sdr

Ona i on

On miał na imię Adam, ona – Teresa. Poznali się osiem lat temu w Tuchowie. Adam odwiedzał Teresę w jej domku za lasem. Ona, zawsze gościnna, częstowała go kawą. Rozmawiali wiele. Tematów nigdy nie brakowało: tych radosnych (a bo kurki niosą, a to rodzina odwiedziła i przywiozła nowe zasłony i obrus, a to znowu egzaminy poszły dobrze) ale i tych smutnych (bo dziewięćdziesięcioletnie życie pełne jest i trudu, i samotności, i wspomnień wojny, a i młodemu człowiekowi nie brak różnorakich zmagań).

Lata mijały. Wraz z bratem Adamem do domu pani Teresy przychodzili inni klerycy, by tak po prostu odwiedzić starszą osobę, porozmawiać, wypić kawę ale i drzewa narąbać, w piecu zapalić, rynnę naprawić. A przy okazji i sąsiadów – rodzinę poznać, którzy na co dzień zajmują się panią Teresą. Ale też, by Pana Jezusa zaprosić w progi skromnego domku i uświęcić go przez spowiedź i Najświętszy Sakrament.

Mijały kolejne egzaminy, kolejne posługi, aż nadszedł czas ślubów wieczystych i święceń diakonatu. Ojciec Adam nie mógł już tak często odwiedzać pani Teresy. Zaczęły się praktyki w Toruniu. Inni redemptoryści  jednak zachodzi do niej na kawę, ciastko i rozmowy. Pani Teresie zaś niestety ani sił, ani zdrowia nie przybywało i w końcu musiała opuścić swój domek i przenieść się do Domu Pomocy Społecznej w Wietrzychowicach.

Ojciec Adam zdążył już skończyć formację i przyjąć święcenia kapłańskie. Czy zdążył zapomnieć o pani Teresie? W żadnym wypadku! Niedługo po święceniach ojciec Adam odwiedził panią Teresę i innych mieszkańców DPS Wietrzychowice i odprawił dla nich Mszę prymicyjną. Był prymicjant. Było błogosławieństwo. Były obrazki. Był nawet prezent i wspólna kawa z panią Teresą i pracownikami oraz księdzem kapelanem.

On jest młodym kapłanem redemptorystą. Ona starszą, schorowaną panią, którą, niestety, już pamięć mocno zawodzi. Czy jest sens tracić czas dla kogoś, kto zaraz zapomni, że miał gościa? Czy jest sens wkoło rozmawiać o tym samym? Czy warto w nagrodę dostać szczery, szeroki uśmiech starszej pani i zostać mocno przytulonym, tylko dlatego, że się po prostu jest?

„Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40).

Dariusz Dudek CSsR