Celnik-i-Faryzeusz_

XXX Niedziela Zwykła

  1. Tekst Ewangelii:

9Zwrócił się również do tych, którzy swoją sprawiedliwość opierali na własnych dokonaniach, a innych mieli za nic, z taką przypowieścią: 10Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby się modlić: jeden faryzeusz, a drugi celnik. 11Faryzeusz stanął i tak sobie pochlebiał modlitwą: Boże, dziękuję ci, że nie jestem jak pozostali ludzie: zdziercy, oszuści, cudzołożnicy czy choćby jak ten oto celnik. 12Poszczę dwa razy w tygodniu, oddaję dziesiątą część wszystkich moich przychodów. 13Celnik zaś stanął daleko i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, lecz bił się w pierś i mówił: Boże, okaż miłosierdzie mnie, największemu z grzeszników. 14Mówię wam: Ten właśnie poszedł do domu usprawiedliwiony, a nie tamten. Bo każdy, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.

  1. Komentarz:

Ewangelia na tę niedzielę, podobnie jak tydzień wcześniej, przedstawia nam Jezusa pouczającego nas w przypowieściach o tym, w jaki sposób się modlić. Porusza także kwestię tego, czy osiągamy sprawiedliwości przed Bogiem poprzez nasze uczynki,  a także mówi o  naszym patrzeniu i ocenianiu drugiego człowieka.

2.1 Osoby

Widzimy dwóch ludzi – faryzeusza i celnika, którzy przychodzą do świątyni, aby się modlić.

  • Faryzeusze żyli według określonych reguł. Mieli duży wpływ na społeczeństwo, ponieważ chodzili po kraju i nauczali. Tworzyli szkoły i nauczali lud, przez co wielu z nich zostawało uczonymi w Piśmie. Wyróżniali się spośród Żydów gorliwością w zachowywaniu wszystkich wymogów Prawa, jak na przykład surowe posty oraz oddawanie dokładnie wyliczanej, a zaniedbywanej przez większość Żydów, uciążliwej dziesięciny, która istniała w kilku różnych rodzajach, co łącznie obejmowało ponad 20% dochodów.
  • Celnicy to najbardziej pogardzany zawód, gdyż uważano ich za zdrajców własnego narodu. Odpowiadali za ściąganie opłat celnych oraz pobieranie wszelkich świadczeń należnych władzom rzymskim. Ich zajęcie, połączone często z nieuczciwością, rodziło wrogie nastawienie społeczeństwa względem nich. Nie byli mile widziani jako świadkowie w sądzie czy urzędnicy.

2.2 Modlitwa

  • Faryzeusz modli się w postawie stojącej. Przedstawia siebie Bogu jako sprawiedliwego, który całym swoim życiem służy Mu z gorliwością, wypełniając wszystkie wymogi Prawa. W drugiej części swej modlitwy nie mówi już o swych dokonaniach. Zaczyna porównywać się z innymi, podkreślając ich grzechy. Wymienia kolejne grupy grzeszników; nie dotyka jednak własnego serca, sumienia, myśli, życia i uczynków. Nie przedstawia Bogu prawdy o sobie. Nie tylko tej wyrażanej na zewnątrz przez czyny, ale i tej ukrytej w wnętrzu, prawdy o nim samym. Nie pokazuje stanu swojego ducha, wątpliwości, pragnień, potrzeb ani słabości. Taka modlitwa prowadzi do kulminacyjnego momentu: pogardzenia celnikiem, który modli się obok niego.
  • Celnik przystępuje do modlitwy w pokorze i uniżeniu. Jego postawa świadczy o wiedzy o własnej sytuacji, ciężarze przygniatającego go grzechu i świadomości przed Kim stoi. Modli się: Boże, okaż miłosierdzie mnie, największemu z grzeszników.
    • Boże – wyraża swoją wiarę w to, że Bóg jest, że Jest tu obecny, bliski mu i gotów przyjść mu z pomocą.
    • Okaż miłosierdzie mnie (grhilasthēti mou)a mówiąc dokładniej: daj się przebłagać, pojednaj mnie ze sobą, wymaż grzech, który mnie od Ciebie odłączył.
    • Największemu z grzeszników ( ho hamartōlòs – mi grzesznemu) – celnik przedstawia samego siebie Bogu. Nie porównuje się z nikim, nie mówi również, że jest jednym z wielu grzeszników, ale wyznając przed chwilą prawdę o Bogu, który jest i może przyjść z pomocą, wyznaje prawdę o sobie: zgrzeszyłem i nie jestem w stanie sam odkupić swoich win.
    • Celnik modli się całym sobą: sercem, umysłem i ciałem, żarliwie i intensywnie. Ma świadomość tego kim jest oraz co zrobił. Wyznaje z pokorą stan swojego ducha, nie szukając żadnych usprawiedliwień. Pokłada całą nadzieję w swoim Bogu, poprzez wiarę w Niego.
  1. Konkluzja

Dzisiejsza Ewangelia konfrontuje nas z naszą modlitwą. Jezus nie potępia faryzeusza, ani nie neguje potrzeby gorliwości w wypełnianiu Prawa Bożego. Przestrzega nas jednak przed skupianiem się jedynie na swoich uczynkach i pogardzaniem drugim człowiekiem, który z naszej perspektywy jest od nas gorszy. Porównywanie się do lepszych, jeśli nie wzbudzi w nas pragnienia doskonalszego życia, będzie obciążało nas przed nami samymi, prowadząc do zamknięcia przed łaską miłującego Boga. Jeśli natomiast porównywać będziemy się z tymi gorszymi grzesznikami, grozi nam niebezpieczeństwo przekonania że jesteśmy doskonali i nasze życie duchowe nie potrzebuje już rozwoju. Znane jest powiedzenie, że kto się nie rozwija ten się cofa – tak również jest z naszym życiem duchowym i naszą modlitwą. Niebezpieczeństwem grożącym naszej modlitwie jest brak refleksji nad nią, pytania o to, czy jest dobra, czy nas rozwija i prowadzi do głębszego zjednoczenia się z Bogiem. Przykładem modlitwy staje się zatem modlitwa celnika. Uczy nas, że ważna jest świadomość tego kim jestem i na jakim etapie rozwoju się znajduję. Z tej wiedzy o nas wypływa postawa skruchy i pokory, która, w połączeniu ze świadomością Tego, przed Kim staję, prowadzi do zyskania usprawiedliwienia wynikającego z wiary w Syna Bożego przyjmując łaskę odkupienia dokonanego przez Jego wcielenie, śmierć i Zmartwychwstanie.

Dominik Strychacz CSsR