Terezjanka (10)

Terezjanka 2018

13 października 2018r. tuchowska wspólnota seminaryjna z przełożonymi i bratem juniorystą Dawidem  udała się na tzw. terezjankę, czyli jednodniową wycieczkę rekreacyjną  organizowaną z okazji wspomnienia św. Teresy, które przypada 15 października. Jest pewną formą tradycji w naszym Zgromadzeniu, że właśnie dzięki tej wielkiej, świętej osobie, jeden dzień (zazwyczaj sobotę) spędzamy na odpoczynku i budowaniu wspólnoty. W tym roku udaliśmy się w trasę o charakterze patriotycznym, z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Rozpoczęliśmy od miejsca ściśle związanego z kardynałem Stefanem Wyszyńskim. Udaliśmy się do klasztoru sióstr nazaretanek w Komańczy, do którego internowany został Prymas Tysiąclecia w 1955r. Tam, s. Beata opowiedziała nam o tym, jak w tym miejscu wyglądał pobyt kardynała, nakreślając przy tym znaczenie tej wielkiej postaci dla historii ojczyzny. W Komańczy mieliśmy okazję zobaczyć pokój, w którym mieszkał prymas oraz miejsce na chórze, na którym często się modlił. Jak Stefan Wyszyński kochał Polskę, oddają jego słowa: „Ojczyznę kocham bardziej niż własne serce”. Korzystając z pięknej pogody w Komańczy, część z nas udała się czerwonym szlakiem turystycznym, by podziwiać okoliczną przyrodę, inni zaś ruszyli, by zobaczyć tamtejsze piękne świątynie: prawosławną i greckokatolicką.

Kolejnym punktem naszej wyprawy był Strachocin, a ściślej rzecz ujmując znajdujące się tam Sanktuarium Świętego Andrzeja Boboli. Tam uczestniczyliśmy w Mszy świętej, po której s. Agnieszka ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rycerstwa Niepokalanej, opowiedziała nam w fascynujący sposób historię tego wielkiego świętego, któremu Pius XII poświęcił encyklikę Invicti Athletae Christi w 300. rocznicę jego śmierci. Opowieść, którą usłyszeliśmy nie była tylko zbitkiem historycznych faktów, ale przekazem o  postaci św. Andrzeja jako człowieka niezłomnej wiary i wytrwałości, która była mu potrzebna do pokonywania pokus, jego trudnego charakteru oraz strachu przed okrutną (jak to było  jego przypadku) śmiercią. Niesamowitym jest, jak św. Andrzej Bobola  działa po swojej śmierci na ziemi. Ale, żeby nie przedłużać, trzeba po prostu pojechać do Strachocina, tam już zajmie się wami s. Agnieszka.

Tegoroczna „terezjanka” była świetną okazją do wspólnego spędzenia czasu, ale i do zainspirowania się wielkimi postaciami naszej Ojczyzny. Każdego, kto nie był jeszcze w Strachocinie lub Komańczy, zachęcamy do odwiedzenia tych ważnych i pięknych (nie tylko z racji cudownej jesieni) miejsc. Warto!

Dominik Król CSsR