Alleluja i do przodu!

Takim zawołaniem na orliku w Dobczycach redemptoryści rozpoczęli nowy sezon piłkarski w Krakowskiej Lidze Kleryckiej, rozgrywając w czwartek 20. października swoje pierwsze ligowe spotkanie. Mecz na wyjeździe z drużyną seminarium sercanów zakończył się wysokim zwycięstwem redemptorystów 10:2.

Piłkarze obu drużyn wychodzili na murawę boiska bardzo zmotywowani, aby na swoją stronę przechylić szalę zwycięstwa. Redemptoryści chcieli udowodnić, że ostatnie sukces w ubiegłym sezonie odniesiony nad salezjanami nie był przypadkowy. Sercanie natomiast, powracając po rocznej przerwie do ligi, chcieli pokazać, że ich obecność w rozgrywkach jest w pełni uzasadniona. Po pierwszym gwizdku sędziego obie drużyny grały ostrożnie i zachowawczo, aby poznać możliwości rywala. Gra toczyła się głównie w środku pola. Dopiero w 10. minucie „worek z bramkami” mocnym strzałem z dystansu otworzył kapitan redemptorystów br. Jakub Gościński. To pozwoliło „liguorianom” walczyć o zwycięstwo zacieklej niż w pierwszych minutach. Chwilę później strzałem z odległości dwunastu metrów popisał się br. Łukasz Vetter. Wynik 2:0 nie satysfakcjonował redemptorystów, stąd ataki na bramkę rywali były coraz śmielsze. Dzięki dobrej grze w środku pola kolejne bramki strzelił br. Tymoteusz Macioszek i ponownie br. Jakub Gościński. Wynik przed przerwą zamknął br. Tomasz Bil, strzelając bramkę na 5:0. Był to jego pierwszy gol w karierze zdobyty podczas kleryckich rozgrywek. Napastnik zadedykował swój „primus pello” – pierwsze trafienie – wykładowcy języka łacińskiego w tuchowskim seminarium o. Sławomirowi Pawłowiczowi. Po przerwie gospodarze z impetem wzięli się za odrabianie strat. Po zamieszaniu w polu karnym i rykoszecie z mocnego strzału udało się duchowym synom Sługi Bożego Leona Dehona zdobyć pierwszego gola. Po dwóch minutach, wykorzystując przewagę w polu karnym, strzelili drugą bramkę. Wynik 5:2 zmusił tuchowską drużynę do uspokojenia gry i wzmocnienia defensywy.  Na szczęście nie osłabiło to ataku i br. Gościńskiemu udało się w krótkim czasie strzelić kolejną bramkę. Gol kapitana na 6:2 przywrócił dobry rytm gry duchowych synów św. Alfonsa.  Niedługo potem, strzałem w długi róg bramki zakończonym siódmym golem, popisał się br. Tymoteusz Macioszek. Także ostatni kwadrans gry był kontrolowany przez gości – redemptoryści ciągle szukali okazji do podwyższenia wyniku. Końcówka meczu należała do br. Jakuba Gościńskiego, który do swoich trzech bramek dorzucił kolejne trzy, ustalając wynik spotkania na 10:2 dla redemptorystów.

Po wyjazdowym zwycięstwie redemptoryści objęli prowadzenie w grupie B. Następny mecz rozegrają jako gospodarze 27 października o godz. 15.30 z reprezentacją salezjanów. Mecz zapowiada się na spektakl pełen emocji i sportowej walki, bowiem duchowi synowie św. Jana Bosco z pewnością będą chcieli wziąć rewanż za mecz z poprzedniego sezonu, kiedy to na własnym boisku ulegli redemptorystom 1:5. Warto dodać, iż piłkarscy eksperci oraz bukmacherzy typują drużynę redemptorystów jako „czarnego konia” tegorocznych rozgrywek. Piłkarze czarno-pomarańczowych (to kolor koszulek redemptorystów) zapowiadają, iż podtrzymają dobrą passę i dobrze zaprezentują się na „stadionie narodowym” FC Liguori WSD Tuchów, czyli na orliku w Tarnowcu. Br. Krzysztof Wąsiewicz, grający w zespole redemptorystów jako pomocnik, tak komentuje wygraną drużyny: Nie popadamy w euforię. Znamy nasze mocne strony, ale także te słabsze. Do każdego kolejnego meczu podchodzimy jak do finału Ligi Mistrzów. Nie zapominamy też o tym, jak ważne jest wsparcie tzw. dwunastego zawodnika, dlatego liczymy, że na czwartkowym meczu na naszym stadionie stawi się komplet naszych kibiców, co poniesie nas do kolejnego zwycięstwa.

dk. Łukasz Baran CSsR