Życie wieczne?

29 kwietnia 2021 roku w naszym seminarium miała miejsce debata pt. „Konfrontacje nadziei”. Wszyscy bracia klerycy zostali podzieleni na trzy obozy: chrześcijanki, transhumanistyczny i niezależny. Wszystkie prezentowały różne podejścia wobec pojęcia jakim jest „nadzieja”. Nad całością panelu dyskusyjnego pieczę trzymali br. Jakub Ciepły CSsR oraz br. Stanisław Stańczyk CSsR.

Na samym początku dyskusji doszliśmy do bardzo ciekawego wniosku, a mianowicie, że celem zarówno nadziei chrześcijańskiej, jak i transhumanistycznej jest życie wieczne człowieka. Jednak oba podejścia mają skrajne różne metody dążenia do realizacji swoich zamysłów. W koncepcji katolickiej cała wiara w nieskończone życie opiera się na Objawieniu Jezusa Chrystusa i Jego zapewnieniu zbawienia dla wiernych. Z punktu widzenia transhumanistów zaś życie wieczne będzie w zasięgu technologicznych możliwości ludzkości. W tym podejściu więc Bóg nie zbawia człowieka, ale to człowiek zbawia sam siebie.

Nasze zacięte dyskusje, ze względu na nieubłaganie płynący czas, musiały zostać przerwane i pozostawiły naszą dysputę otwartą na dalszą polemikę.

Szymon Strzałka CSsR

Sługa Boży Stefan Wyszyński – ojciec i sługa narodu

W niedzielę, 18 kwietnia klerycy z naszego seminarium chodzili zamyśleni mocniej niż zwykle. Był to bowiem dzień skupienia, czas wytężonej modlitwy i refleksji. Poprowadził go dla nas ojciec Henryk Kowalski CSsR, misjonarz ludowy mieszkający obecnie w naszym domu w Warszawie. Konferencje, które głosił, oparte były na świadectwie życia Prymasa Tysiąclecia – kardynała Stefana Wyszyńskiego. Ojciec w swoich słowach nie tylko przybliżał nam życiorys tego wielkiego Polaka. W swoich konferencjach opisywał również elementy jego duchowości, miłość do Ojczyzny i nieustępliwość w walce z komunistami, ukazywał jego pracę o rozwój intelektualny kleryków, pokazywał, jak ważną dla ówczesnej, komunistycznej Polski był postacią oraz wskazywał, jak wielką rolę miały zainicjowane przez prymasa Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego, które sam, własnoręcznie napisał. Ojciec opisywał również jego ogromny kult maryjny, jak i wytrwałość w czasie dni spędzonych w więzieniu.  
Przybliżenie sylwetki tej jakże nietuzinkowej postaci w czasie, gdy wciąż czekamy na jego beatyfikację, było dla nas na pewno ubogacające i ciekawe. Mogliśmy, choć jeden dzień, żyć jego duchowością. Ojciec Henryk w płomiennych słowach sprawił nie tylko, że każdy z nas już bardzo dobrze wie, kim był Stefan Wyszyński, ale rozbudził w nas kult do tego polskiego kapłana. 

Stanisław Stańczyk CSsR