Tam się działo…

Manipulacja, góry, warsztaty, uścisk dłoni, bilet na komunikację miejską, ognisko, SMA, Jezus…

Gdyby wziąć kilka takich słów i ułożyć je sensownie dostaniemy: weekendowy wyjazd Redemptorystowskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Misji do Łomnicy (20 – 22 maja).

Nasz wypad zaczęliśmy w piątek o 14.09, kiedy to wsiedliśmy do pociągu, by po dwóch godzinach dotrzeć do Łomnicy. Już po chwili zasiedliśmy do stołu, by pokrzepić ciało, a potem przyszliśmy do Stołu Jezusa, by umocnić się adoracją naszego Pana. Pogodny wieczór przygotowany przez br. Adama Dudka zapewnił nam całą kanonadę śmiechu oraz liczne nagrody (bilet na komunikację miejską w Krakowie, zdjęcie z br. Tomaszem Bilem czy uścisk dłoni mojej skromnej osoby). Quiz z piosenek filmowych i Eurobiznes to dwie wisienki w torcie tego wieczoru.

Sobota to czas na manipulację i przekaz podprogowy: br. Dominik Strychacz przeprowadził warsztaty na temat ukrytych symboli i podprogowego przekazu w wielu współczesnych teledyskach czy trailerach. Wielu chce nami rządzić, to fakt, który te warsztaty potwierdziły, natomiast jest Ktoś, kto daje wolność – Jezus. Spotkaliśmy się z Nim na szkole modlitwy, prowadzonej przez br. Tomasza i Eucharystii, której przewodniczył nasz gospodarz o. Andrzej Bałuk CSsR.

Po przesmacznym obiedzie czas na spacer. Przy pięknej pogodzie ruszyliśmy na malowniczą trasę Beskidu Sądeckiego, krótką ale wystarczającą do rozbudzenia apetytu na wieczorną kiełbasę z ogniska. Nim jednak zasiedliśmy do posiłku, został rozegrany mecz ligi RSPMu (patrz filmik).

Niedziela – lekko, miło i przyjemnie. Do długim śnie (spać do 8:00… klerykowi to się nie zdarza za często), modlitwach i śniadaniu wzięliśmy udział w Eucharystii w kościele parafialnym w Łomnicy, po czym spakowaliśmy się i ruszyliśmy przez górki do sąsiedniej Piwnicznej, do domu Stowarzyszenia Misji Afrykańskich, gdzie po obiedzie mieliśmy okazję zobaczyć wystawę na temat rzemiosła artystycznego w Afryce.

Po niedzielnej kawce i serniku udaliśmy się na pociąg i bez problemów wróciliśmy do domu.

Tam się działo! Raz równo (mimo gór odcinki równe się znalazły), raz pod górkę, a raz z górki. Ale działo się: misyjnie, wspólnotowo, rozrywkowo… i co tam Jezus zdziałał w naszym życiu to tylko On wie!

br. Dariusz Dudek CSsR