Mała droga 9/9

DZIEŃ DZIEWIĄTY

To, co mówią o Tobie Ewangelii słowa, Zbliżyć mi się do Ciebie i patrzeć ośmiela, Tak prosta życia Twojego osnowa, Żyłaś, cierpiała, jak ja, Matko Zbawiciela.

(Teresa od Dzieciątka Jezus)

Módlmy się:

Święta Tereso, zgłębiając na modlitwie Ewangelię poznałaś całe życie Maryi. I wtedy zauważyłaś, że Jej życie i twoje życie są bardzo do siebie podobne. W doświadczeniach Boga u Maryi widzimy wielkie rzeczy. Przypomniałaś i o nich: to tajemnica Wcielenia, ale i tajemnica Ukrzyżowania. Zawierzenie Maryi i współcierpienie z Synem. Przede wszystkim jednak podkreślasz Jej zwyczajne, codzienne życie: ludzkie cierpienia i smutki, codzienne troski o dom, o Jezusa, o Józefa. Pomóż nam i tym, których polecamy Bogu w tej nowennie, w zrozumieniu, że świętość realizuje się w codzienności, w wierności swym obowiązkom stanu. Dopomóż razem z tobą przypatrywać się Maryi. Dopomóż pojąć Jej Fiat zawierzenia. Jej Magnificat uwielbienia. Dopomóż nam razem z Maryją szukać i odnajdywać Jezusa w naszym życiu. Przede wszystkim zaś wyjednaj nam opiekę Maryi oraz uczenie się od Niej życia z Jezusem i dla Jezusa na każdą chwilę.

Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus, módl się za nami!

Mała droga 8/9

DZIEŃ ÓSMY

Miłość do Boga nie jest doskonała, jeśli nie jest złączona z miłością bliźniego. Należy go kochać, jak Bóg go kocha. Miłość doskonała polega na znoszeniu braków innych, niedziwieniu się ich słabościom… Przede wszystkim nie może ona być zamknięta w sobie.

(Teresa od Dzieciątka Jezus)

Módlmy się:

Święta Tereso, swoim przykładem uczyłaś, że prawdziwa miłość nie polega na słowach, lecz na uczynkach; że miłość zakorzeniona w sercu, objawia się na zewnątrz dobrocią, wyrozumiałością, cierpliwością, wychodzeniem naprzeciw; że miłość cieszy się cnotami drugich; że miłość nikogo nie wyłącza ze swej życzliwości. By taką mogła być, potrzebuje mocnego oparcia na Bożej miłości i musi z niej wypływać. Jedynie taka miłość może rozszerzać serce człowieka. Oprócz przykładu, św. Tereso, potrzebujemy twego wstawiennictwa, abyśmy umieli uśmiechnąć się do drugiego człowieka wtedy, kiedy nie mamy najmniejszej ochoty, aby się do niego uśmiechnąć, czy podjąć z nim trudną, przykrą dla nas rozmowę, kiedy wszystko nas od niego odpycha. Sama powiedziałaś, że taka miłość więcej znaczy niż najcięższe męczeństwo. Wyjednaj nam i wszystkim, za których modlimy się w tej nowennie, miłość, jaką widzimy w Jezusie i w tobie.

Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus, módl się za nami!

Mała droga 7/9

DZIEŃ SIÓDMY

Chcę znaleźć sposób, by dojść do nieba jakąś mała, bardzo prostą i bardzo krótką drogą. Chciałabym znaleźć windę, by unieść się do Jezusa. Windą, która ma mnie unieść do nieba, są Twoje ramiona, Jezu.

(Teresa od Dzieciątka Jezus)

Módlmy się:

Święta Tereso, kierowana natchnieniem Ducha Świętego odnalazłaś małą i zupełnie prostą drogę do nieba; jest nią droga ufności i miłości. Odnalazłaś ją rozważając życie Jezusa, a szczególnie wpatrując się w miłość Chrystusa Ukrzyżowanego, w Jego rozpięte – ramiona na Krzyżu, które nazwałaś właściwym imieniem: one rzeczywiście są windą, która wydźwiga nas do nieba. Ukrzyżowany Odkupiciel człowieka jest całą naszą nadzieją. Wyjednaj nam i wszystkim, których w tej nowennie polecamy twemu wstawiennictwu, przede wszystkim uwierzenie miłości, jaką nas Bóg umiłował w Synu swoim, Jezusie Chrystusie. On nas umiłował takimi, jacy jesteśmy. Wiedział, że sami nie jesteśmy zdolni do uwolnienia się od grzechu, wziął więc nasze grzechy na siebie. Od nas wymaga zawierzenia Mu, wypełniania Jego woli, przyjmowania wszystkiego z Jego ręki. On jeden wie, czego nam tak naprawdę potrzeba. Pomóż nam, święta Tereso, podczas burz życiowych ufać Jezusowi, który wśród nich jest razem z nami.

Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus, módl się za nami!

XXVI NIEDZIELA ZWYKŁA

Na większą cześć i chwałę Pana Boga Wszechmogącego w Trójcy Świętej Jedynego, a nam na pożytek nasz zbawienny, na XXVI Niedzielę Zwykłą czyta nam Kościół Święty Matka nasza Ewangelię zapisaną u świętego Łukasza:

Jezus powiedział do faryzeuszów:
«Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody.
Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.
Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”.
Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”.
Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”.
Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”». (Łk 16, 19-31)

Słowo Boże, które podaje nam Kościół na dzisiejszą niedzielę w bardzo dobitny sposób ukazuje nam perspektywę naszego życia. Jest ono tylko jedno. Każdy ma jedną szansę na jego przeżycie. Dlatego nie możemy go zmarnować. Sprawiedliwy Bóg widzi każdy nasz czyn. Ale nie zostawia nas samych. „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają”. Również dziś Bóg daje nam proroków, którzy swoim słowem umacniają nas na drodze życia i przypominają o Bożym zamyśle wobec człowieka.
„Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama”. Dla Izraelitów, do których Pan Jezus skierował przypowieść z dzisiejszej ewangelii, największą radością jaka mogła ich spotkać po śmierci, było spotkanie się z Abrahamem. Możemy zapytać, dlaczego to właśnie spotkanie z człowiekiem – Abrahamem – było największą radością, a nie spotkanie z Bogiem? Dopóki nie dokonało się dzieło naszego Odkupienia, dusze sprawiedliwych zmarłych, przebywały w Szeolu razem z Abrahamem, oczekując na Mesjasza. Nie mogli więc wtedy oczekiwać, że po śmierci będą mogli przejść od razu do Nieba, miejsca gdzie przebywa Bóg.
Dzisiejsza Ewangelia przypomina nam o potrzebie dostrzegania tych, którzy są wokół nas. Czasem bardzo blisko, tuż przed drzwiami naszego domu. Wielu z nich potrzebuje pomocy i miłosierdzia, których możemy im udzielić. A czyny miłości, które wykonujemy wobec bliźniego, wykonujemy dla samego Chrystusa. Bo On w nich jest. Na myśl przychodzą w tym momencie Jego słowa „Byłem głodny, spragniony, chory, w więzieniu”. Wszystko to, katechizm ujmuje jako uczynki miłosierdzia co do duszy i ciała. To naprawdę nie kosztuje wiele. Ale w oczach Bożych ma wielką wartość. Gdy tak będziemy postępować, nie będziemy musieli martwić się o życie wieczne. Bo życie na ziemi w zjednoczeniu z Bogiem i wykonywaniu Jego woli, w momencie śmierci przechodzi płynnie w życie z Nim w wieczności. Po śmierci nic się już nie będzie mogło zmienić. „Między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”. W wieczności nie ma przejścia z piekła do nieba, ani z nieba do piekła. Żyjmy więc tak, by wieczność nas nie przerażała, lecz byśmy oczekiwali jej z utęsknieniem, jako czasu przebywania z Bogiem twarzą w twarz w wiecznej szczęśliwości.

br. Patryk Reczek CSsR

Mała droga 6/9

DZIEŃ SZÓSTY

Dla mnie modlitwa jest uniesieniem serca, jest prostym wejrzeniem skierowanym do nieba, jest okrzykiem wdzięczności i miłości zarówno wśród cierpienia, jak i wśród radości… Jest to coś, co rozszerza moją duszę i jednoczy mnie z Jezusem.

(Teresa od Dzieciątka Jezus)

Módlmy się:

Święta Tereso, dla ciebie modlitwa nie ograniczała się jedynie do obowiązkowych praktyk modlitwy, które choć upragnione i umiłowane, nie zawsze były łatwe i połączone z pociechą. Wznosiłaś swe serce do Boga w każdej chwili i z prostotą dziecka zwracałaś swe myśli do Niego we wszystkim, co przeżywałaś, trwałaś z Jezusem w modlitewnym zjednoczeniu całą swą istotą. Niech twój przykład i wstawiennictwo pomogą nam i tym, którym w tej nowennie upraszamy potrzebne im łaski, wśród czasu poświęconego na różne ważne i najważniejsze sprawy, odnaleźć także czas dla Boga wraz z przekonaniem o nieodzowności modlitwy w naszym życiu. Niech modlitwa na twój, wzór obejmie całe nasze życie, świadomie przeżywane w żywej i osobistej więzi z Bogiem żywym i prawdziwym.

Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus, módl się za nami!

Mała droga 5/9

DZIEŃ PIĄTY

Jezus nie po to codziennie zstępuje z nieba, aby pozostać w złotym tabernakulum, ale by znaleźć inne niebo, które jest stokroć Mu droższe od tamtego: niebo naszej duszy stworzonej na Jego obraz, żywą świątynię Trójcy Przenajświętszej.

(Teresa od Dzieciątka Jezus)

Módlmy się:
Święta Tereso, z tak wielką tęsknotą wyczekująca dnia Pierwszej Komunii świętej, i każdej następnej, do przyjęcia której zawsze i długo się przygotowywałaś. I tak robiłaś do samej śmierci, zapraszając do swej duszy Najśw. Dziewicę, św. Józefa, Aniołów, by ozdobili ją i uczynili godnym mieszkaniem dla Jezusa, a po Komunii świętej prosiłaś ich, aby razem z tobą adorowali obecnego Pana. Ty, która tak bardzo tęskniłaś za codzienną Komunią świętą, nam mającym możliwość przyjmowania Komunii świętej codziennie, a nawet dwa razy na dzień, uproś u Jezusa pragnienie jednoczenia się z Nim przez uczestniczenie w Najświętszej Ofierze, w częstej Komunii świętej, w nawiedzeniu Go obecnego w tabernakulum. Niech my sami i wszyscy, za których modlimy się w tej nowennie, podobnie jak ty, budujemy nasze życie religijne na żarliwym nabożeństwie do Najświętszego Sakramentu, który wprowadza nas w zjednoczenie z Jezusem żywym, tak nam bliskim, bo żywym wśród nas.
Ojcze Nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus, módl się za nami!

Wyjdź na pustynię…

Rekolekcje są czasem, kiedy człowiek odrywa się od codziennych zajęć, by dać pierwszeństwo sprawom duszy. Ostatnie dni, od 22 do 25 września, przeżywaliśmy pod hasłem „Duchowość mężczyzny”. Prowadził nas przez nie ks. prof. Adam Rybicki, wykładowca teologii duchowości na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Przywołując postacie z Pisma Świętego oraz świętych Kościoła, wyjaśniał co to znaczy być mężczyzną – chrześcijaninem. Dziś, kiedy współczesna kultura chce zatrzeć granice i różnice między kobiecością a męskością, ważnym jest zobaczyć, jaki jest zamysł Boga wobec ludzi i według niego kształtować swoje życie. Oprócz cech właściwych mężczyźnie, zakonnik i kapłan, musi wyrobić w sobie pewne specyficzne dla niego postawy. Oddanie całego serca Bogu i zwrócenie całej swojej uwagi na Niego są niezbędne dla człowieka, który wybiera życie konsekrowane czy kapłańskie. 

Jednak, jak wielokrotnie podkreślał rekolekcjonista, najważniejsze nie jest to, co się usłyszy w czasie konferencji, lecz to, co do duszy powie sam Bóg. By usłyszeć Jego głos potrzeba wyciszyć serce i odejść na bok, z dala od codziennych trosk. W atmosferze ciszy i skupienia dokonuje się najważniejszy dialog między człowiekiem a Stwórcą. To Duch Święty działa w sercu człowieka i tylko On ma moc je przemienić i ukształtować według Serca Jezusowego. 

Wdzięczni Trójjedynemu Bogu za ten czas, mamy nadzieję, że słowa usłyszane podczas tych rekolekcji wydadzą dobre owoce w naszym dalszym życiu.

„Dlatego chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić i mówić jej do serca.” Oz 2, 16

br. Patryk Reczek CSsR

Spotkajmy się

W dniach 21-22 września do naszego Wyższego Seminarium w Tuchowie przyjechało ponad trzydziestu młodych ludzi, aby zobaczyć gdzie i jak żyją klerycy – mieli oni okazję poznać nasze seminarium od środka.

Dni Otwartych Drzwi organizowane corocznie przez Centrum Duszpasterstwa Powołań Redemptorystów we współpracy z Wyższym Seminarium Duchownym w Tuchowie,  rozpoczęły się od powitania młodzieży przez przez  o. Macieja Sadowskiego, rektora naszego seminarium i wspólnego czasu spędzonego przy ciastku i kawie. Nie zabrakło też czegoś dla ducha – konferencje dla uczestników głosił o. Kazimierz Piotrowski. Przybliżył on temat powołania oraz sylwetki świętych redemptorystów. Podzielił się również wiadomościami z misji redemptorystowskich. Skoro ciało zostało nakarmione, duch ożywiony potrzeba czegoś dla umysłu – bracia klerycy przygotowali dla uczestników krótkie wykłady z takich przedmiotów jak wprowadzenie do Pisma Świętego i historia redemptorystów w Polsce. Nie zabrakło również wyjścia na halę sportową, gdzie chłopaki mogli zagrać wraz z braćmi klerykami w piłkę nożną. Odwiedził nas również misjonarz z Ameryki Południowej
o. Mariusz Jachym, który opowiadał o swojej pracy misyjnej w Boliwii.

Uczestnicy mieli też wiele czasu i okazji, by pobyć razem i porozmawiać z klerykami w sali wspólnej. Był to czas na pytania jak to jest być redemptorystą i jak się żyje w seminarium. Całe spotkanie zakończyło się wspólnym niedzielnym obiadem. Mamy nadzieję, że czas spędzony z nami był dobry i spotkamy się na następnych Dniach Otwartych Drzwi.

br. Stanisław Stańczyk CSsR