Mała droga 4/9

DZIEŃ CZWARTY

Czyż Jezus nie był moim jedynym przyjacielem? Z Nim tylko umiałam rozmawiać; rozmowy nawet pobożne, ze stworzeniami męczyły moją duszę… Czułam, że lepiej mówić do Boga niż rozmawiać o Bogu.

(Teresa od Dzieciątka Jezus)

Módlmy się:

Święta Tereso, Jezus tak mocno pociągnął cię do Siebie i swoje Serce związał węzami przyjaźni z twoim sercem, że prawie nieustannie mówisz do Niego, piszesz o Nim, przekazujesz Jego miłość: jest On nieustannie w twoich myślach, w twoim sercu i na ustach twoich. Niczego nie robisz ze względu na siebie, niczego ze względu na drugich, wszystko jedynie ze względu na Jezusa, by Jemu sprawić przyjemność. Rzeczywiście i autentycznie jesteś zakochana w Jezusie. Uproś nam i wszystkim, za których podczas tej nowenny się modlimy, by Jezus tak jak dla ciebie, i dla nas był jedynym przyjacielem, skarbem znalezionym, najdoskonalszym wzorem, najlepszym kierownikiem duszy, Miłością, której każda inna miłość jest podporządkowana.

Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

Św. Tereso od Dzieciątka Jezus, módl się za nami!

Mała droga 3/9

DZIEŃ TRZECI

Zawsze spoczywa na mym sercu Ewangelia, z która się nigdy nie rozstaję… Zaledwie wzrok skieruję na Ewangelię, zaraz oddycham wonnościami życia Jezusowego i wiem, którą mam obrać stronę. Ta złota księga jest moim najdroższym skarbem.

(Teresa od Dzieciątka Jezus)

Módlmy się:

Św. Tereso, tobie Bóg dozwolił umiłować Ewangelię i ukazywał ci ukryte w niej tajemnice. Znajdowałaś w Ewangelii żywy pokarm duchowy: solidny i najczystszy oraz źródło nowego światła. Jedno słowo Ewangelii odsłaniało ci nieskończone horyzonty, a na modlitwie Ewangelia pomagała ci odnajdywać w niej wszystko, co było potrzebne dla twojej duszy. Dopomóż nam wszystkim swoim wstawiennictwem rozmiłować się w Ewangelii, to znaczy w życiu i czynach Jezusa Chrystusa, abyśmy nieustannie, jak ty, mieli Go przed oczyma i w Nim znajdowali światło dla rozumu, umocnienie dla woli, jasny kierunek postępowania, oparcie w przeciwnościach i oschłościach. Razem z tobą prosimy Jezusa: Ukaż nam i tym wszystkim, za których modlimy się w tej nowennie, tajemnice ukryte w Ewangelii – niech ona stanie się dla nas najdroższym naszym skarbem.

Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus, módl się za nami!

Mała droga 2/9

 

DZIEŃ DRUGI

Miłość dała mi klucz do mego powołania. Zrozumiałam, że miłość zawiera w sobie wszystkie powołania, że miłość jest wszystkim, ogarnia wszystkie czasy i miejsca. Moim powołaniem jest miłość!

(Teresa od Dzieciątka Jezus)

Módlmy się:

Święta Tereso, Bóg odsłonił ci tajemnicę swej miłości i w niej twoje powołania do uczestnictwa w życiu Boga: powołanie do wyłącznej miłości w życiu zakonnym i powołanie jako własne miejsce w Kościele, i pozwolił ci je wiernie i radośnie realizować. Wyjednaj nam i wszystkim, za których się modlimy w tej nowennie, większą niż dotąd świadomość, że od początku swego istnienia jesteśmy obdarzeni wezwaniem do zjednoczenia z Bogiem, a przez chrzest święty wszczepieni w Jezusa Chrystusa. Pomóż także wszystkim odnaleźć swoje miejsce w konkretnym powołaniu w świecie: w rodzinie, zakonie czy w kapłaństwie, a nadto wielkie pragnienie, którego doświadczyłaś, by być w sercu Kościoła miłością. Bardzo potrzebujemy tej ofiarnej miłości dla całej rodziny ludzkiej, gdyż dopiero miłość nadaje najgłębszy sens życiu.

Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

Św. Tereso od Dzieciątka Jezus, módl się za nami!

Mała Droga 1/9

DZIEŃ PIERWSZY
Ponieważ byłam mała i słaba, schylił się (Bóg) do mnie, pouczał o tajemnicach swej miłości. Pan był dla mnie zawsze współczujący i pełen słodyczy, powolny do karania i pełen miłosierdzia.
(Teresa od Dzieciątka Jezus)
Módlmy się:
Święta Tereso, ty głęboko wierzyłaś w Opatrzność Bożą, a Bóg był dla ciebie przede wszystkim miłością uprzedzającą, zawsze współczującą i pełną miłosierdzia, nieustannie wychodzącą człowiekowi naprzeciw; ty wierzyłaś, że losy wszystkich stworzeń spoczywają w rękach dobrego Ojca, mającego gorętsze serce niż serca wszystkich matek ukształtowane przez Niego. Wypraszaj nam wszystkim u Boga żywą wiarę. Przede wszystkim prosimy za dzieci i młodzież, aby rodzice i otoczenie przekazywało im, podobnie jak twoi Rodzice tobie, jednoznaczne świadectwo wiary. Prosimy cię, abyś upraszała dorastającej młodzieży przemyślenie, przemodlenie i wybranie wiary w Boga, wszystkim zaś, za których się modlimy, wierność Bożemu prawu. Niech wszyscy, jak ty, powierzą siebie, wszystko i wszystkich, ojcowskim rękom Boga Ojca.
Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus, módl się za nami!

XXV Niedziela Zwykła

Na Słowo Boże dane nam przez Kościół na XXV Nedzielę Zwykłą warto popatrzeć w szerszym kontekście Ewangelii według św. Łukasza. Perykopę tę poprzedza przypowieść o zaproszonych na ucztę oraz 15-sty rozdział mówiący w przypowieściach o zaginionej owcy, zgubionej drachmie i miłosiernym Ojcu. Nie będziemy ich teraz szerzej omawiać, jednak zachęcam do przeczytania ich przed fragmentem, nad którym teraz się skupimy, ponieważ wszystkie podejmują problem znajdujący się u podstaw życia człowieka.

1 Następnie zwrócił się do uczniów: Pewien bogaty człowiek miał zarządcę, którego złośliwie oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek.

  • Przypowieść ta skierowana jest do wąskiego grona uczniów Jezusa.
  • Zamożni właściciele ziemscy posiadali rządców, którzy zajmowali się ich majątkiem. Byli to ludzie wolni lub jak w tym przypadku – niewolnicy.
  • Użyty tutaj grecki czasownik diaballo – oczernić, oskarżyć z wrogimi zamiarami sugeruje nam, że skargę zanieśli nieprzyjaciele rządcy. Być może łączyli z tym nadzieję o przejęciu pieczy nad majątkiem swojego pana.

 2 Wezwał go zatem i powiedział: Dlaczego takie rzeczy słyszę o tobie? Przedstaw mi sprawozdanie z twojej działalności, bo nie możesz już dłużej kierować gospodarstwem. 3 Wtedy zarządca pomyślał sobie: Co mam zrobić, skoro mój pan odbiera mi urząd? Do ciężkiej pracy sił już nie mam, a żebrania się wstydzę. 4 Ale wiem, co zrobię, by mnie przyjęli do swych domów, gdy już zostanę zdjęty ze stanowiska.

  • Pan osobiście weryfikuje sytuację odstępstwa swojego sługi. Choć odprawia rządcę, który jest jego przedstawicielem, to daje mu jednak czas na uporządkowanie spraw, którymi się zajmował.
  • Ten moment przypowieści pomaga nam wniknąć w myśli i uczucia zarządcy, który znalazł się w beznadziejnej sytuacji. Ten, który został wyrzucony za nieuczciwość mógł zarobić na życie jedynie jako najemny robotnik lub żebrak.
  • Kopanie, które było uważane za najcięższą pracę wykonywaną przez ludzi, którzy nie posiadali żadnych innych umiejętności, jak również żebranie, uważane były za zajęcia niegodne.

 5 I wezwał po kolei każdego z dłużników swego pana. Pierwszego zapytał: Ile jesteś dłużny mojemu panu?

  • Owi dłużnicy, to dzierżawcy. Po zbiorach oddawali właścicielowi część tego, co zebrali o wartości ustalonej na piśmie przez obie strony.

 6 Czterdzieści hektolitrów oliwy – powiedział. Zarządca na to: Bierz swoje pokwitowania, siadaj tu czym prędzej i pisz: Dwadzieścia. 7 Drugiego zapytał: A ty jaki masz dług? Czterdzieści cztery tony pszenicy. Zarządca na to: Bierz swoje pokwitowania i pisz: Trzydzieści pięć.

  • Zarządcy, który nie posiadał nic swojego pozostała jedynie nadzieja wdzięczności ludzi zamożnych, którzy w przyszłości mogli go przyjąć i dać mu pracę.
  • 40 hektolitrów oliwy to produkcja z około 150 drzew oliwnych o wartości przybliżonej do 1000 denarów. Denar to „dniówka” pracy najemnika.
  • Wartość długu drugiego dłużnika, który uprawiał pszenicę to około 2500 denarów.
  • W obu przypadkach darowane zostało około 500 denarów. W trudnych czasach zdarzało się, że panowie umarzali część długu i spisując ją na stratę zyskiwali sławę dobroczyńcy.

 8 I pan pochwalił nieuczciwego zarządcę, że tak przezornie postąpił. Z tej historii wynika, że dzieci tego wieku bywają w stosunkach między sobą przezorniejsze niż dzieci światła.

  • Pochwała zdaje się dotyczyć jedynie przebiegłości i inteligencji rządcy w trosce o własne życie. Dotyczy zatem nie cnoty, ale ludzkiej zapobiegliwości.
  • Rządca mógł trafić do więzienia. Stawia całe swoje życie na jedną kartę, która dotyczy honoru swojego pana, postrzeganego (w dużej mierze przez zabieg swojego zarządcy) jako człowieka szczodrego.
  • Synowie tego świata, o których św. Paweł w swoich listach mówi synowie ciemności to ci, którzy nie przyjęli światła Ewangelii i żyją według zasad tego świata.
  • Dzieci światła to ci, którzy przyjęli nauczanie Jezusa i wypełniają je w swoim życiu.

9 I ja wam mówię: Zjednujcie sobie przyjaciół pieniędzmi niesprawiedliwego świata, aby – gdy czas pieniądza przeminie – przyjęli was do wiecznych przybytków.

  • Jezus nie zostawia dobrowolności w odczytywaniu tej przypowieści, ale tłumaczy sens przykładu.
  • Posiadanie pewnych dóbr prowadzi nas do przekonania, że moje życie zależy od tego co mam. W dalszej pespektywie stajemy się niewolnikami posiadanych majętności, które zamykają nasze serca na drugiego człowieka i budują warownie dla egoizmu.
  • Umiejętność dzielenia się dobrami, które posiadam (np. materialne, talenty) prowadzi do szczęścia w życiu wiecznym.

 10 Człowiek wierny w najdrobniejszej sprawie wierny jest i w wielkiej, ten jednak, który w najdrobniejszej jest niesprawiedliwy, niesprawiedliwy jest i w wielkiej.

  • Jezus bardzo dokładnie określa czego oczekuje od swoich uczniów i co jest istotą bycia uczniem Chrystusa: WIERNOŚĆ.
  • Zagrożeniem dla naszej wierności są małe odstępstwa, które prowadzą do wielkiej zdrady. Przykładem jest tu postępowanie Judasza, którego małe kłamstwa i kradzieże doprowadziły do wydania Jezusa dla zysku materialnego.

 11 Jeśli więc w zarządzaniu pieniędzmi tego niesprawiedliwego świata nie okazaliście się wierni, kto wam powierzy to, co prawdziwie cenne? 12 I jeśli w cudzym nie okazaliście się wierni, kto wam da to, co dla was odłożone?

  • Wszystko co posiadamy pochodzi od Boga i nie jest naszą własnością. Nawet ciężko zarobionych pieniędzy, które są niezbędne do życia i mogą mieć uczynek w osiągnięciu życia wiecznego, nie zabierzemy ze sobą po śmierci.
  • To co należy do mnie to życie wieczne, które jest darem Boga. To o nie idzie walka. To ono jest największym dobrem. To ono jest celem.

 13 Żaden sługa domu nie może służyć dwóm panom, gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego kochał, albo jednemu będzie oddany, a drugim pogardzi. Nie jesteście w stanie służyć Bogu i pieniądzom.

  • Człowiek jest oddany Bogu albo dobrom tego świata. Choć owe dobra mogą przyczyniać się do wzrostu zarówno jednostki, jak i całego społeczeństwa, to jednak stanowią też duże zagrożenie, które dla św. Pawła jest początkiem wszelkiego zła – chciwość pieniędzy.

Medytując ten fragment z pewnością jesteśmy wezwani do stanięcia w świadomości, że wszystko co posiadamy jest darem od Boga, a więc jesteśmy zarządcami, a nie właścicielami. Odczytujmy to jednak w kontekście, w którym ta perykopa jest zamieszczona, czyli w kontekście miłosierdzia, dzięki któremu, po błędach i niewiernościach możemy powracać, kolejny raz wstępując na drogę prowadzącą do szczęścia wiecznego. Niech w dalszą modlitwę wprowadzi nas kilka pytań:

  • Czym jest mój majątek?
  • Jestem wolny, czy to co posiadam wzięło mnie w niewolę? – Komu służę?
  • W jaki sposób mogę dzielić się z innymi tym co posiadam (majątek, dary, talenty, charyzmaty)?

Dominik Strychacz CSsR

Wakacje i po wakacjach

Dnia 9 września rozpoczęły się wspólne wakacje naszej wspólnoty seminaryjnej w Kościelisku koło Zakopanego, które trwały do 20 września. Podczas tego wypoczynku bardzo często wychodziliśmy w góry, byliśmy na takich szczytach jak: Wołowiec, Grześ, Ornak, Trzydniowiański Wierch, Czerwone Wierchy czy Rysy. Braliśmy także udział w modlitewnym spotkaniu „Polska pod Krzyżem”, które miało miejsce w Zakopanem. Był to bardzo dobry czas fizycznego i psychicznego wypoczynku, a także integracji między braćmi. Do Tuchowa wracamy pełni sił i pozytywnej energii potrzebnej do podjęcia nauki.

              br. Kacper Grabowski CSsR

Mała droga! ZAPROSZENIE

Zapraszamy do przejścia MAŁEJ DROGI!

Od 22 września aż do 1 października chcemy konsekrować swoją drogę z małą drogą Świętej Teresy do Dzieciątka Jezus – patronki misji katolickich.

Codziennie na kanale Redemptorystowskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Misji będzie pojawiał się krótki film z kolejnym krokiem w Małej Drodze.

ZAPRASZAMY do subskrypcji kanału na YT:  RSPM

ZAPRASZAMY do polubienia RSPM-owej strony na Facebooku. RSPM

 

XXIV Niedziela Zwykła

Słowa Ewangelii według św. Łukasza:

Zbliżali się do Niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w piśmie: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi». Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: «Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.
Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam”. Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca».

Fragment Ewangelii na kolejną niedzielę przedstawia nam Jezusa, za którym ciągle chodzą ludzie. Zbliżają się do Niego także tacy, którzy w powszechnej opinii uważani są za grzeszników, czy też zdrajców narodu. Pobierający podatki celnicy byli bowiem postrzegani przez Izraelitów za kolaborantów rzymskiego okupanta. Gorliwym faryzeuszom nie podobało się to, że ktoś, kto naucza lud przyjmuje kogoś takiego.

Jezus bardzo często naucza w przypowieściach. Ten obrazowy i odnoszący się do codziennego życia ludzi sposób bardzo mocno potrafił przemówić do tych, którzy chcieli słuchać. Także tym razem, widząc z czym nie potrafią poradzić sobie faryzeusze, opowiada On trzy kolejne historie (w dalszej części Ewangelii znajduje się także dobrze znana przypowieść o synu marnotrawnym, czy też inaczej: o miłosiernym Ojcu). Jezus chce pokazać słuchaczom jak bardzo zależy Mu na każdym człowieku.
Przypowieści o zagubionej owcy i drachmie moglibyśmy przełożyć na dzisiejszą rzeczywistość mówiąc o zagubionym, niezwykle istotnym, elemencie gry planszowej, czy też kolczyku. Ojca czekającego na marnotrawnego syna możemy porównać z kimś kto czeka na telefon od przyjaciela, który od dłuższego czasu nie dawał znaku życia. To wszystko jest jednak drugorzędne, najważniejszy jest przekaz.

Jezusowi bardzo mocno zależy na każdym z nas i walczy o to, żeby każdy grzesznik, podobnie jak ta owca, wrócił do stada. Jego radość z nawrócenia choćby jednego jest ogromna. Dużo większa niż nasza gdy znajdziemy brakujący element gry, czy zagubiony kolczyk.

br.Karol Łukaszczyk CSsR

XXIII Niedziela Zwykła

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza:

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On odwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.
Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby położył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”.
Albo jaki król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.
Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem».

(Łk 14, 25-33)

 

Ewangelię tę moglibyśmy podzielić trzy części. Pierwsza to ta, w której Jezus mówi o relacjach panujących pomiędzy nami a Nim oraz pomiędzy nami a naszymi bliźnimi. W drugiej części Chrystus używa porównania do budowniczego chcącego wznieść wieżę a w trzeciej do generała, sposobiącego się do wojny. Całość puentuje wezwaniem, że nikt kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być jego uczniem. Przypatrzmy się bliżej tej Ewangelii.
Na pierwszy rzut oka moglibyśmy pomyśleć, że Jezus zachęca nas do nienawiści. Nie zgadza się to z przykazaniem miłości Boga i bliźniego. Chodzi zatem o coś metaforycznego, skoro zaraz po tych słowach Chrystus mówi dwie przypowieść. Możemy wnioskować, że chodzi o hierarchię miłości. Nasze doświadczenie pokazuje, że inaczej kochamy mamę, brata, żonę, dziecko, przyjaciela, wroga czy Boga. Jezus mówi do nas o zdrowej hierarchii miłości. To Boga mamy kochać z całego serca z całej duszy i wszystkich sił. Bardzo dobrze ujmuje to św. Augustyn słowami: jeśli Bóg w życiu znajdzie się na pierwszym miejscu, to wszystko znajdzie się na właściwym miejscu. W dalszej części ważne są też słowa: kto nie ma w nienawiści … nadto i siebie samego, wskazujące, że miłość do siebie powinna być na samym dole hierarchii miłości. Nie oznacza to braku miłości do siebie, lecz kierowanie się bardziej miłością do braci i sióstr, a w pierwszym rzędzie do Boga. Miłość przynagla nas bowiem: kochaj bliźniego jak siebie samego.
Z pójściem za Chrystusem związane są również społeczne konsekwencje. Często zdarza się, że gdy stawiamy Chrystusa na pierwszym miejscu i zaczynamy Go naśladować przydarza nam się to, co spotkało Jego samego – krzyż i odrzucenie, czy to ze strony bliskich, przyjaciół, czy innych ludzi. Słowo-Chrystus tym, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi. Stąd pochodzi mocna chrześcijańska więź między braćmi i siostrami. Jej źródło jest w Ojcu i to nasz Ojciec jest tym, przez którego patrzę na innych jak na bliskich. Miłość Boga zatem jest najważniejsza w chrześcijaństwie i wypełnia się ona w miłości bliźniego. Powinna być ona wytrwała, głęboka i ufna w pomoc z Jego strony. Każde powierzchowne traktowanie Jezusa jest niczym budowniczy, który nie przemyślał kosztów, albo jak generał, który porwał się przeciw potężniejszej armii. Grozi ono wyśmianiem, którego nie przetrzymamy, jeśli nie złożymy ufności w Chrystusie i nie pokochamy go „na dobre i na złe”. Chrystus jest jak mąż, dbający o czystość i wierność swojej oblubienicy – Kościoła. Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.

Br. Marcin Wojdan CSsR

Konferencja rektorów w Rzeszowie

Kształtowanie tożsamości kapłańskiej w formacji seminaryjnej było tematem 55. Ogólnopolskiej Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych, która miała miejsce w dniach 2-4 września br. w Rzeszowie. W konferencji uczestniczyło blisko 80 rektorów z Polski oraz przedstawiciele zaprzyjaźnionych seminariów z Białorusi, Ukrainy i USA.

Tegoroczne obrady poświęcone były zagadnieniom związanym z różnymi aspektami tożsamości kapłańskiej w perspektywie seminaryjnej codzienności formacyjnej. W trzech roboczych sesjach plenarnych tematykę tę, zarówno od strony naukowej, jak i praktycznej, zarysowali w ciekawych prelekcjach: znakomity polski biblista i ordynariusz bielsko-żywiecki bp prof. dr hab. Roman Pindel, a także bp dr hab. Piotr Turzyński z Radomia, ks. prof. dr hab. Marek Tatar z UKSW, redaktor naczelny KAI Marcin Przeciszewski oraz o. dr Krzysztof Dyrek SJ, dyrektor Domu Formacji Stałej „Manresa”. W programie konferencji nie zabrakło również wspólnych warsztatów oraz wielu nieformalnych spotkań braterskich, które dawały możliwość wymiany doświadczeń z formacyjnej niwy.

Istotnym wydarzeniem podczas tegorocznej konferencji był również panel z udziałem bpa Damiana Bryla, który omówił aktualny stan przygotowań do rychłego już wprowadzenia nowych zasad formacji kapłańskiej w Polsce.

Gościnnym gospodarzem tegorocznego spotkania było Wyższe Seminarium Duchowne w Rzeszowie, szczycące się przestronną, nowoczesną siedzibą, którą współdzieli z Instytutem Teologiczno-Pastoralnym im. św. Józefa Sebastiana Pelczara. Wspólnym celebrom liturgicznym w seminaryjnej kaplicy przewodniczyli: ordynariusz rzeszowski bp Jan Wątroba oraz  bp Damian Bryl.

Uczestnicy konferencji mieli również wyjątkową możliwość, by pomodlić się w nieodległej podrzeszowskiej Markowej nad grobem rodziny Ulmów, bestialsko zamordowanych przez Niemców za pomoc udzieloną żydowskim sąsiadom oraz zwiedzili tamtejsze muzeum, poświęcone Polakom ratującym Żydów na terenie Podkarpacia podczas II wojny światowej, której 80. rocznicę wybuchu wspominamy właśnie w tych dniach.

o. Maciej Sadowski CSsR
Rektor WSD w Tuchowie

fot. kl. Grzegorz Cioch