Medialnie dla drugiego człowieka

Sobota nie należy raczej do dni wykładowych w naszym seminarium. Czasem jednak pojawiają się okoliczności, żeby tę regułę uchylić. Podobnie było w ostatnią sobotę, 7 marca 2020. Klerycy z IV i V roku uczestniczyli w tym dniu w warsztatach z edukacji medialnej, które poprowadziła dr Agnieszka Szajda, absolwentka KUL-u i praktykująca pedagog.

Zajęcia były bardzo angażujące i interesujące. Poza główną tematyką, wspomnianą powyżej, uczestnicy mogli zmierzyć się z zadaniami, których celem było odkrywanie emocji w sobie samym. Ćwiczenia te miały uwrażliwić przyszłych pedagogów-katechetów na różne okoliczności, które mogą ich spotkać w pracy w szkole z uczniami.

Pani Agnieszka wskazała na wielkie znaczenie edukacji medialnej w nauczaniu dzieci i młodzieży. Ponadto zachęciła, by uwzględniać ten wymiar przy wybieraniu metod stosowanych w katechezie.  Dla kleryków, którzy już niebawem będą pracować jako katecheci, spotkanie to dało możliwość zaznajomienia się z pomocami i wskazówkami, które mogą pomóc w dotarciu do współczesnego odbiorcy, który jest zanurzony w cyfrowym świecie.

Ponadto, prowadząca warsztaty dzieląc się swoim bogatym doświadczeniem pracy jako pedagog, starała się zaszczepić w nas postawę stałego pragnienia pomocy młodemu człowiekowi, często zagubionemu w rzeczywistości zarówno realnej, jak wirtualnej.

Piotr Mazur CSsR

Teatr „Dobry Wieczór” rozświetlił Tuchów twórczością Norwida.

Nie każdego wieczoru teatr występuje w tuchowskim seminarium. Jednakże co jakiś czas pojawia się okazja, żeby zaczerpnąć z bogactwa dramatu; ostatnia taka szansa nadarzyła się w minioną sobotę, 7 marca 2020. Było to dla nas wyjątkowe wydarzenie, tym bardziej że studenci pod opieką o. Dariusza Drążka z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, musieli pokonać do nas niemałą drogę. Teatr „Dobry Wieczór” działa już od kilku lat i przybliża Polakom w całym kraju piękno i bogactwo polskiej kultury i tożsamości narodowej.

W tym roku studenci z Torunia zmierzyli się z wykonaniem dramatu jednego z najbardziej wymagających artystów, bo z utworem Cypriana Kamila Norwida. Jego twórczość niezwykle cenił sobie Karol Wojtyła. To właśnie z okazji 100-lecia urodzin świętego Jana Pawła II twórca i reżyser Teatru, o. Dariusz Drążek CSsR, postanowił wystawić dramat pt.: „Pierścień Wielkiej Damy” tego wielkiego artysty.

Cały spektakl trwał około 160 minut i w zachwycający sposób pobudzał widzów do refleksji na temat natury człowieka i jego postaw. Aktorzy-studenci, na co dzień z zapałem uczęszczający na wykłady m.in. z dziennikarstwa i komunikacji społecznej, wprawili w podziw widownię swoim profesjonalnym przygotowaniem do roli i niezwykłym warsztatem aktorskim. Wspaniała charakteryzacja, różnorodność i piękno kostiumów, kreatywna oprawa techniczna, a także świetna aranżacja sceny, to wszystko przenosiło nas w realność dokonujących się wydarzeń.

Sztukę w tuchowskim seminarium zobaczyło ok. 150 widzów, którzy przyjechali z różnych stron diecezji tarnowskiej. Dostępność aktorów i reżysera po zakończeniu spektaklu była miłą niespodzianką, dzięki której możliwe stało się zrobienie wspólnego zdjęcia, a także podzielenie się bogatymi wrażeniami.

Cała ekipa teatralna dała się poznać jako wyjątkowe osoby, odznaczające się ujmującym sposobem bycia i serdecznością. Choć musieliśmy się szybko pożegnać, gdyż teatr pojechał w dalszą trasę do seminarium w Tarnowie, to jednak liczymy, że jeszcze niejeden raz będziemy mogli przeżyć z nimi dobry wieczór.

Robert Borzyszkowski CSsR

II Niedziela Wielkiego Postu

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim.
Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».
Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.
A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.
A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».

(Mt 17,1-9)

Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno (Mt 17, 1) 

  • Określenie czasu wydarzenia odnosi się do momentu pytania o to, kim dla tłumów jest Jezus, do wyznania Piotra, że Jezus jest Mesjaszem, do zapowiedzi męki Chrystusa i do Jezusowego wezwania do niesieni swojego, powszedniego krzyża. Zwrot „po sześciu dniach” przywołuje także objawienie się Boga na górze Synaj w czasach Mojżesza.

  • Uczniowie wybrani przez Jezusa na świadków Przemienienia, to ci, których Jezus powołał jako pierwszych i którzy towarzyszyli Mu w Ogrodzie Oliwnym. Ci, którzy są świadkami chwały Jezusa, są równocześnie najbliżej Jezusa, kiedy walczy w Getsemani, aby wypełnić wolę Ojca, aby przyjąć przygotowany dla Niego krzyż.

  • Wprawdzie Ewangelie nie podają nazwy góry, na której dokonało się przemienienie, ale tradycja chrześcijańska dość jednoznacznie wskazuje na Tabor wyróżniający się w swoim otoczeniu, samotną górę położoną w Galilei, która była miejscem walk w czasach Sędziów. C

Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło (Mt 17, 2) 

  • Czasownik „przemienić” (gr. metamorfoo) występuje cztery razy w Nowym Testamencie. Dwukrotnie w odniesieniu do przemienienia Jezusa, dwukrotnie w Listach Pawła w odniesieniu do chrześcijan, którzy dzięki mocy Duch mają się nieustannie przemieniać. Użycie go w formie biernej wskazuje na Boga jako sprawcę tego przemienienia.

  • Przemienienie ujawnia prawdziwą naturę Jezusa jako Boga. Jest tu także nawiązanie do Mojżesza, którego twarz jaśniała na skutek przebywaniu w obecności Boga przez 40 dni i 40 nocy na Synaju. 

A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim (Mt 17, 3) 

  • Mojżesz i Eliasz to dwie postaci niezmiernie ważne dla żydów – reprezentanci tego, co najważniejsze w Objawieniu, czyli Prawa (Tory) i Proroków. 
  • Mojżesz jest największym i najważniejszym prorokiem Izraela, „przyjacielem Boga” (zob. Wj 33, 11), prawodawcą i wodzem w czasie wędrówki do Ziemi Obiecanej.

  • Eliasz zaś to prorok działający w czasach odstępstwa Izraelitów od Boga Jahwe, który broni prawdziwego kultu Boga.

  • W spotkaniu na górze Tabor dostrzegamy prawdę zwięźle wyrażoną w szesnastym numerze Konstytucji Soboru Watykańskiego II Dei Verbum: „Bóg, sprawca natchnienia i autor ksiąg obydwu Testamentów, mądrze postanowił, by Nowy Testament był ukryty w Starym, a Stary w Nowym znalazł wyjaśnienie. Bo choć Chrystus ustanowił Nowe Przymierze we krwi swojej, wszakże księgi Starego Testamentu, przyjęte w całości do nauki ewangelicznej, w Nowym Testamencie uzyskują i ujawniają swój pełny sens i nawzajem oświetlają i wyjaśniają Nowy Testament”.

Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza» (Mt 17, 4) 

  • Piotrowe pragnienie postawienie trzech namiotów w pewien sposób wskazuje, że dla niego te trzy postaci były jednakowo ważne.

  • Namioty nawiązują do czasu, kiedy mieszkaniem Ludu były namioty. Bardzo prawdopodobne, że w dniu Przemienienia Jezusa przypadało Święto Namiotów i Piotr chciał pozostać na czas święta na górze, stosownie do słów Prawa. 

Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» (Mt 17, 5) 

  • Ewangelista Mateusz podkreśla, że Piotr nie skończył jeszcze swej wypowiedzi, kiedy Bóg mu przerywa i wskazuje na szczególne znaczenie Jezusa. Jego nauczanie jest większe od nauczania Prawa i Proroków.

  • Obłok jest znakiem obecności Boga.

  • Bóg ma upodobanie nie tylko w osobie Syna, ale także w Jego słowach i czynach, gdyż wypełnia On wszystko według zamiaru Ojca.

  • Realizuje się w tym miejscu obietnica, którą wypowiedział Mojżesz wobec ludu: „Pan, Bóg twój, wzbudzi ci proroka spośród braci twoich, podobnego do mnie. Jego będziesz słuchał” (Pwt 18, 15).

Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli (Mt 17, 6) 

  • Upadek na twarz jest znakiem czci oddanej Bogu i Jego posłańcom, lecz równocześnie jest znakiem strachu.

  • Lęk ten płynął z przekonania, że człowiek nie może oglądać Boga i pozostać przy życiu. Podobnie zareagowali żołnierze, którzy przyszli do Ogrodu Oliwnego pochwycić Jezusa, kiedy usłyszeli kim jest Jezus (J 18, 6). 

A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» (Mt 17, 7) 

  • Wezwanie do odwagi towarzyszy momentom szczególnie ważnym w dziejach Zbawienia – powołanie Mojżesza, posłanie Abrahama czy Zwiastowanie Maryi.

  • Zachowanie Jezusa („zbliżył się”, „dotknął”, „nie lękajcie się”) włącza to wydarzenie w linię najważniejszych objawień w historii zbawienia.

  • Tym, co przezwycięża lęk uczniów, jest dotyk i słowo Jezusa.

Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie» (Mt 17, 8- 9) 

  • Zakaz rozpowiadania o pewnych wydarzenia, tak zwany „sekret mesjański”, wynikał z chęci uniknięcia fałszywego rozumienia osoby Mesjasza. Jezus nie chce być uznany za działacza politycznego.

  • To w świetle zmartwychwstania, pokonanej śmierci, wydarzenia Przemienienia będzie dla uczniów zrozumiałe i stanie się przedmiotem nauczania. W świetle Męki i Zmartwychwstania uczniowie będą zdolni głosić prawdę o Jezusie, Mesjaszu Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym.

Ireneusz Krzywoń CSsR

Być wychowawcą

Przełom lutego i marca w naszym seminarium był niezwykle intensywnym czasem. Wszystko dlatego, że braliśmy udział w kursie wychowawcy, który poprowadził dla nas pan Mirosław Flis – przewodnik turystyczny i nauczyciel, wieloletni kierownik i wychowawca podczas kolonii, zimowisk oraz innych zorganizowanych wyjazdów dla dzieci i młodzieży.

Jako duszpasterze w naszej pracy z dziećmi i młodzieżą bardzo często uczestniczymy w wyjazdach zorganizowanych. Kurs wychowawcy był dla nas więc okazją do tego, aby dowiedzieć się o obowiązkach prawnych, jakie w czasie takich wydarzeń spoczywają na nas; jak dobrze przygotować się do takiego wyjazdu; w jaki sposób wychowywać dzieci i młodzież oraz jak planować różnorodne atrakcje.

W czwartek i piątek, po przedpołudniowych wykładach, spotkaliśmy się więc w naszej auli z panem Mirosławem, który przekazywał nam tę wiedzę ubarwiał anegdotami i przykładami ze swego bogatego doświadczenia. Sobotę poświęciliśmy nie tylko na przyswajanie sobie metod organizacji atrakcji kulturalnych, turystycznych, czy sportowych, ale również na planowanie wycieczek.

Jedną z nich zrealizowaliśmy w niedzielę. Wybraliśmy się całą grupą do Tarnowa, gdzie mogliśmy odwiedzić muzeum misyjne w tarnowskim seminarium, zwiedzić ratusz, w którym historii można było dosłownie dotknąć (a nawet ją „ubrać” na siebie) oraz posłuchać historię miasta, przejść szlakiem tarnowskich Żydów, czy zmierzyć się z zagadkami matematycznymi w muzeum etnograficznym.

Mamy nadzieję, że bardzo napięty i bogaty program tych czterech dni kursu będzie dla nas owocny oraz pozwoli nam stawać się odpowiedzialnymi i kreatywnymi wychowawcami tych, którzy będą powierzeni naszej duszpasterskiej opiece.

Karol Łukaszczyk CSsR

I Niedziela Wielkiego Postu

Wtedy Jezus został zaprowadzony przez Ducha na pustynię, aby był kuszony przez diabła.
A po czterdziestu dniach i czterdziestu nocach postu poczuł głód.
Wówczas przystąpił do niego kusiciel i powiedział: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, aby te kamienie stały się chlebem.
A on odpowiedział: Jest napisane: Nie samym chlebem będzie żył człowiek, ale każdym słowem pochodzącym z ust Bożych.
Wtedy diabeł wziął go do miasta świętego i postawił na szczycie świątyni.
I powiedział mu: Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest bowiem napisane: Rozkaże o tobie swoim aniołom i będą cię nosić na rękach, abyś nie uderzył swojej nogi o kamień.
Jezus mu odpowiedział: Jest też napisane: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, swego Boga.
Znowu wziął go diabeł na bardzo wysoką górę i pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz ich wspaniałość.
I powiedział do niego: Dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon.
Wtedy Jezus powiedział mu: Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, swemu Bogu, będziesz oddawał pokłon i tylko jemu będziesz służył.
Wówczas diabeł go opuścił, a oto aniołowie przystąpili do niego i mu służyli.

(Mt 4,1-11)

Wyjście na pustynię
Będąc na początku Wielkiego Postu, słyszymy z wielu stron o konieczności ,,wyjścia na pustynię”. Co to oznacza? Czym ma być? Czy chodzi tylko o umartwienia?

Kiedy popatrzymy na hebrajską etymologię słowa pustynia (hebr. mi-dbār) to miejsce z którego przemawia Bóg. Patrząc na opisy ewangelijne możemy zauważyć, że dla Jezusa pustynia jest miejscem, gdzie może odpocząć, wyciszyć się, spotykać się z Ojcem w przerwach między swoją działalnością.

40 dni
Kiedy wychodzimy na pustynię na 40 dni nie chodzi jednak o wyciszenie i odpoczynek. Liczby niosą ze sobą symbole i konkretne przesłanie. Czterdzieści dni to czas jednego pokolenia, symbol dojrzałości, gotowości, nasłuchiwania, to czas oczyszczenia. Doskonale łączymy ten okres z 40 latami, podczas których Izrael tułał się po pustyni, aby być gotowym na wejście do Ziemi Obiecanej. Jest to czas przygotowania i rozeznawania do pełnienia tego czego chce Bóg. Również Jezus, który daje nam przykład we wszystkim, wychodzi na pustynie i przez 40 dni modli się i pości, aby być gotowym do wypełnienia woli Ojca i Odkupienia człowieka. 

Nawrócenie a walka duchowa
Nawrócenie – czyli zmiana myślenia, zmiana pewnych nawyków, zwrócenie się do Boga w konkretnych aspektach naszego życia – które powinno być owocem naszego wyjścia na pustynię nie obędzie się bez stoczenia walki, ofiary, rezygnacji z siebie. Nie bądźmy naiwni licząc na łatwą zmianę, bo gdy przyjdą trudności zwyczajnie z niej zrezygnujemy… Nawrócenie zawsze łączy się z walką, ale owoce są warte tego trudu!

Szatan kusi…
W dzisiejszej ewangelii widzimy 3 stopnie, w których szatan kusi Jezusa. Schemat ten z pewnością wykorzystuje do dziś, kiedy staje do walki z nami, dlatego dobrze jest być tego świadomym.

  1. Pierwsza pokusa dotyczy tego co jest najprostsze i uderza w nasze codzienne potrzeby. Polega na pobudzaniu zmysłów. Może to być potrzeba odpoczynku, głodu, spokoju, poczucia bezpieczeństwa. Pierwszych rodziców demon kusił do skosztowania tego symbolicznego owocu, zwracając ich uwagę i spojrzenie na ten owoc. Chodzi więc o pewną zewnętrzną podnietę, która zachęca nas do dalszych kroków.
  2. Następny stopień kuszenia to upodobanie. Poddajemy się działaniu złego gdy zaczynamy wchodzić z nim w dyskusję. Wiemy, że pierwsi rodzice, gdy zaczęli być kuszeni przez szatana, podjęli z nim dialog i zaczęli przyglądać się zakazanemu owocowi, podważać Bożą miłość, wsłuchiwać się w kłamstwa, które podpowiadał szatan i wątpić w to czym żyli do tej pory. Jezus od razu ucina głowę tej pokusie pójścia na skróty, osiągnięcia celu, bez krzyża, cierpienia i ofiary. Nie wchodzi w dialog z kłamstwem, nie podejmuje rozmowy z szatanem.
  3. Trzeci etap, to przedstawianie fałszywych obietnic. No właśnie fałszywe, a jednak tak często przyjmujemy je jako możliwe… Pierwsi rodzice uwierzyli, że jeżeli skosztują zakazanego owocu, będą mogli poznać dobro i zło, tymczasem utracili zdolność właściwego widzenia. Ich życie zostało napełnione lękiem. Dzieje się tak, gdy na tronie naszego życia nie zasiada Bóg, TYLKO JA, kiedy centrum naszego życia wyznacza kariera, pragnienia, ambicje i aspiracje.

Zbrojownia
Przyjrzyjmy się Jezusowi, który stawia opór złemu. Zobaczmy Jego pokorę, uniżenie, odwagę. Doświadczając słabości ludzkiego ciała, nie poddaje się złu i nie wątpi w miłość Ojca. Uchwyćmy się Jezusa, aby wraz z Nim zmierzyć się z trudami 40 dni pustyni, by po stoczonej walce ucieszyć się owocami prawdziwego nawrócenia się ku Bogu.

Dominik Strychacz CSsR

Postanowienia wielkopostne

W związku z Wielkim Postem zwykliśmy podejmować jakieś postanowienia. Często polegają na zrezygnowaniu z czegoś lub na wyborze jakiejś dodatkowej czynności. Postanowienia nie mogą być „sztuką dla sztuki”. Powinny nam pomóc w dobrym wykorzystaniu Wielkiego Postu – zbliżeniu się do Jezusa, rozwoju swoich mocnych stron oraz walce z wadami.


Jak podjąć dobre postanowienie?

 Punktem wyjścia jest określenie gdzie jestem na drodze mojego życia: jaki jest mój stan, jakie są moje zalety i wady, jakie są moje relacje z innymi, jak wygląda moja wiara i modlitwa… Należy pamiętać o stanie swojego zdrowia, o wieku, zawodzie…

Kiedy już wiem, gdzie jestem, mogę pomyśleć dokąd zmierzam, jak chciałbym, by wyglądało moje życie w sferze życia osobistego, rodzinnego, zawodowego, duchowego. To moje marzenie winno być realne, możliwe do osiągnięcia, nawet jeśli droga do niego byłaby długa.

Po odnalezieniu mojego „teraz” i wizji na przyszłość mogę pomyśleć o konkretnych celach, które mają mnie zaprowadzić do spełnienia marzenia czy przybliżeniu się do niego. Cel, który sobie wyznaczam winien posiadać kilka istotnych cech:

  1. Skonkretyzowany – sformułowanie celu powinno być jednoznaczne. Warto go zapisać
  2. Mierzalny – a więc tak sformułowany, by można było określić stopień jego realizacji
  3. Osiągalny – cel musi być określony na miarę naszych zdolności i możliwości,
  4. Istotny – cel powinien być ważnym krokiem naprzód,
  5. Określony w czasie – należy wyraźnie ustalić, w jakim okresie czasu chcę go osiągnąć.

Wiedząc gdzie jestem, dokąd zmierzam co chce osiągnąć na drodze, mogę w końcu podjąć konkretne postanowienia, które przybliżą mnie do realizacji celów. Postanowienie to swego rodzaju krok w osiąganiu poszczególnych celów. Także ono powinno być konkretne, mierzalne i osiągalne. Jego ramy czasowe może nam określić cały Wielki Post, a Wielki Tydzień może być sprawdzeniem, na ile udało mi się osiągnąć to, co zamierzyłem.

PRZYKŁAD

Wyobraźmy sobie młodego męża, który rok temu został ojcem. Pracuje w korporacji, a jego praca daje jego rodzinie godziwe utrzymanie. Często jest jednak zmuszony do nadgodzin. Jest wierzącym człowiekiem, stara się modlić codziennie, choć nieraz brakuje mu wytrwałości. Regularnie uczęszcza na Msze.

Marzy o tym, by Bóg stał się bardziej obecny w jego życiu osobistym i rodzinnym. Mocno pragnie być dobrym ojcem i mężem, obecnym w domu, zaangażowanym w wychowanie i rozwój dziecka. Bardzo chce, by jego relacja z żoną była mocna i ciągle się rozwijała.

Ustala pewne cele, które chce osiągnąć. Po pierwsze, chce być częściej obecny w domu, by pomóc swojej żonie w opiece nad ich dzieckiem, nawet jeśli wiązałoby się to ze zmniejszeniem dochodów płynących z nadgodzin. Następnie, chce zadbać o codziennie modlitwę – rano osobistą, a wieczorem z żoną. Decyduje, że raz w tygodniu, znajdzie czas, by wyjść gdzieś ze swoją małżonką.

Mając cele podejmuje postanowienia. Najpierw, porozmawia z szefem i zmniejszy nadgodziny o połowę. Decyduje się wstawać codziennie 10 minut wcześniej, by przeczytać Ewangelię z  dnia i ofiarować cały dzień Panu Bogu. Wieczorem zaś, będzie usypiał dziecko, a potem wraz z żoną krótko podziękują Bogu za cały dzień. Postanawia ustalić ze swymi rodzicami, by ci przychodzili do niego raz na tydzień, by zaopiekować się dzieckiem, a w tym czasie będzie wychodził gdzieś ze swoją żoną.

Dariusz Dudek CSsR

Redemptoryści niespodzianką w Kielcach

22 lutego 2020 roku w Kielcach odbyły się XII Mistrzostwa Wyższych Seminariów Duchownych w Piłce Nożnej Halowej. W turnieju wzięły udział 24 drużyny diecezjalne i zakonne, które przybyły z całej Polski. Wśród nich znalazła się także drużyna redemptorystów.

Dzień wcześniej podczas wieczornej gali rozlosowano drużyny. W sześciu grupach (A-F) grało po cztery z nich. Redemptoryści trafili do grupy D, w której znalazły się też drużyny: WSD Łomża, WSD Drohiczyn i WSD Radom. Grupa wydawała się wyrównana; nikt do końca nie wiedział, czego się spodziewać.

W sobotni poranek, po uroczystej Mszy Świętej, drużyny zjadły śniadanie i ruszyły na dwie hale, by tam rywalizować o puchar mistrza. Reprezentantami WSD Redemptorystów w Tuchowa byli bracia: Aleksander Ćwik, Jakub Gościński, Dominik Strychacz, Ireneusz Krzywoń, Dominik Król, Robert Borzyszkowski, Michał Bujak, Kacper Grabowski i Marcin Wojdan.

W pierwszej kolejce Redemptoryści starli się z drużyną WSD Łomża. Reprezentacja z Tuchowa otworzyła wynik, ale Łomżanie nie dali za wygraną i wyrównali. Zmagania zakończyły się ostatecznie zwycięstwem redemptorystów 2:1, którzy  zapisali na swoim koncie 3 punkty.

W drugiej kolejce tuchowska drużyna trafiła na zespół WSD Drohiczyn. Mecz, po zaciętej i ostrej walce, zakończył się remisem 1:1; Kolejny punkt trafił na konto WSD z Tuchowa.

Sytuacja w grupie była dość wyrównana. Ostatni mecz w tej fazie redemptoryści zagrali przeciwko reprezentacji WSD z Radomia. Drużyna rywali jako pierwsza strzeliła bramkę. W ostatnich 30 sekundach drugiej połowy tuchowscy seminarzyści wyszli z kontrą i wyrównali wynik na 1:1, zdobywając piąty punkt i zapewniając sobie wyjście do 1/8 finału z pierwszego miejsca w grupie. Zwycięzcy nie kryli radości.

W fazie pucharowej seminarzyści z Tuchowa trafili na reprezentację WSD Chrystusowców. Pierwsza bramka dla redemptorystów padła z rzutu rożnego. Zamieszanie w polu karnym, piłka odbiła się od obrońcy i znalazła się w siatce. Pod koniec drugiej połowy kolejna bramka strzelona przez tuchowskie seminarium przypieczętowała zwycięstwo. Redemptoryści wchodzą do fazy ćwierćfinałowej.

W 1/4 finału drużyna z Tuchowa trafia na WSD Franciszkanów z Łodzi. Walka była dosyć wyrównana; po jednej i drugiej stronie nadarzały się okazje do strzelenia bramki. Długi czas żadna z drużyn nie potrafiła otworzyć wyniku. Pod koniec drugiej połowy nadarzyła się dogodna sytuacja i franciszkanie wyszli na prowadzenie. Pomimo usilnych starań redemptoryści nie zdołali wyrównać.

Tuchowskie seminarium zakończyło zmagania w ćwierćfinale, znajdując dla siebie miejsce pośród 8 najsilniejszych drużyn seminaryjnych w Polsce i będąc 3. najlepszą drużyną wśród drużyn zakonnych. Mistrzostwa wygrało WSD Salezjanów z Krakowa. Całe wydarzenie odbyło się w atmosferze wzajemnego szacunku, braterstwa i zdrowej rywalizacji sportowej.

                                                                                                  Marcin Wojdan CSsR

 

Epidemia uzależnień

 

Epidemia uzależnień – z czym zmaga się współczesny człowiek?

W dniu 22 lutego br. w auli Wyższego Seminarium Duchownego Redemptorystów w Tuchowie odbyło się kolejne spotkanie organizowane przez Tuchowskie Forum Lektury Współczesności „DIA-LOGOS”. Tym razem dotyczyło ono różnego rodzaju uzależnień, a sam wykład zatytułowany był: Epidemia uzależnień. Przeprowadził go Pan Jacek Krajka, Kierownik Poradni Uzależnień oraz Instruktor Terapii Uzależnień z Gliwic, z bagażem 25-letniego doświadczenia pracy z osobami borykającymi się z różnego rodzaju uzależnieniami.

W swojej prezentacji prelegent omawiał tematy związane z uzależnieniami od alkoholu, Internetu, nowych narkotyków (dopalacze), hazardu oraz seksu, zwracając szczególną uwagę na problem tego pierwszego, które bardzo często towarzyszy również innym uzależnieniom. Zaznaczył, że uzależnienie zostało przez Światową Organizację Zdrowia scharakteryzowane jako choroba, która w około 60% współwystępuje z innymi chorobami psychicznymi, oraz że ma ono wymiar społeczny, ponieważ nie dotyczy jedynie samego chorego, ale również jego najbliższych oraz środowiska, w którym przebywa. Aby nie być gołosłownym prelegent podpierał się współczesnymi badaniami, statystykami oraz własnym, wieloletnim doświadczeniem zawodowym.

Na szczególną uwagę zasługują informacje, które mogą pomóc w identyfikacji/wykryciu uzależnienia, a które charakteryzują się określonymi objawami:

  1. Trudność w kontrolowaniu swoich zachowań;
  2. Poczucie „głodu” lub silny przymus wykonania określonej czynności, która prowadzi do zaspokojenia potrzeby;
  3. Wykonywanie tych czynności lub zażywanie środków psychotropowych pomimo ponoszonych szkód z nimi związanych;
  4. Zaniedbywanie alternatywnych form aktywności oraz wypoczynku;
  5. Zmiana tolerancji na dany środek chemiczny lub potrzeba zintensyfikowania określonej czynności;
  6. Objawy odstawienne.

Prelegent zwrócił również uwagę na sposoby zapobiegania współczesnym formom uzależnień, którymi winny być przede wszystkim (zarówno dla osób młodszych, jak i starszych): silna więź w oraz z rodziną, rozwijanie swoich pasji oraz zainteresowań, głębokie praktyki religijne, chęć samorozwoju oraz oparcie się na autorytetach.

Swoją prezentację p. Jacek zakończył sformułowaniem, że proces wychodzenia z różnego rodzaju uzależnień jest procesem bardzo często długotrwałym, bolesnym i uciążliwym, a niekiedy również nieprzynoszącym zamierzonych rezultatów. Trzeba jednak pamiętać, że należy i warto podejmować każdą walkę i próbę, ponieważ dopóki człowiek walczy, jest zawsze szansa na całkowite wyjście z nałogu.

Wieczorna uczta intelektualna ubogacona została w ciekawą dyskusję oraz możliwość zadawania pytań, których i tym razem nie brakowało. Kolejne spotkanie w ramach Tuchowskiego Forum Lektury Współczesności „DIA-LOGOS” odbędzie się w maju, na które już dziś serdecznie wszystkich zapraszamy!

Norbert Żukliński CSsR

VII Niedziela Zwykła

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb”. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.
Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.
A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.
Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?
Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski».

(Mt 5, 38-48)

Dzisiejszy fragment Ewangelii jest częścią „Kazania na górze”. Jezus wychodzi na górę, aby dać ludziom nowe prawo („Słyszeliście, że powiedziano…, a Ja wam powiadam: …”). Robi to na wzór Mojżesza, który również na górze daje Izraelitom dziesięć przykazań. Jezus przychodzi ze swoją nauką, która jest doskonałym wypełnieniem tego prawa. Na pierwszy rzut oka wydaje się ono jednak zbyt trudne.

Bóg wzywa nas do czegoś więcej niż tylko do suchego wypełniania przepisów. Pragnie żebyśmy robili to wszystko z miłością do Niego i każdego człowieka. Pragnie naszej świętości. Na wzór tego, który to prawo przyniósł – Chrystusa.

Jakim jestem chrześcijaninem? Czy jestem podobny do Chrystusa? A może jednak jest we mnie pragnienie zemsty, kiedy ktoś zajdzie mi za skórę. Może za wszelką cenę dążę do tego, żeby „moje” było na wierzchu. Może odwracam wzrok kiedy ktoś obok mnie potrzebuje pomocy. Może nawet nie jestem w stanie poświęcić swojego cennego czasu, żeby porozmawiać z drugim człowiekiem.

Jezus zna naszą kondycję i wie, że sami z siebie nie jesteśmy zdolni do dobra. Dlatego daje nam samego siebie. Po to, żeby to On nas przemieniał na swój wzór. Razem ze swoim Ciałem daje nam też swego Ducha, aby prowadził nas i uzdalniał do miłości. Żeby świat poznał, że należymy do Chrystusa. Wystarczy tylko, albo aż, aktywnie poddać się Jego działaniu.

Karol Łukaszczyk CSsR

Jesteśmy lwami!

Z tym hasłem na ustach, ale przede wszystkim przeświadczeniem w sercach zakończyliśmy Drogę Lwa. Mowa tutaj o rekolekcjach dla mężczyzn, w których uczestniczyło nasze seminarium, a które prowadziła wspólnota Drogi Odważnych. Odbywały się one w dniach 14-16 lutego w budynku seminarium Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo. Był to czas niezwykle aktywny i ważny, podczas którego każdy z nas mógł zmierzyć się ze swoją historią, postawić ważne pytania dotyczące życia oraz uzyskać na nie odpowiedź, dowiedzieć się o fałszywych przekonaniach o sobie samym, a także jak z nimi walczyć.

Niech Bóg będzie uwielbiony za te rekolekcje, podczas których mogliśmy jeszcze bardziej poznać siebie samych oraz zastanowić się jak pełniej podążać za Panem na drodze naszego powołania. 

Więcej o Drodze Lwa można dowiedzieć się na stronie https://drogalwa.pl/

Aleksander Ćwik CSsR

 

A takie świadectwo o Drodze Lwa daje br. Jakub:

Muszę przyznać się do tego, że nie za bardzo miałem chęć jechać na te rekolekcje… Nie do końca byłem przekonany, że mogę tam doświadczyć czegoś wielkiego… A dziś, gdy jestem już po tych duchowych zmaganiach, mogę podpisać się śmiało pod stwierdzeniem: „że tam gdzie się idzie nie z własnej, ale z Bożej woli, tam się dzieją najpiękniejsze rzeczy!”. Był to dla mnie czas bardzo bliskiego spotkania z Panem Bogiem, który „wszedł w moje życie” podczas tych rekolekcji, przypomniał mi o tym, że ON JEST i – co więcej – jest bardzo blisko mnie. Jestem bardzo wdzięczny wspólnocie Drogi Odważnych za ten czas, za klimat zaufania i szczerości, a przede wszystkim za stworzenie warunków do tego, by spotkać się z Panem Bogiem!

Jakub Gościński CSsR