XII Niedziela Zwykła

Ewangelia według św. Łukasza 9,18-24.

18Gdy Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?» 19Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał».

Kim jest Jezus? To pytanie jest zadawane przez ludzi od dwudziestu wieków. To właśnie pytanie stawia nam On sam w dzisiejszej Ewangelii. Odpowiedzi są różne. Jak za czasów, gdy żył, tak i teraz. Wyjątkowy człowiek, prorok, a może… ktoś więcej? Jezus kieruje to pytanie do swoich uczniów, tych, którzy mieli okazję być z Nim bliżej. Widzieli Go modlącego się, uzdrawiającego i nauczającego tłumy. Mieli okazję lepiej Go poznać.

20Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego». 21Wtedy surowo im przykazał i napominał ich, żeby nikomu o tym nie mówili.

Jezus kierując to samo pytanie bezpośrednio do uczniów oczekuje od nich, a także od każdego z nas, konkretnej deklaracji: Kim dla mnie jest Jezus? Piotr odważnie wyznaje, że uważa Jezusa za Mesjasza. Kogoś posłanego przez Boga, na którego wszyscy oczekiwali, kogoś kto nareszcie… No właśnie, co zrobi? Wyzwoli z niewoli, przywróci Królestwo – tylko jakie? Apostołowie oczekiwali na wyzwolenie polityczne, przywrócenie na nowo Królestwa Izraela.

22I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie».

Jezus wyjawia Apostołom, jakim naprawdę jest Mesjaszem i po co przyszedł na świat. Zapowiada swoją Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie – wydarzenia paschalne. To było nie do pojęcia. Jak Mesjasz może cierpieć i umrzeć na znaku pohańbienia? To jest jednak Jego misja. Przychodzi na ten świat i z miłości do mnie ma umrzeć, ale nie pozostanie w grobie – zmartwychwstanie. Kim jestem dla Jezusa? On walczy o mnie. On, sam Bóg, przychodzi na świat po to, by o mnie zawalczyć. Naprawdę jestem aż taki ważny? Tak – On to robi dla mnie.

23Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. 24Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa».

Na koniec dzisiejszego fragmentu Ewangelii Jezus kieruje do nas zaproszenie. Czy chcę iść za Jezusem? On nie mówi: „macie iść za Mną”, mówi: „jeśli chcesz”. W swojej ogromnej miłości do nas pozostawia nam wolność. Tak. On przychodzi, aby nas wyzwolić z niewoli naszego grzechu, z egoizmu. Pragnie abyśmy w wolności potrafili kochać. Zostawia nam na tę drogę swój wzór, bo „nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za swoich przyjaciół”. Zostawiając nam ten wzór, jednocześnie uzdalnia nas mocą swojego Ducha, abyśmy potrafili, jak On sam, oddawać życie za braci.

Karol Łukaszczyk CSsR