Inauguracyjna Terezjanka „Szlakiem Helenki”

Jak co roku w okresie jesiennym, w dniu 15 października 2016 roku, udaliśmy się na tzw. Terezjankę, czyli jednodniową wyprawę organizowaną na cześć patronki naszego Zgromadzenia, św. Teresy z Avila. Nasza grupa w składzie: br. Marek Galas, br. Adam Dudek, br. Paweł Orzeł, br. Tomasz Marcinek oraz pani Lidia Kubit udała się w miejsca znane niewielu.

Dzień rozpoczęliśmy od Mszy Świętej i śniadania. Później z pomocą komunikacji publicznej dotarliśmy do Lubaszowej, by tam rozpocząć naszą eskapadę. W tym roku była ona wyjątkowa, ponieważ prowadziła „Szlakiem Helenki”, czyli osiemnastoletniej dziewczyny zamordowanej prawie 45 lat temu w obronie czystości. Niezwykłość trasy polegała na tym, że była ona poprowadzona dokładnie tymi ścieżkami, które przemierzała Helena do szkoły i z powrotem. Tą drogą wracała ze szkoły do domu, kiedy zaatakował ją morderca.

Wraz z Panią Lidią i o. Stanisławem Gruszką, który łączył się z nami w modlitwie rozważaliśmy Drogę Krzyżową. Chcieliśmy przejść śladami młodej licealistki medytując mękę Chrystusa. Rozważania przygotowała Pani Lidia, koleżanka z klasy Helenki Cudek z tuchowskiego liceum. Przebyta droga stała się dla nas terenową lekcją historii z życia dzielnej dziewczyny, przeprowadzonej na pograniczu Lubaszowej i Rzepiennika Marciszewskiego. Pokonywanie stromych wzniesień w scenerii lasów jodłowych i świadomość, jakich wydarzeń świadkiem były te miejsca, wzbudziły w nas zadumę i powagę. Po niespełna 40 minutach dotarliśmy do miejsca, gdzie Helena oddała swoje życie. Obecnie znajduje się tam pomnik upamiętniający jej męczeńską śmierć. Po chwili modlitwy, zapaliliśmy znicze, złożyliśmy kwiaty i uporządkowaliśmy teren wokół pomnika.

Po zrobieniu pamiątkowego zdjęcia udaliśmy się w dalszą drogę. Wspaniała pogoda umożliwiła nam podziwianie piękna Beskidu Sądeckiego, którego widok rozciągał się ze szczytu Nosalowej. Po niedługim odpoczynku, kontynuowaliśmy naszą wędrówkę w kierunku Brzanki. Zmierzając do celu, odwiedziliśmy przepiękny XVIII – wieczny kościół św. Michała Archanioła w Jodłówce Tuchowskiej. Następnie, po około godzinnym marszu, głodni, lekko zmęczeni, ale pełni wrażeń byliśmy już na Brzance.

Tam oczywiście nie mogło zabraknąć gorącej herbaty i wyczekiwanego posiłku.

Ten dzień był dla nas bardzo ubogacający, bo mogliśmy poznać osobę, która w obronie swej godności była gotowa oddać swoje życie.

Tomasz Marcinek CSsR
Marek Galas CSsR