo kto spożywa ten chleb, który przenosi nas przez śmierć, będzie miał życie w imię Jezusa przez całą wieczność.

o. Adam Kośla CSsR, Prefekt Stydentatu

o. Adam Kośla CSsR, Prefekt Studentatu