Widow_and_Judge

XXIX NIEDZIELA ZWYKŁA

Z Ewangelii według świętego Łukasza.

Opowiadał im też przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!” Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie nachodziła mnie bez końca i nie zadręczała mnie”». I Pan dodał: «Słuchajcie, co mówi ten niesprawiedliwy sędzia. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»

Fragment Ewangelii wg św. Łukasza, który przypada na XXIX Niedzielę Zwykłą, jest nauką o wytrwałej modlitwie. Moglibyśmy podzielić go na dwie części. Pierwszą z nich jest przypowieść Chrystusa o sędzim i wdowie. W drugiej Jezus przedstawia troskliwość Boga i odnosi się do końca czasów. Przyjrzyjmy się nieco bliżej tej perykopie.
Jezus mówi do uczniów przypowieść, w której mamy dwie postacie, sędziego – dumnego i przekonanego o własnej sile oraz wdowę, słabą i potrzebującą pomocy.
Wdowa jest kobietą, która w Izraelu posiada niewysoki status społeczny, gdyż nie ma przy sobie mężczyzny, który by się nią zaopiekował. Wiązało się to najczęściej również z ubóstwem materialnym. Wdowy jednak znajdowały się (i nadal znajdują) pod opieką samego Boga. Jak woła autor natchniony w Psalmie 146: Pan ochrania sieroty i wdowy. Uciskanie wdów było w Izraelu i nadal pozostaje ciężkim wykroczeniem.
Przyjrzyjmy się teraz sędziemu. Zostaje on opisany jako „nie bojący się Boga”. Podobne słowa słyszymy na Golgocie. Rozmowa ukrzyżowanych razem z Jezusem skazańców wygląda następująco: Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz …» (Łk 23, 39n). Ten skazaniec, który urągał Chrystusowi na krzyżu zostaje nazwany „niebojącym się Boga”.
Bojaźń Boża jest dla Żyda czymś ważnym. W Starym Testamencie w Mądrości Syracha czytamy między innymi, że bojaźń Pana jest początkiem mądrości, zadowala serce, stanowi chwałę i chlubę (Syr 1, 11-20). Jezus odnosząc się zatem do sędziego, jako niebojącego się Boga, chce pokazać, że nawet ktoś taki jak on, przez wzgląd na natręctwo ze strony słabszych, może wysłuchać prośby. Ten obraz stanowi kontrast do zaprezentowania obrazu kochającego Ojca, który tym bardziej przybędzie na ratunek tym, którzy z ufnością się do Niego zwracają.
Szatan jest tym, który chce zasiać w nas ziarno wątpliwości, abyśmy myśleli, że Bóg nas nie wysłucha, że Mu na nas nie zależy. Tymczasem Chrystus uczy nas, że ogromną moc posiada wytrwała modlitwa. Jest ona najważniejszą rzeczywistością dla chrześcijanina. Jest w końcu relacją pomiędzy człowiekiem a Bogiem. Nie ma czegoś bardziej wartościowego niż modlitwa. Spośród modlitw najważniejsza zaś jest Msza Święta.
Jeśli zatem chcemy podarować komuś coś prawdziwie wartościowego, pomódlmy się za niego. Po ludzku patrząc wydaje się, że to niewiele. Dla wierzącego jednak taki dar jest niczym najszlachetniejsze perły. Modlitwa znaczy niewiele dla kogoś, kto nie ma relacji z Bogiem, lub ta relacja jest bardzo formalna (bo trzeba się pomodlić). Może dlatego Jezus kończy ten fragment słowami: Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? Pobrzmiewa w nim nie tylko szczypta wątpliwości, ale również jakby zasmucenie Chrystusa z powodu stanu wiary ludzi. Odpowiedzmy zatem na wezwanie Jezusa aby wytrwale i z wiarą modlić się do Boga.

br. Marcin Wojdan CSsR