XII Misyjny Jarmark z Aniołami

16 grudnia przy bazylice w Tuchowie odbył się już XII Misyjny Jarmark z Aniołami organizowany przez Redemptorystowskie Stowarzyszenie Przyjaciół Misji (RSPM). Zebrane ofiary zostaną przekazane na budowę kaplicy Matki Bożej Nieustającej Pomocy oraz świetlicy dla młodzieży w ubogiej dzielnicy miasta Resistencia w Argentynie, gdzie posługują redemptoryści.

Przez cały dzień przy jarmarkowych kramach można było wybierać i kupować różnorakie ozdoby świąteczne, m. in.: choinki, bombki, stroiki, aniołki, jak i inne własnoręcznie wykonane ozdoby. Nie zabrakło również domowych ciast i różnorakich regionalnych wyrobów. Taka obfitość produktów to efekt niesamowitego zaangażowania się grup, stowarzyszeń, firm, szkół i przedszkoli, które ofiarując swój czas i talenty, włączyły się w przygotowanie tego wielkiego i pięknego dzieła misyjnego.

O Jarmarku usłyszałam na Mszy św., pogrzebałam na stronie internetowej i tam znalazłam, jak krok po kroku można włączyć się w organizacje tego dzieła. Pomaganie jest po prostu fajne i daje o wiele więcej niż branie – mówi Katarzyna Maniak.

W stworzeniu świątecznej atmosfery tego roku pomógł również śnieg, który w noc poprzedzającą jarmark przykrył plac sanktuaryjny. Za ladą bogatych w dzieła stołów na darczyńców z uśmiechem i życzliwością czekali członkowie RSPM-u.

Ten piękny jarmarkowy dzień jest jak zwykle pełen uśmiechu, radości i świetnej atmosfery. To wspaniałe, że będąc tutaj w Tuchowie, możemy wspierać tak odległe misje. Warto poświęcać swój czas dla takiego dzieła – komentuje Lidia Nowak z RSPM-u.

Oczywiście Misyjny Jarmark z Aniołami to przede wszystkim ludzie – Ci w odległych od nas miejscach, których chcemy wspomóc, Ci którzy spotykają się, by przygotować to wydarzenie, ale także Ci, którzy w dniu Jarmarku z różnych miejsc przybywają do Tuchowa, aby wesprzeć tę inicjatywę.

– Jesteśmy stałymi bywalcami Jarmarku z Aniołami. To już piąty raz, kiedy tu przyjeżdżamy z całą ósemką naszych dzieci. Dzieciaki w tym roku są nawet z własnym kieszonkowym. Bardzo nam się tutaj podoba, jest wiele atrakcyjnych rzeczy, dzieci zawsze się cieszą z ozdób, które wiszą co roku na choince, a są zakupione właśnie tutaj – wypowiada się Piotr Wiercioch z Krakowa.

Redemptorystowskie Stowarzyszenie Przyjaciół Misji każdego roku ściśle współpracuje z Sekretariatem Misyjnym Prowincji Warszawskiej Redemptorystów przy określeniu celu Jarmarku. Zebrane pieniądze trafiają tam, gdzie ich najbardziej potrzeba.

– Gdy popatrzymy na to dzieło, które co roku dokonuje się na tuchowskim wzgórzu sanktuaryjnym to przychodzą mi na myśl słowa Franklina Roosvelta; LUDZIE PRACUJACY RAZEM JAKO JEDNA GRUPA POTRAFIĄ DOKONAĆ RZECZY, KTÓRYCH OSIĄGNIĘCIE NIE ŚNIŁO SIĘ NIKOMU Z OSOBNA. Misyjny Jarmark z Aniołami w Tuchowie to właśnie takie dzieło, wspólnie można dokonać wielkich rzeczy – mówi o. Piotr Podraza CSsR, Przewodniczący Sekretariatu Misyjnego Redemptorystów.

Misyjny Jarmark z Aniołami może istnieć dzięki wszystkim, którzy go tworzą, włączając się w przygotowania oraz wszystkim odwiedzającym go dobroczyńcom. Pozostało jedynie jeszcze raz wszystkim powiedzieć: dziękujemy i zapraszamy do współpracy w tworzeniu XIII Misyjnego Jarmarku z Aniołami, który już za rok!

Dominik Strychacz CSsR, Dominik Gawryał / fot. Dawid Sobarnia

„Święta Polska”

Zajęcia z historii Kościoła nie zawsze odbywają się w sali wykładowej. Dnia 6 grudnia, we wspomnienie świętego Mikołaja udaliśmy się do Krakowa, aby w Muzeum Archidiecezjalnym Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie obejrzeć wystawę zatytułowaną „Polonia Sacra”, czyli „Święta Polska”. Na wystawie znajduje się wiele zabytkowych i cennych obrazów i innych eksponatów nawiązujących do chrześcijańskiej tradycji, która uświęciła historię naszego narodu. Była to dla nas szansa, by na własne oczy zobaczyć jak wiara wzrastała w naszych przodkach przez całe wieki.

Tego dnia w Krakowie, przy pomniku Adama Mickiewicza miał miejsce 76. Konkurs Szopek Krakowskich. Nie mogliśmy nie skorzystać z okazji, by obejrzeć wyniki prac uczestników, a było co oglądać – od malutkich szopek, wykonywanych z niewyobrażalną precyzją, po duże konstrukcje zbudowane z wielu elementów i skrzące się mnóstwem ozdób. Nie dziwi nas wcale, że krakowskie szopkarstwo zostało wpisane na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO.

 

Michał Zieliński CSsR

Droga wewnętrzna. POKORA


Warning: Array to string conversion in /home/redemp/domains/wsd.redemptor.pl/public_html/wp-content/plugins/magee-shortcodes/Includes/Classes/Helper.class.php on line 305

Warning: Array to string conversion in /home/redemp/domains/wsd.redemptor.pl/public_html/wp-content/plugins/magee-shortcodes/Includes/Classes/Helper.class.php on line 305

Serdecznie zapraszamy na kolejne czuwanie młodzieżowe z serii “Droga wewnętrzna”. Patronem grudniowego spotkania będzie bł. Karol de Foucauld OCSO. Kolejnym gościem, który wygłosi do nas konferencję będzie o. Marcin Klamka CSsR, wykładowca WSD w Tuchowie i formator w nowicjacie redemptorystów w Lubaszowej. Cnotą, która będzie nam towarzyszyć, będzie pokora. Rozpoczynamy jak zawsze, Mszą św. w tuchowskiej bazylice o godz. 18.30. Po Eucharystii będziemy uczestniczyć w Liturgii Słowa, później udamy się na poczęstunek, by zakończyć dzień przed Najświętszym Sakramentem. Do zobaczenia w piątek, 21 grudnia!

W skrócie:

Co? Czuwanie dla młodzieży z redemptorystami

Gdzie? bazylika MB Tuchowskiej w Tuchowie

Kiedy? 21 grudnia

O której? o 18:30.

Młodzieżowe Czuwania z Redemptorystami na Facebooku

XXVII urodziny Radia Maryja

Już tradycyjnie w pierwszą sobotę grudnia każdego roku jest obchodzona rocznica powstania Radia Maryja. Radio to zostało założone przez redemptorystów 08.12.1991 r. Obchody 27. rocznicy powstania toruńskiej rozgłośni, w których mieliśmy okazję uczestniczyć, odbyły się 1 grudnia w hali Arena Toruń. Miały one charakter religijno- patriotyczny, o czym świadczy program uroczystości. W tegorocznych obchodach rocznicy powstania Radia Maryja wzięło udział ok. 10 tys. osób, w tym hierarchowie Kościoła oraz przedstawiciele władzy państwowej i samorządowej.

Świętowanie rozpoczęło się w południe wspólnie odmówioną modlitwą Anioł Pański. Następnie klerycy z naszego seminarium poprowadzili różaniec. Później miał miejsce koncert patriotyczno-religijny w wykonaniu Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”. O godzinie 15.00 odmówiliśmy koronkę do Bożego Miłosierdzia, a o godzinie 15:30 rozpoczęła się uroczysta Msza święta. Eucharystii przewodniczył i kazanie wygłosił metropolita szczecińsko- kamieński abp Andrzej Dzięga. W kazaniu podkreślał on, jak ważna jest ochrona życia poczętego. Zaznaczył, że państwo, które świadomie pozwala zabijać swoje dzieci, jest państwem bez przyszłości. Apelował do władz politycznych, by już dziś zająć się sprawą nienarodzonych, a nie jutro, bo jutro znaczy nigdy.

W niedzielę, w drodze powrotnej z Torunia, odwiedziliśmy naszych współbraci w Łodzi, gdzie redemptoryści posługują od 1 sierpnia. Uczestniczyliśmy tam wspólnie z parafianami w Eucharystii o godz. 11.00. Po Mszy świętej ojcowie opowiedzieli, czym zajmują się w Łodzi i jak realizują redemptorystowski charyzmat.

Można powiedzieć, że nasz wyjazd do Torunia zakończył się w kleryckiej sali wspólnej, ponieważ po powrocie do Tuchowa jeszcze długo rozmawialiśmy o przeżyciach z rocznicowych uroczystości, a także o pracy naszych współbraci w Łodzi.

Almar Suchan CSsR

Fotografie: Monika Bilska

XXI Mistrzostwa Polski Wyższych Seminariów Duchownych i Zakonnych za nami!

W tym roku po raz 21 klerycy z całej Polski rywalizowali ze sobą w Częstochowie o tytuł Mistrza Polski w tenisie stołowym zarówno w grze drużynowej, jak i indywidualnej.

Nasze seminarium reprezentował br. Robert Borzyszkowski, który po wielu walkach wygrał rywalizację indywidualną. Sukces tym bardziej cieszy, gdyż po zeszłorocznym 3. miejscu turniej udało się teraz zakończyć wygraną!

W grze drużynowej wygrało WSD w Kielcach przed ASD w Poznaniu.

Ogółem w rozgrywkach startowało 16 drużyn i 56 kleryków.

Całość  3-dniowego turnieju zwieńczyła uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem bpa Andrzeja Przybylskiego. W homilii biskup mówił o chrześcijaninie jako człowieku nadziei.

Po zakończonych Mistrzostwach nastąpił otwarty koncert ewangelizacyjny zespołu niemaGotu.

Na pewno uczestnictwo w tego typu zawodach jest dla kleryka wyjątkowym doświadczeniem, w którym może wspólnie spędzić czas z innymi współbraćmi w powołaniu, a także uświadomić sobie, że najważniejsze zawody w jakich się uczestniczy to te, o których pisze św. Paweł: „w dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem.” (2 Tm 4,7)

http://www.niedziela.pl/artykul/39394/Klerycy-powalczyli-o-medale-po-raz-XXI

Zdjęcia za:

https://www.facebook.com/wsd.czestochowa/photos/pcb.2180540898647300/2180539315314125/?type=3&theater

Robert Borzyszkowski CSsR

Listopadowy trening dla ducha

Ostatnia sobota listopada upłynęła w naszym seminarium w atmosferze dnia skupienia. Nasze comiesięczne ćwiczenia duchowe poprowadził tym razem o. Józef Grzywacz CSsR, wieloletni misjonarz w Brazylii. W swoich konferencjach głoszonych do alumnów poruszył zagadnienie bardzo ważne z punktu widzenia życia redemptorysty: Matka Boża Nieustającej Pomocy. O. Józef prywatnie zajmuje się badaniem tego wymiaru naszej duchowości i pracy apostolskiej, dlatego wiedza którą dysponuje jest bardzo rozległa i imponująca. Ponadto jego misyjna posługa w Brazylii znacząco przyczyniła się do poszerzenia kontekstu spojrzenia na cześć oddawaną Maryi pod tym tytułem.

Bardzo dziękujemy o. Józefowi za konferencje pełne nowych kierunków w poszukiwaniu prawdziwej i zdrowej pobożności związanej z Maryją w tajemnicy Nieustającej Pomocy. Niech Ona nas wszystkich prowadzi do swojego Syna, Chrystusa Odkupiciela!

Piotr Mazur CSsR

Droga wewnętrzna – Nadzieja

Nadzieja – to hasło kolejnego już młodzieżowego czuwania z redemptorystami, które odbyło się w tuchowskiej bazylice 23.11.2018r. Gościem, który przewodniczył Mszy Św. i wygłosił konferencję, był o. Sylwester Pactwa CSsR, formator i wykładowca w naszym seminarium. Patronem spotkania natomiast była Chiara Corbella Petrillo – kandydatka na ołtarze – włoska żona, matka i kobieta wielkiej wiary, która oddała swoje życie za życie swojego syna Francesco. Wcześniej urodziła ona dwójkę dzieci pomimo zachęt do aborcji. Obydwoje zmarły krótko po porodzie: Maria Grazia Letizia (grazia to po włosku łaska, a letizia to radość) oraz Davide Giovanni.

Podczas konferencji, która odbyła się po uroczystej Eucharystii, o. Sylwester zaproponował zgromadzonym rozważanie zagadnienia nadziei, które poprowadził w trzech ujęciach. Po pierwsze, w wymiarze ludzkim, wypływającym z etymologii oraz życiowych doświadczeń. Następnie jako wymiar nadprzyrodzony, czyli cnotę teologalną związaną z oczekiwaniem na pełne zjednoczenie z Bogiem. Ostatni etap to ujęcie nadziei w kontekście dzisiejszej patronki – Służebnicy Bożej  Chiary i jej rodziny.

W dalszej części naszego spotkania, po czasie poświęconym na nabranie sił przy smakołykach i uradowaniu się sobą nawzajem, mierzonym w decybelach, przyszedł czas na Adorację Najświętszego Sakramentu. Czas na bycie przed naszym Panem, Królem i Bratem. Czas przed Nim i z Nim. Ten punkt spotkania zakończył drugie w tym roku szkolnym czuwanie młodzieżowe w Tuchowie.

Zapraszamy na kolejną odsłonę Drogi wewnętrznej, która odbędzie się 21 grudnia. Naszym gościem będzie o. Marcin Klamka CSsR, który zmierzy się z tematem: POKORA.

Do relacji dołączamy również list napisany przez Chiarę do swojego syna Francesco, odczytany podczas jej pogrzebu, przez jej męża Enrico.

Dominik Strychacz CSsR

„Kochany Franusiu,

 

Dziś masz jeden rok życia. Zadaliśmy sobie pytanie, co by Ci dać w podarunku, co by przetrwało poprzez lata. Zdecydowaliśmy się napisać do Ciebie List.

Stałeś się wielkim podarunkiem dla naszego życia. Bo dopomogłeś nam wyrosnąć ponad nasze ludzkie granice. Wśród tych niewielu spraw, jakie mogłam zrozumieć przez te minione lata, mogę jedynie powiedzieć, że ogniskiem naszego życia jest miłość. Jesteśmy przecież zrodzeni przez akt miłości.

Żyjemy po to, żeby miłować oraz żeby być kochanymi, a umrzemy, żeby poznać prawdziwą miłość Boga. Celem naszego życia jest: kochać i być zawsze gotowym do miłowania drugich, tak jak sam tylko Bóg może Cię tego nauczyć.

Miłość Cię spali, ale jest rzeczą piękną, dać się spalić jak świeca, która zagaśnie dopiero wtedy, gdy dopali się do końca.

Cokolwiek byś czynił, będzie to miało sens jedynie wtedy, gdy będziesz to spełniał z myślą o życiu wiecznym.

Gdy będziesz naprawdę kochał, zauważysz, że nic do Ciebie nie należy, bo wszystko jest darem. Jak mówi św. Franciszek: przeciwieństwem miłości jest chęć posiadania.

Myśmy kochali Marię i Dawida, a i Ciebie ukochaliśmy. Ale równocześnie wiedzieliśmy, że nie należycie do nas.

Wszystko, cokolwiek posiadasz, należy nie do Ciebie. Wszystko jest podarunkiem Bożym.

Nie trać nigdy ochoty ani odwagi, mój synu! Bóg nigdy Ci niczego nie odbierze. Jeśliby Ci coś zabrał, uczyni to po to, żeby dać Ci w zamian o wiele więcej …

Dzięki Twoim Rodzeństwu: Marii i Dawidowi – zakochaliśmy się w życiu wiecznym. Wiemy, że Ty jesteś czymś szczególnym, i że masz wielką misję do spełnienia. Pan chciał Cię od wieczności, i On ukaże Ci drogę, jaką masz kroczyć, jeśli Mu otworzysz swe serce.

Zawierz Jemu. To Ci się opłaci.

 

Mama Chiara”

Żegnaj elito! Kryzys w drużynie redemptorystów?

Po fatalnym meczu z KS Ryglice przyszła kolej na trzecią z kolei porażkę drużyny Redemptorystów. W ostatnią środę ekipa z Dzwonowej pokonała 5:3 (3:3) drużynę z Tuchowa. Tym występem zakonnicy zaprzepaścili szansę na wygraną w Turnieju Piłki Nożnej rozgrywanym na orliku w Kowalowej. Dwie kontuzje, trzy porażki i zwieszone głowy. Coś tu jest nie tak! Czy drużyna duchowych synów św. Alfonsa Liguoriego boryka się z kryzysem?

Pierwsze pytanie kierujemy do br. Aleksandra Ćwika, lewego skrzydłowego i lekarza drużyny.

D.K: Jak obecnie wygląda dyspozycja fizyczna zawodników?

Aleksander Ćwik: Drodzy Państwo, stan zdrowia naszych zawodników nie jest zadowalający. Tydzień temu straciliśmy naszego obrońcę (stłuczone kolano, wcześniejszy artykuł), natomiast po wczorajszym meczu nasz czołowy napastnik, br. Jakub Gościński wylądował na SORze. Po wnikliwych badaniach okazało się, że ma bardzo mocno naciągnięte więzadła w kolanie. Wyklucza go to z gry na okres 4 tygodni. Ogólny stan zawodników jest bardzo różnorodny, począwszy od tych, którzy mogą dawać z siebie wszystko przez 40 minut do tych, którzy muszą zacząć ostro ćwiczyć, by zagrać dłużej niż 5 minut.

Do mikrofonu zbliża się wyraźnie poirytowany, potężnie zbudowany lewy pomocnik drużyny, Łukasz Vetter. Zapytamy go, jak oceni swoją grę w turnieju.

D.K.: Jak oceni brat swoją grę w turnieju?

Łukasz Vetter: Cóż powiedzieć… Hm…. Murawa była śliska, piłka idąc do skrzydła, czy to górą, czy dołem, była bardzo trudna do opanowania. Mimo mojej szybkości często okazywało się, że stopa nr 45 okazywała się zbyt krótka, by dosięgnąć piłki. Yyy… No to cóż… Jestem szybszy od niejednych zawodników z drużyny przeciwnej, brakuje jednak umiejętności technicznych, opanowania. Udało mi się strzelić jedną bramkę. Słowo „udało się” pasuje tutaj jak najbardziej, bo yyy … strzał po ziemi … wiadomo jak to było (niestety redakcja nie dysponuje materiałem audiowizualnym z tego meczu).

Co jak co, ale serca do walki nie możemy odmówić temu zawodnikowi! Zbliża się do nas kuśtykający kapitan drużyny, br. Jakub Gościński.

D.K.: Jak brat określi występ drużyny w rundzie zimowej?

Jakub Gościński: Na pewno na nasze mecze musimy spojrzeć obiektywnie, na to, że obowiązki seminaryjne nie pozwalają nam na regularne treningi, przez to jako drużyna nie mamy możliwości zgrania się ze sobą. Nie chcę tutaj usprawiedliwiać naszych ostatnich porażek. Jesteśmy drużyną, która nie ma możliwości wyjazdu na zgrupowanie czy na treningi.

D.K.: Czy wyraźnie słabsza druga połowa w wykonaniu drużyny może być związana z nadwagą bądź brakiem kondycji zawodników?

Jakub Gościński: Tak, na pewno problem jest, jeśli chodzi o kondycję. Dostrzegamy to, że są u nas zawodnicy, którzy trenują indywidualnie, którzy wzmacniają swoją siłę i wytrzymałość, natomiast są niektórzy, którym warunki na to nie pozwalają. I tutaj niestety poziom w naszej drużynie nie jest wyrównany. Ta druga połowa niestety jest gorsza. Mamy w sobie potencjał, możemy tworzyć grę, natomiast któryś tryb w naszej maszynie funkcjonuje nie tak, jak powinien. Może temu być też winna taktyka. Jak to jednak mówią, nie ma co się rozwodzić nad rozlanym mlekiem.

D.K.: A zatem jakieś plany, wzmocnienia na przyszłe mecze?

Jakub Gościński: Tak, czekamy z niecierpliwością na dwóch zawodników, którzy na wiosnę wrócą z półrocznego wypożyczenia. Mówimy tu o bramkarzu Irku (Granada) i defensywnym pomocniku Marcinie (Kopenhaga). Bardzo liczymy na te wzmocnienia. Kontuzje pokazują, jak ważna jest w drużynie wymienność. Liczymy na ich doświadczenie zdobyte za granicą.

Co może dodać do tego rzecznik drużyny, br. Robert Borzyszkowski?

Bracie Robercie, dwa słowa do kibiców?

Robert Borzyszkowski: Wymiar porażki był o wiele niższy, są perspektywy na zwycięstwa. Przed nami runda rewanżowa, a co za tym idzie okres przygotowawczy. Myślę, że przepracujemy ten okres mentalnie i wyjdziemy, znając już swoich przeciwników, głodni wygranej. Nie odpuścimy i wszystkie te mecze będą wygrane.

Kolejne spotkanie już za tydzień! Zawodnikom życzymy zdrowia i zapraszamy do śledzenia dalszych relacji z turnieju.

Dominik Król CSsR

Trzy punkty imieninowe

Kiedy z moimi współbraćmi z rocznika byliśmy w postulacie, czyli na pierwszym roku formacji zakonnej, chwaliliśmy pewnego księdza za uporządkowane kazania. Zwykł on mawiać na początku: „Moją wypowiedź przedstawię w trzech punktach (tu podawał ich tytuły). Przejdźmy do punktu pierwszego..” Wzorując się na nim, pozwolę sobie uporządkować relację z imienin naszego ojca prowincjała Janusza Soka w trzech punktach: Eucharystia, przedstawienie, spotkanie. Przejdźmy zatem do punktu pierwszego.

Eucharystia

Świętowanie imienin przełożonego naszej prowincji – warto zaznaczyć, że po raz trzeci o. Sok został wybrany na tę funkcję – odbyło się 17 listopada w seminarium w Tuchowie. Najważniejszy punkt był na początku: o 16.30 uczestniczyliśmy we Mszy świętej, którą celebrował o. Janusz wraz z innymi ojcami. Jednym z koncelebransów był przełożony domu tuchowskiego, o. Witold Radowski, który niedawno również obchodził swe imieniny. Modliliśmy się wspólnie o Boże błogosławieństwo dla naszych solenizantów. Następny punkt…

Przedstawienie

Tradycyjnie już od wielu lat imieniny przełożonego prowincji łączą się z jakąś sztuką, czy to poważną, czy żartobliwą. W tym roku była ona ewidentnie zabawna. Pod kierunkiem Koła Poetyckiego przedstawiliśmy wizję naszego seminarium za 35 lat i – chyba po raz pierwszy w historii – sparodiowaliśmy samych siebie w roli wykładowców i wychowawców „Międzynarodowy Seminary in Tuchów” (jak zostało ono określone przez jednego z aktorów). Nie ma co ukrywać! Po obejrzeniu przedstawienia możemy być pewni co do jednego: są rzeczy, które się nie zmienią mimo upływu lat. I czas na punkt ostatni…

Spotkanie

Po odśpiewaniu imieninowego „Życzymy, życzymy” przenieśliśmy się do klasztornych „piwnic” na dalszą część świętowania, tym razem przy stole zastawionym różnorakimi smakołykami.

Zapomniałem dodać, że choć chwaliliśmy owego księdza za porządek, to długość jego kazań była dla nas ewidentnie za duża. Mam nadzieję, że ja, uporządkowawszy treść, nie wydłużyłem jej nadmiernie.

Dariusz Dudek CSsR