XX Niedziela Zwykła

Na większą cześć i chwałę Pana Boga Wszechmogącego w Trójcy Świętej Jedynego, a nam na pożytek nasz zbawienny, na XX Niedzielę Zwykłą czyta nam Kościół Święty Matka nasza Ewangelię zapisaną u świętego Łukasza:

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie.
Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej». (Łk 12, 49-53)

***

Ewangelia nie czyni raju na ziemi. Raj na ziemi, przez grzech pierworodny został utracony. Orędzie, które przynosi Chrystus, Dobra Nowina, jest drogą do zbawienia i życia wiecznego. Ewangelia zmusza do radykalnych decyzji. Albo się ją przyjmuje w całości, albo się ją odrzuca. Z wyboru życia według niej, bądź przeciwko niej, rodzą się podziały między ludźmi, nawet w tej samej rodzinie. Jeśli dochowamy wierności Ewangelii, znajdą się ludzie, którzy nas odrzucą. Taki stan, w którym nie ma podziałów, trzeba by było nazwać właśnie rajem. A jego na tej ziemi już nie będzie. Stąd właśnie zapowiedź nowej ziemi i nowego nieba, w których wszyscy będą żyli w zgodzie i pokoju (por. Ap 21, 1).

Pan Jezus mówi w dzisiejszej perykopie o ogniu. Czym on jest? Jakie ma właściwości? Ogień zapala, wypala, niszczy, trawi, ale również daje ciepło i światło, potrafi w ciemności oświecić drogę. Zapalony na latarni morskiej daje nadzieję zbłąkanym okrętom. Chrystus pragnie, by takim ogniem byli jego uczniowie – katolicy. Byśmy byli jasnym, wyrazistym ogniem dla świata, który wypali to co złe, to co sprzeciwia się Bogu i Jego zamysłowi świata. Ale również byśmy byli ogniem, który innym daje ciepło, nadzieję i światło w pielgrzymce do życia wiecznego.

Zastanówmy się nad jeszcze jednym aspektem dzisiejszej Ewangelii. Jednym z tytułów jakimi określa się Jezusa Chrystusa jest: “Książę pokoju”. Jak to jednak pogodzić z Jego słowami: “Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam.”? Pokój zapanuje bowiem dopiero po Sądzie Ostatecznym. Tymczasem na ziemi, jako katolicy, stanowimy Kościół walczący. Ojciec Święty Benedykt XVI powiedział kiedyś: “pojęcie Ecclesia militans – Kościoła wojującego – nie jest dziś modne. W rzeczywistości jednak coraz lepiej rozumiemy, że jest prawdziwe”. Codziennie toczymy walkę ze złem, które próbuje wkraść się do naszego serca, najrozmaitszymi sposobami. Zły próbuje pozyskać władzę nad naszymi duszami i w swoim działaniu jest bardzo przebiegły. Stąd potrzeba czujności i gotowości stanięcia do walki, by zgodnie z przyrzeczeniami Chrztu Świętego zawsze opowiadać się za Chrystusem.

Patryk Reczek CSsR