01-Dobry-pasterz_

XXIV Niedziela Zwykła

Słowa Ewangelii według św. Łukasza:

Zbliżali się do Niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w piśmie: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi». Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: «Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.
Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam”. Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca».

Fragment Ewangelii na kolejną niedzielę przedstawia nam Jezusa, za którym ciągle chodzą ludzie. Zbliżają się do Niego także tacy, którzy w powszechnej opinii uważani są za grzeszników, czy też zdrajców narodu. Pobierający podatki celnicy byli bowiem postrzegani przez Izraelitów za kolaborantów rzymskiego okupanta. Gorliwym faryzeuszom nie podobało się to, że ktoś, kto naucza lud przyjmuje kogoś takiego.

Jezus bardzo często naucza w przypowieściach. Ten obrazowy i odnoszący się do codziennego życia ludzi sposób bardzo mocno potrafił przemówić do tych, którzy chcieli słuchać. Także tym razem, widząc z czym nie potrafią poradzić sobie faryzeusze, opowiada On trzy kolejne historie (w dalszej części Ewangelii znajduje się także dobrze znana przypowieść o synu marnotrawnym, czy też inaczej: o miłosiernym Ojcu). Jezus chce pokazać słuchaczom jak bardzo zależy Mu na każdym człowieku.
Przypowieści o zagubionej owcy i drachmie moglibyśmy przełożyć na dzisiejszą rzeczywistość mówiąc o zagubionym, niezwykle istotnym, elemencie gry planszowej, czy też kolczyku. Ojca czekającego na marnotrawnego syna możemy porównać z kimś kto czeka na telefon od przyjaciela, który od dłuższego czasu nie dawał znaku życia. To wszystko jest jednak drugorzędne, najważniejszy jest przekaz.

Jezusowi bardzo mocno zależy na każdym z nas i walczy o to, żeby każdy grzesznik, podobnie jak ta owca, wrócił do stada. Jego radość z nawrócenia choćby jednego jest ogromna. Dużo większa niż nasza gdy znajdziemy brakujący element gry, czy zagubiony kolczyk.

br.Karol Łukaszczyk CSsR